Wpisy archiwalne w miesiącu
Wrzesień, 2012
Dystans całkowity: | 1059.00 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
Czas w ruchu: | 35:56 |
Średnia prędkość: | 28.39 km/h |
Maksymalna prędkość: | 77.00 km/h |
Suma podjazdów: | 8290 m |
Maks. tętno maksymalne: | 205 (103 %) |
Maks. tętno średnie: | 154 (77 %) |
Suma kalorii: | 25755 kcal |
Liczba aktywności: | 20 |
Średnio na aktywność: | 52.95 km i 2h 06m |
Więcej statystyk |
Praca
Niedziela, 30 września 2012
Km: | 11.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
Pr. maks.: | 46.00 | Temperatura: | 21.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 219kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze |
Trening
Piątek, 28 września 2012 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2012
Km: | 92.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:15 | km/h: | 28.31 |
Pr. maks.: | 64.00 | Temperatura: | 18.0°C | HRmax: | 169169 ( 85%) | HRavg | 134( 67%) |
Kalorie: | 2079kcal | Podjazdy: | 800m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze |
Trening
Środa, 26 września 2012 Kategoria 50-100, w grupie, Trening 2012, Szosa, Samotnie
Km: | 52.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:55 | km/h: | 27.13 |
Pr. maks.: | 49.00 | Temperatura: | 23.0°C | HRmax: | 173173 ( 87%) | HRavg | 134( 67%) |
Kalorie: | 1456kcal | Podjazdy: | 300m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze |
Rozjazd
Poniedziałek, 24 września 2012 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa
Km: | 25.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:57 | km/h: | 26.32 |
Pr. maks.: | 55.00 | Temperatura: | 21.0°C | HRmax: | 155155 ( 78%) | HRavg | 123( 62%) |
Kalorie: | 447kcal | Podjazdy: | 220m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze |
Miasto
Poniedziałek, 24 września 2012 Kategoria 0-50, blisko domu
Km: | 20.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
Pr. maks.: | 55.00 | Temperatura: | 23.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 345kcal | Podjazdy: | 200m | Sprzęt: Trek | Aktywność: Jazda na rowerze |
Velo Carpathica 2012
Sobota, 22 września 2012 Kategoria Road Maraton 2012, Maraton, 100-200, Samotnie, Szosa, w grupie
Km: | 125.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 04:16 | km/h: | 29.30 |
Pr. maks.: | 70.00 | Temperatura: | 12.0°C | HRmax: | 188188 ( 94%) | HRavg | 154( 77%) |
Kalorie: | 3511kcal | Podjazdy: | 1600m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze |
Ostatni start w tym sezonie. Tradycyjnie sezon Road Maraton kończy się w Bieszczadach. Dojazd w Bieszczady jest męczący. Z domu wyjechałem o 7:45 a w Ustrzykach Dolnych byłem o 18:30. Zakwaterowałem się wspólnie z Teamem w pięknie położonym ośrodku noclegowym, potem szybka kolacja i odebranie numerów startowych. Późne rozmowy do późna i sen.
Sobota przywitała nas lekką mgłą i niska temperaturą. Po niezbyt obfitym śniadaniu, pojechałem na rozgrzewkę. Ostatnie dni nierowerowe nie wrożyły niczego dobrego. Start nastąpił o 9:05. Tempo nie było jakos szczególnie zabójcze, peletonik stopniowo malał, po wyjechaniu z Ustrzyk Dolnych ktoś wjechał mi w koło, udało sie wypiąć i zatrzymać bez gleby. Koło czałe, przerzutka cała, jadę dalej. Po kilku minutach gonitwy łapię peletonik. Na jednej z hopek zostałem z tyłu, peletonik się podzielił, znowu gonitwa, zjazdy, trochę płaskiego i ostatecznie przed kolejnym podjazdem doszedłem grupę. Niestety po chwili złapał mnie kryzys, musiałem się zatrzymać, rozważałem rezygnację, odetchnąłem, zdjąłem kurtkę, było już cieplej i ruszyłem dalej. Dogoniłem jakąś dwójkę i jechaliśmy dalej w trzech. Niestety tempo było spacerowe ~20km/h, brak współpracy spowodował że urwalem tą dwójke i szybko doskoczyłem do kolejnej dwójki, podobna sytuacja jak poprzednio i znowu się urywam. Przed Ustrzykami Dolnymi dojechałem do jakiejś czwórki z dziewczyną na czele. Zacząłem ciągnąć, znowu nikt nie chcial współpracować, kolejny atak i zostawiłem resztę w tyle. Przez kolejne kilometry jadę sam, na szczycie następnego podjazdu zatrzymałem sie wysmarkać nos i jechałem dalej. Na zjeździe gdzie rok temu odpadłem z czołówki tym razem nic sie nie dzieje. W okolicy Cisnej zrobilo się niebezpiecznie, na liczniku 40km/h, droga zablokowana, klamki na maksa i udało się zatrzymać. Jak można wyprzedzać na łuku drogi? Dalsza jazda do bufetu bez przygód. Na bufecie wziąłem banany do kieszonki i ruszyłem dalej. Dogoniłem dwójkę, dziewczynę z Nutraxxa i jej towarzysza i jechaliśmy dalej razem, ciągnąłem na podjazdach, na zjazdach tzrymalem koło i tak w kółko. Przed Polańczykiem dochodzimy grupę z Ewą, uszkodzone koło Ewy sparwiło że przegrała rywalizację z Sylwią. Grupę urwałem w Polańczyku i dalej jechałem już sam do mety.
