Trening 39
Sobota, 15 kwietnia 2017 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2017
Km: | 92.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:37 | km/h: | 25.44 |
Pr. maks.: | 58.00 | Temperatura: | 10.0°C | HRmax: | 176176 ( 90%) | HRavg | 141( 72%) |
Kalorie: | 2737kcal | Podjazdy: | 1730m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
W końcu jakiś konkretny trening. Zaplanowałem 3 20 minutowe interwały w strefie 4 z 10 minutowym odpoczynkiem. Ostatni raz takie długie interwały robiłem 2 lata temu. Wyjechałem z domu o 7:30 i znowu było szaro, ponuro, niezbyt ciepło i ... wiało. Nie przejmowałem się tym i spokojnie jechałem do Ustronia. Miałem do wyboru Równicę lub Salmopol z Malinki. Zdecydowałem się na Równicę i do Ustronia dojechałem trochę nietypowo, przez Górki i Lipowiec. Nie chciałem zjeżdżać po kostce brukowej więc pojechałem do Jaszowca. Podjazd jest nieco dłuższy z łatwiejszym początkiem. Już przed pierwszym podjazdem porozpinałem się i rozpocząłem zbyt spokojnie. Powinienem szarpnąć by tętno od razu skoczyło a tak to powoli rosło i dopiero po 2 minutach jechałem w 4 strefie. Pilnowałem tętna i kadencji, nie chciałem jechać zbyt twardo i nie patrzyłem na czas. Za pierwszym razem musiałem dojechać kawałek za linię poboru opłat i od razu zacząłem zjeżdżać. Po drodze jedzenie, picie i idealnie 10 minut trwał zjazd i 2 raz na górę. Tym razem znów po 2 minutach tętno wkroczyło do 4 strefy ale musiałem się zatrzymać z powodu natłoku pieszych na jezdni. Jechałem znowu równym tempem i także musiałem przejechać za budkę poboru opłat. Żeby było ciekawie cały podjazd jechałem w lekkim deszczu. Po 10 minutowym zjeździe ostatni raz na górę. Ty razem szarpnąłem mocniej i tętno już po minucie było w 4 strefie i to był najszybszy wjazd bo kończyłem już prawie przy schronisku. Z każdym razem noga się rozkręcała. Tym razem zjeżdżałem trochę dłużej, u podnóża spotkałem dwóch kolarzy, jednym był Krzysztof Grudzień a drugim Jacek Brzózka. Dalej jechałem spokojnym tempem z bocznym wiatrem. W Skoczowie skręciłem w prawo i z wiatrem ale wolno, był długi korek, okazało się, że wszystkiemu winny był traktor który później został zatrzymany w Pogórzu przez policję. Kierowca traktora był kompletnie pijany. Dla bezpieczeństwa zjechałem na ścieżkę rowerową a później na brukowany podjazd. Dalsza droga bez przygód, w Jaworzu dołożyłem sobie jeszcze jeden ponad kilometrowy podjazd i już rozjazdowo do domu. Jutro wyjazd na Górę Żar, jeszcze nie wiem czy sam czy w grupie. Jak nie będzie zbyt mokro to wyciągam Cube, w innym przypadku jadę na treningówce. Dzisiaj dobrze mi się jechało, gdyby tak było w czwartek to czas byłby lepszy.
Z ciekawości sprawdziłem sobie czasy:
Jaszowiec-Równica: 5,75 km 378(6,6%):
I: 0:19:33 (17,65) 170(87%)
II: 0:19:29 (17,71) 169(86%)
III: 0:19:09 (18,02) 170(87%) - REKORD
https://www.strava.com/activities/94282594
Z ciekawości sprawdziłem sobie czasy:
Jaszowiec-Równica: 5,75 km 378(6,6%):
I: 0:19:33 (17,65) 170(87%)
II: 0:19:29 (17,71) 169(86%)
III: 0:19:09 (18,02) 170(87%) - REKORD
https://www.strava.com/activities/94282594