Road Trophy 2014 Etap 4
Niedziela, 17 sierpnia 2014 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, w grupie, Wyścig
Km: | 77.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:01 | km/h: | 25.52 |
Pr. maks.: | 80.00 | Temperatura: | 16.0°C | HRmax: | 190190 ( 95%) | HRavg | 148( 74%) |
Kalorie: | 1692kcal | Podjazdy: | 2200m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Ostatni etap, na początku miałem trochę pecha i niestety wynik był dużo gorszy niż się spodziewałem, ale na zjazdach i na płaskim samotnie to w moim przypadku jest 100% porażka w gonieniu i uciekaniu. Po kilku kraksach na początku etapu, pierwszy podjazd zaczynałem z ogona i niewiele udało się nadrobić, kolejny podjazd to niestety wleczenie się, wszyscy jechali tam kilka km/h i nie pozwalali się wyprzedzić i znowu starciłem, kolejny zjazd to dokręcanie na maksa a grupa i tak odjechała, ma podjazdach zyskiwałem na zjazdach traciłem, przed Jaworzynką prawie dogoniłem dużą grupę zawodników których mogłem ograć pod górę, na zjeździe mi odjechali i po gonitwie do granicy odpuściłem i spokojnie dojechałem samotnie do mety, wyprzedzając kilka osób. W tym roku etapówka dla mnnie bardzo nieudana, wszyscy robili ze mną co chciel, nawet czasowcy i sprinterzy, czyli biorąc pod uwagę cały sezon, moje wyniki na górskich maratonach wysnuwa się wniosek, że jestem tylko turystą a nie kolarzem amatorem, amatorzy to wygrywają wyścigi.
Starta do lidera to aż 1h i 40 min na 260km, czyli sporo.
Starta do lidera to aż 1h i 40 min na 260km, czyli sporo.