Road Trophy 2016 etap 2
Sobota, 13 sierpnia 2016 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2016, w grupie
Km: | 58.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:07 | km/h: | 27.40 |
Pr. maks.: | 75.00 | Temperatura: | 19.0°C | HRmax: | 187187 ( 95%) | HRavg | 158( 81%) |
Kalorie: | 2182kcal | Podjazdy: | 1500m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Tegoroczny drugi etap przebiegał po trasie zeszłorocznego, jak dla mnie trasa idealna pokazująca dokładnie kto jak sobie radzi w górach, niestety pech nie pozwolił zająć dobrego miejsca i wygenerował straty których już nie byłem w stanie odrobić.
Po wcześniejszych opadach drogi były mokre i zanieczyszczone co wymagało uwagi by nie zaliczyć upadku ani złapać gumy. Start nastąpił chwilę po 16 z Jaworzynki. Ustawiony byłem gdzieś w połowie sektora i po starcie starałem się przesuwać do przodu. Początek pierwszego podjazdu pod Zapasieki zaczynałem z odległej pozycji, na początek lekko mnie przytkało i nie potrafiłem jechać mocnym tempem, na ile mi nogi i rywale pozwolili to się przesunąłem do przodu i przed zjazdem byłem w 3 grupie, pierwsza była liczna, około 15 osób a później około 5 osobowa grupka. Na drugim podjeździe tempo było jeszcze mocne a dalsze były już spokojniejsze i nawet jadąc średnim tempem byłem bliski oderwania się od grupy. Na pierwszej rundzie już kilka osób złapała kapcia, nie było to trudne na tej trasie. Druga runda była spokojna bez poważniejszych akcji i sytuacji, początek trzeciej rundy to już pierwszy atak z grupy, zawodnik z Bikeatelier zaatakował ale jeszcze przed podjazdem na Zapasieki został złapany. Na podjeździe zaatakował Michał Lesniewski, poprawił Marcin Bartolewski a ja od razu siadłem mu na koło. Przed zjazdem mieliśmy już około 30 sekund przewagi, na zjeździe trochę zaryzykowałem i pojechałem dosyć szybko, niestety po zjeździe zapłaciłem cenę za ucieczkę i szaleństwo na zjeździe, wbiłem kawałek szkła do opony i musiałem stanąć i zmienić dętkę. Szukanie dziury w oponie zajęło trochę czasu, od razu podkleiłem dziurkę i zmieniłem dętkę. Po założeniu opony i szybkim sprawdzeniu czy dobrze leży użyłem pompki na nabój CO2 i po kilku sekundach miałem napompowane koło. Po szybkiej wymianie ruszyłem i zapomniałem zapiąć torebkę podsiodłową i znowu musiałem się zatrzymać. Kolejny podjazd pojechałem mocno ale dalej już spokojnie z grupą w której jechała m.in. Kamila Biernat. Ostatnie 20km przejechałem z tą grupą, po drodze złapaliśmy jeszcze kilka osób. Na mete wjechałem niezbyt zmęczony i zły, gdyby nie ten pech to byłbym około 30 miejsc wyżej i walczyłbym o pozostanie w 10 w kategorii w generalce Road Trophy, spadłem na 15 miejsce z niewielkimi szansami na awans.
https://www.strava.com/activities/674908651
Po wcześniejszych opadach drogi były mokre i zanieczyszczone co wymagało uwagi by nie zaliczyć upadku ani złapać gumy. Start nastąpił chwilę po 16 z Jaworzynki. Ustawiony byłem gdzieś w połowie sektora i po starcie starałem się przesuwać do przodu. Początek pierwszego podjazdu pod Zapasieki zaczynałem z odległej pozycji, na początek lekko mnie przytkało i nie potrafiłem jechać mocnym tempem, na ile mi nogi i rywale pozwolili to się przesunąłem do przodu i przed zjazdem byłem w 3 grupie, pierwsza była liczna, około 15 osób a później około 5 osobowa grupka. Na drugim podjeździe tempo było jeszcze mocne a dalsze były już spokojniejsze i nawet jadąc średnim tempem byłem bliski oderwania się od grupy. Na pierwszej rundzie już kilka osób złapała kapcia, nie było to trudne na tej trasie. Druga runda była spokojna bez poważniejszych akcji i sytuacji, początek trzeciej rundy to już pierwszy atak z grupy, zawodnik z Bikeatelier zaatakował ale jeszcze przed podjazdem na Zapasieki został złapany. Na podjeździe zaatakował Michał Lesniewski, poprawił Marcin Bartolewski a ja od razu siadłem mu na koło. Przed zjazdem mieliśmy już około 30 sekund przewagi, na zjeździe trochę zaryzykowałem i pojechałem dosyć szybko, niestety po zjeździe zapłaciłem cenę za ucieczkę i szaleństwo na zjeździe, wbiłem kawałek szkła do opony i musiałem stanąć i zmienić dętkę. Szukanie dziury w oponie zajęło trochę czasu, od razu podkleiłem dziurkę i zmieniłem dętkę. Po założeniu opony i szybkim sprawdzeniu czy dobrze leży użyłem pompki na nabój CO2 i po kilku sekundach miałem napompowane koło. Po szybkiej wymianie ruszyłem i zapomniałem zapiąć torebkę podsiodłową i znowu musiałem się zatrzymać. Kolejny podjazd pojechałem mocno ale dalej już spokojnie z grupą w której jechała m.in. Kamila Biernat. Ostatnie 20km przejechałem z tą grupą, po drodze złapaliśmy jeszcze kilka osób. Na mete wjechałem niezbyt zmęczony i zły, gdyby nie ten pech to byłbym około 30 miejsc wyżej i walczyłbym o pozostanie w 10 w kategorii w generalce Road Trophy, spadłem na 15 miejsce z niewielkimi szansami na awans.
https://www.strava.com/activities/674908651