Trening 26
Sobota, 25 marca 2017 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2017
Km: | 89.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:14 | km/h: | 27.53 |
Pr. maks.: | 62.00 | Temperatura: | 9.0°C | HRmax: | 177177 ( 90%) | HRavg | 135( 69%) |
Kalorie: | 2281kcal | Podjazdy: | 1370m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Pierwszy mocniejszy trening w tym roku. Byłem trochę zmęczony przed jazdą i później było tego potwierdzenie w niskim tętnie. Wyjechałem przed 14, było dosyć ciepło i tradycyjnie wietrznie. Przez Bielsko przejechałem bocznymi drogami przy okazji zaliczając kilka krótkich podjazdów. Za cel obrałem Salmopol. Do Szczyrku dojechałem spokojnie a później pod wiatr było ciężko. Po godzinie jazdy zacząłem podjazd. Na początku już widziałem przed sobą kolarza. Rozpocząłem równo i dosyć mocno i zbliżałem się do niego. Kiedy byłem tuż za nim, przyśpieszył i po chwili zwolnił, znowu do niego dojechałem i znowu to samo. Nie miałem ochoty patrzeć na tą szopkę i jeszcze przed wypłaszczeniem i łukiem w lewo zostawiłem go z tyłu. Jechałem równym tempem i pod koniec trochę zwolniłem i przed szczytem zrobiłem fotkę, na szczycie byłem po 14 minutach i 42 sekundach od Soliska. Na Salmopolu bialutko, wzdłuż drogi zaspy a na szczycie jeszcze narciarze. Ubrałem się na zjazd i zacząłem zjeżdżać, było zimno i do tego dużo samochodów, zjeżdżało mi się bardzo dobrze i nawet szybko, widać postępy i to może mieć znaczenie w tegorocznych maratonach. Po zjeździe skręciłem na Wisłę Czarne i później w kierunku Zameczku. Już na początku zauważyłem kilka dziur w drodze na podjeździe, niedobrze a jeszcze wyżej jest gorzej. Podjazd potraktowałem podobnie jak Salmopol. Początek spokojnie i równo a później trochę mocniej bo nachylenie było większe. Momentami pokazało 20%. Nie spodziewałem się dobrego czasu a wyszedł bardzo dobry: 9:19. Na górze śniegu nie było i myślałem, że uda się szybko zjechać do Wisły. Niestety już na początku zjazdu dojechałem do sznurka pojazdów i nie mogłem ich wyprzedzić i pomimo tego zjazd był dosyć szybki. Po zjeździe już spokojnie pod wiatr do Skoczowa i z wiatrem do Bielska. Po treningu mogę stwierdzić, że jest dobrze. Myślałem, że będzie gorzej a czasy wyszły porównywalne do zeszłorocznych na początku sezonu do tego dużo lepsze zjazdy a tak naprawdę to nie zacząłem jeszcze trenować podjazdów a w zeszłym roku miałem już kilka takich treningów za sobą. Jutro trening tlenowy w grupie a we wtorek trening na Cube z Przegibkiem po drodze, jestem ciekaw jak rower będzie spisywał się na podjazdach.
https://www.strava.com/activities/914002038
https://www.strava.com/activities/914002038