Road Trophy 2016 etap 1
Sobota, 13 sierpnia 2016 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa
Km: | 6.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:17 | km/h: | 21.18 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 17.0°C | HRmax: | 191191 ( 97%) | HRavg | 183( 93%) |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | 330m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Kolejna etapówka w moim wykonaniu, niestety znowu trochę pecha miałem i przez to nie zająłem zbyt wysokiego miejsca ale trudno, łatwo być nie może. Pogoda w tym roku dobra, prognozy straszyły deszczem ale tylko chwilę popadało.
Pierwszy etap to od dwóch lat czasówka, w tym roku na nowej i moim zdaniem ciekawszej i trudniejszej trasie. Startowałem jako jeden z ostatnich co oznaczało mniej czasu na regenerację i przygotowanie do drugiego etapu na rundach.
Wystartowałem o 12:11 i od początku jechałem mocnym tempem, po około kilometrze musiałem się prawie zatrzymać z powodu traktoru który wyjechał na drogę z bocznej uliczki. Po tym krótkim zwolnieniu dalej już bez przeszkód, pierwszą ściankę w Koniakowie wjechałem na blacie i w połowie trasy wyprzedziłem Tomka startującego minutę wcześniej, przed kolejnym stromszym odcinkiem zrzuciłem na mniejszą tarczę i jechałem w równym rytmie, z tyłu nikt mnie nie gonił a z przodu też nikogo nie widziałem, łatwiejszy odcinek z dwoma zjazdami pokonałem bez problemów i na kolejnej ściance już czułem dobry czas, noga kręciła a dystans szybko mijał. Kiedy wjechałem na ostatni 2 kilometrowy odcinek którego nie znałem zaczynało lekko padać a im dalej tym droga mokrzejsza, przy mocniejszym wciśnięciu na pedały tylne koło się ślizgało i musiałem jechać na siedząco. Seria kilku ścianek i wypłaszczeń trochę mnie wymęczyła i z trudem pokonałem ostatnie kilkaset metrów do mety. Na kresce wyprzedziłem jeszcze zawodnika startującego kilka minut wcześniej niż ja i po 17 minutach i 1 sekundzie walki przejechałem przez matę. Dobry czas dał mi 6 miejsce w kategorii A i 12 w OPEN. Poziom w tym roku wysoki, 30 sekund gorszy czas dałby już miejsce gorsze o 15. Do zwycięzcy straciłem aż 1:39, kosmos.
Po chwili odpoczynku zjechałem w lekkim deszczu do miejsca startu.
https://www.strava.com/activities/674908356?segmen...
Pierwszy etap to od dwóch lat czasówka, w tym roku na nowej i moim zdaniem ciekawszej i trudniejszej trasie. Startowałem jako jeden z ostatnich co oznaczało mniej czasu na regenerację i przygotowanie do drugiego etapu na rundach.
Wystartowałem o 12:11 i od początku jechałem mocnym tempem, po około kilometrze musiałem się prawie zatrzymać z powodu traktoru który wyjechał na drogę z bocznej uliczki. Po tym krótkim zwolnieniu dalej już bez przeszkód, pierwszą ściankę w Koniakowie wjechałem na blacie i w połowie trasy wyprzedziłem Tomka startującego minutę wcześniej, przed kolejnym stromszym odcinkiem zrzuciłem na mniejszą tarczę i jechałem w równym rytmie, z tyłu nikt mnie nie gonił a z przodu też nikogo nie widziałem, łatwiejszy odcinek z dwoma zjazdami pokonałem bez problemów i na kolejnej ściance już czułem dobry czas, noga kręciła a dystans szybko mijał. Kiedy wjechałem na ostatni 2 kilometrowy odcinek którego nie znałem zaczynało lekko padać a im dalej tym droga mokrzejsza, przy mocniejszym wciśnięciu na pedały tylne koło się ślizgało i musiałem jechać na siedząco. Seria kilku ścianek i wypłaszczeń trochę mnie wymęczyła i z trudem pokonałem ostatnie kilkaset metrów do mety. Na kresce wyprzedziłem jeszcze zawodnika startującego kilka minut wcześniej niż ja i po 17 minutach i 1 sekundzie walki przejechałem przez matę. Dobry czas dał mi 6 miejsce w kategorii A i 12 w OPEN. Poziom w tym roku wysoki, 30 sekund gorszy czas dałby już miejsce gorsze o 15. Do zwycięzcy straciłem aż 1:39, kosmos.
Po chwili odpoczynku zjechałem w lekkim deszczu do miejsca startu.
https://www.strava.com/activities/674908356?segmen...