Trening 19
Sobota, 11 marca 2017 Kategoria 100-200, Samotnie, Szosa, Trening 2017
Km: | 165.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 05:51 | km/h: | 28.21 |
Pr. maks.: | 54.00 | Temperatura: | 6.0°C | HRmax: | 177177 ( 90%) | HRavg | 137( 70%) |
Kalorie: | 4080kcal | Podjazdy: | 720m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Najdłuższy trening w tym sezonie, trasa już dawno planowana, idealnie pasuje w okresie budowania bazy tlenowej. Wyjechałem z domu o 7:40 czyli z 10 minutowym opóźnieniem, trochę zajęło ubieranie, na starcie 1 stopień oraz zmiana koła - brak powietrza. Początek był z bocznym wiatrem i powoli się rozkręcałem. W Skoczowie skręciłem w prawo i walka z wiatrem przez 30 km. Nie szalałem zbytnio z tempem by później nie umierać pod koniec. Za Drogomyślem zacząłem czuć dziwne drgania rowera, okazało się, że w przedniej oponie powstał dziwny balon i koło dostało bicia. Myślałem by zawrócić, jednak pojechałem dalej ale obserwowałem czy ów balon się nie powiększa. W Rybniku pomyliłem jedną drogę i zamiast jechać w kierunku Rud Raciborskich kierowałem się na Gliwice. Nadrobiłem z 5 km i dostałem się na właściwą drogę. Spory odcinek drogi przejechałem szeroką ścieżką rowerową z równym asfaltem, później niestety się skończyła i musiałem jechać drogą. Za Rybnikiem już nie było pobocza i droga była trochę dziurawa, na szczęście był mały ruch i to nie przeszkadzało. Z Rud pojechałem w kierunku Gliwic i Pilchowic. W Pilchowicach zrobiłem postój po wodę i dalej bez przerw przez Knurów i Czerwionkę do Bełku i Orzesza. Od tego momentu jechałem z wiatrem, było dosyć ciepło, prawie 10 stopni i się gotowałem. Z kołem niestety było gorzej i musiałem spuścić część powietrza i mogłem jechać dalej. Na około 10km przed domem brakło mi wody, nie chciałem już się zatrzymywać i w efekcie jakieś 3 km przed domem odcięło mi prąd. Jakoś dojechałem i jestem zadowolony. Przed jazdą zaplanowałem sobie schemat jedzenia i picia i gdyby nie brakło mi tej wody na koniec to mógłbym jechać jeszcze dłużej i może nawet 8 godzin. Wytrzymałość już jest na dobrym poziomie i za tydzień już wprowadzam mocniejsze akcenty do treningów i zobaczę jak organizm zachowa się podczas zwiększonego wysiłku fizycznego. Jutro może jeszcze pojeżdżę z 3 godziny by mieć 20 godzin w tym tygodniu, w następnym jeszcze 15 i będzie to kolejny dobrze przepracowany miesiąc. Może pogoda będzie lepsza bo w następnym tygodniu będę jeździł popołudniami i te 3 treningi po 2-3 godziny przydałoby się zrealizować.
https://www.strava.com/activities/895741561
https://www.strava.com/activities/895741561