Piotr92blog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(13)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy PiotrKukla2.bikestats.pl

linki

Trening 23

Niedziela, 19 marca 2017 Kategoria 100-200, Samotnie, Szosa, Trening 2017
Km: 155.00 Km teren: 0.00 Czas: 05:44 km/h: 27.03
Pr. maks.: 54.00 Temperatura: 5.0°C HRmax: 174174 ( 89%) HRavg 143( 73%)
Kalorie: 4169kcal Podjazdy: 1300m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
Wczoraj niestety nie udało się pojeździć więc nie zostało nic innego niż 5 godzin jazdy. Miałem do wyboru trening w grupie lub samotny. Zdecydowałem się na samotną jazdę i chyba to był dobry pomysł. Co prawda na starcie już wiedziałem, że nie jest to mój dzień i zapowiadała się droga przez mękę i tak faktycznie było. Wyjechałem o 6:45 gdy na termometrze było poniżej zera. Od startu puls był dziwnie wysoki, byłem wypoczęty i to nawet za bardzo i pozwoliłem sobie jechać na odrobinę wyższym tętnie, niewiele to zmieniło bo wlekłem się pod wiatr strasznie. Podjazdy nie wyglądały tak źle, pierwszy krótki postój zrobiłem za granicą w Marklowicach. Walka z wiatrem skończyła się w Bohuminie gdzie skręciłem w lewo i wiatr zaczął pomagać. Złapałem jakąś grupę kolarzy w jednakowych strojach na wypasionych rowerach, próbowałem się za nimi utrzymać, nie było to łatwe i cały czas pilnując tętna najpierw trochę do nich straciłem, zaczął się podjazd i jechałem równo, w połowie podjazdu zacząłem ich wyprzedzać kolejno i zostawiłem wszystkich z tyłu. Później pojechałem w kierunku Ostravy i przed miastem skręciłem w lewo w kierunku Rychwałdu. Zaczęły się podjazdy, jeden po drugim, jechało się dobrze ale tętno nie chciało spaść poniżej 160. Jadąc dalej trafiłem do Hawierzowa gdzie złapałem gościa na MTB. Kawałek jechaliśmy razem, dawał bardzo mocne zmiany ale na dłuższym podjeździe spuchł i później skręcił w boczną drogę. Próbując się za nim utrzymać trochę przesadziłem i puls skoczył ponad 170 na moment. Fajnie się jechało pustymi i równymi drogami, nawet wiatr był troszkę mniej uciążliwy. W pewnym momencie wyjechałem na otwarty teren i zobaczyłem piękny widok. Cały Beskid Morawsko-Śląski jak na dłoni. Chciałem zrobić zdjęcie ale jakoś tak wyszło, że nie zrobiłem i dopiero na postoju w sklepie w Pazdernej cyknąłem kilka fotek ośnieżonych szczytów. Dojechałem do Dobrej i już znaną pagórkowatą drogą jechałem w kierunku Cieszyna i starą drogą na Skoczów. W Skoczowie zacząłem lekko czuć nogi, na termometrze było 10 stopni a ja byłem ubrany jak na 2-3 stopnie i było mi zbyt ciepło. Udało się uniknąć kryzysów i kolejna fajna trasa i cenne godziny wytrzymałości zaliczone. Przez cały czas regularnie jadłem i piłem, schemat testowany na ostatniej podobnej długości trasy sprawdził się ponownie i będę wiedział jak postępować na długich maratonach. Mam nadzieję, że pogoda będzie coraz lepsza, jeszcze kilka godzin wytrzymałości w najbliższym tygodniu wpadnie a później już konkretne treningi i powoli będzie można budować formę na solidnym fundamencie. Jutro dzień wolnego przed wtorkową 2-3 godzinną jazdą.
https://www.strava.com/activities/906009023#220940...

komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa rdzie
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]

kategorie bloga

Moje rowery

TCR Advanced 2 2021 8206 km
Zimówka 9414 km
Litening C:62 Pro 18889 km
Triban 5 54529 km
Astra Chorus 2022 10680 km
Evo 2 8398 km
Hercules 13228 km
Ital Bike 9476 km
Trek 17743 km
Agree GTC SL 21960 km
Cross Peleton 44114 km
Scott 9850 km

szukaj

archiwum