Maraton bardzo nie udany jak dla mnie, ostatnie miejsce w kategorii i połowa stawki open. Po maratonie szybko się pozbierałem i późnym wieczorem byłem już w domu.
Wynik:
6/6H
23/43 OPEN
Sobota przywitała nas lekką mgłą i niska temperaturą. Po niezbyt obfitym śniadaniu, pojechałem na rozgrzewkę. Ostatnie dni nierowerowe nie wrożyły niczego dobrego. Start nastąpił o 9:05. Tempo nie było jakos szczególnie zabójcze, peletonik stopniowo malał, po wyjechaniu z Ustrzyk Dolnych ktoś wjechał mi w koło, udało sie wypiąć i zatrzymać bez gleby. Koło czałe, przerzutka cała, jadę dalej. Po kilku minutach gonitwy łapię peletonik. Na jednej z hopek zostałem z tyłu, peletonik się podzielił, znowu gonitwa, zjazdy, trochę płaskiego i ostatecznie przed kolejnym podjazdem doszedłem grupę. Niestety po chwili złapał mnie kryzys, musiałem się zatrzymać, rozważałem rezygnację, odetchnąłem, zdjąłem kurtkę, było już cieplej i ruszyłem dalej. Dogoniłem jakąś dwójkę i jechaliśmy dalej w trzech. Niestety tempo było spacerowe ~20km/h, brak współpracy spowodował że urwalem tą dwójke i szybko doskoczyłem do kolejnej dwójki, podobna sytuacja jak poprzednio i znowu się urywam. Przed Ustrzykami Dolnymi dojechałem do jakiejś czwórki z dziewczyną na czele. Zacząłem ciągnąć, znowu nikt nie chcial współpracować, kolejny atak i zostawiłem resztę w tyle. Przez kolejne kilometry jadę sam, na szczycie następnego podjazdu zatrzymałem sie wysmarkać nos i jechałem dalej. Na zjeździe gdzie rok temu odpadłem z czołówki tym razem nic sie nie dzieje. W okolicy Cisnej zrobilo się niebezpiecznie, na liczniku 40km/h, droga zablokowana, klamki na maksa i udało się zatrzymać. Jak można wyprzedzać na łuku drogi? Dalsza jazda do bufetu bez przygód. Na bufecie wziąłem banany do kieszonki i ruszyłem dalej. Dogoniłem dwójkę, dziewczynę z Nutraxxa i jej towarzysza i jechaliśmy dalej razem, ciągnąłem na podjazdach, na zjazdach tzrymalem koło i tak w kółko. Przed Polańczykiem dochodzimy grupę z Ewą, uszkodzone koło Ewy sparwiło że przegrała rywalizację z Sylwią. Grupę urwałem w Polańczyku i dalej jechałem już sam do mety.
Maraton bardzo nie udany jak dla mnie, ostatnie miejsce w kategorii i połowa stawki open. Po maratonie szybko się pozbierałem i późnym wieczorem byłem już w domu.
Wynik:
6/6H
23/43 OPEN
Rozgrzewka i rozjazd -Ustrzyki
Sobota, 22 września 2012 Kategoria Szosa, Samotnie, 0-50
Km: | 12.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:27 | km/h: | 26.67 |
Pr. maks.: | 41.00 | Temperatura: | 10.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 267kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze |
Powrót
Sobota, 22 września 2012 Kategoria blisko domu
Km: | 8.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
Pr. maks.: | 43.00 | Temperatura: | 8.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 138kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze |
Dojazd
Piątek, 21 września 2012 Kategoria blisko domu
Km: | 8.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:20 | km/h: | 24.00 |
Pr. maks.: | 49.00 | Temperatura: | 6.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 131kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze |
Rozgrzewki, rozjazdy, itp.-Rajcza
Sobota, 15 września 2012 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa
Km: | 38.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:27 | km/h: | 26.21 |
Pr. maks.: | 70.00 | Temperatura: | 11.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze |