Trening 97
Środa, 9 sierpnia 2017 Kategoria Trening 2017, Szosa, Samotnie, 50-100
Km: | 66.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:18 | km/h: | 28.70 |
Pr. maks.: | 56.00 | Temperatura: | 28.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 1537kcal | Podjazdy: | 522m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Bardzo dobry trening. Początkowo jechałem sam po okolicznych drogach i dopiero pojechałem pod Twomark. Zjawiło się sporo osób w tym kilka nowych. Myślałem, że może uda się załapać do jakiejś grupki. Do Jasienicy dosyć spokojnym tempem a później już przyśpieszenie. Jechałem w środku grupy do Rudzicy. Na podjeździe zagapiłem się ze zmianą biegów, zapomniałem, że nie mogę jechać na 53x25 i spadł mi łańcuch. Grupa odjechała na 100 metrów, nie chciałem szarpać i z taką samą różnicą wjechałem na rundę. Za mną były 2 osoby, zjazd pod wiatr, nie chciało mi się szaleć i grupa odjechała i miałem już około minuty straty. Dojechał do mnie starszy gościu i po zmianach jakoś jazda szła. Po chwili zobaczyliśmy na poboczu jednego z zawodników i samochód. Nie wiedziałem co się stało, towarzysz się zatrzymał a ja dostałem sygnał by jechać dalej. Widziałem grupę daleko z przodu. Równym tempem jechałem dalej do Ligoty i Międzyrzecza. Z przodu ani z tyłu nie było widać nikogo. Po drodze spotkałem dwóch znajomych którzy czekali na czołówkę by się do nich podpiąć, nie pochwalam takiego zachowania, to nie wyścig ale jednak oszustwo. Podjazd w kierunku Rudzicy poszedł dobrze i po niecałych 28 minutach wjechałem na 2 rundę. Okazało się, że do czołówki tracę prawie 6 minut. Drugą rundę przejechałem praktycznie na solo, tempo znowu równe i podobne do tempa pierwszej rundy. Przed Bronowem zobaczyłem z przodu jakiś rowerzystów. Złapałem ich za rondem, okazało się, że są to turyści na trekingowych rowerach z sakwami. Niedaleko przed nimi jechały 2 osoby. Szybko się do nich zbliżyłem i na moment złapali moje koło i zostali. Podjazd poszedł nieźle i drugą rundę przejechałem nieco szybciej niż pierwszą. Planowałem zjechać po 2 okrążeniu i tak też uczyniłem, od tego momentu jechałem jeszcze spokojniej. Przez Jasienicę nawet bez utrudnień i przed 20 byłem w domu. Noga podawała lepiej niż w ostatnim czasie. Może jakoś to będzie na Road Trophy. Odpocząłem i to jest najważniejsze, nie zawsze trzeba się wyjeżdżać przed wyścigiem.
Rundy:
I. Rudzica - Landek - Ligota - Międzyrzecze - Rudzica 14,9 km: 0:27:52 ( 32,08 )
II. Rudzica - Landek - Ligota - Międzyrzecze - Rudzica 14,9 km: 0:27:26 ( 32,59 )
https://www.strava.com/activities/1125378425
Rundy:
I. Rudzica - Landek - Ligota - Międzyrzecze - Rudzica 14,9 km: 0:27:52 ( 32,08 )
II. Rudzica - Landek - Ligota - Międzyrzecze - Rudzica 14,9 km: 0:27:26 ( 32,59 )
https://www.strava.com/activities/1125378425