Roztrenowanie 6
Wtorek, 17 października 2017 Kategoria Szosa, 50-100
Km: | 89.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:34 | km/h: | 24.95 |
Pr. maks.: | 63.00 | Temperatura: | 14.0°C | HRmax: | 168168 ( 86%) | HRavg | 130( 66%) |
Kalorie: | 2337kcal | Podjazdy: | 1260m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Spokojna jazda po dniu wolnym. Piękna pogoda to obrałem jedyny słuszny kierunek, góry. Początek pod lekki wiatr, chłodno i spory ruch na drogach. Sporo utrudnień i kilka odcinków z nową nawierzchnią. Do Ustronia dojechałem w spokoju a dalej to już różnie. Za Ustroniem spotkałem jakiegoś kolarza który początkowo wyglądał na normalnego. Miałem nadzieję na jazdę po zmianach a wyszło na to, że musiałem cały czas go ciągnąć. Przed podjazdem na Kubalonkę zwolniłem i wtedy poszedł atak. Nie goniłem go i wjechałem spokojnym równym tempem i na szczyt wjechałem tuż za tym gościem. Specjalnie się zatrzymałem by już nie musieć z nim jechać ale się nie opłaciło. Po wolnym zjeździe Zameczkiem znowu się spotkaliśmy. Postanowiłem nie zwracać na niego uwagi i jechałem swoje. Już myślałem, że go zgubiłem gdy przed początkiem podjazdu pod Salmopol znowu wyszedł mi z koła. Tym razem jego harce skończyły się po kilkuset metrach gdy go dogoniłem. Cały podjazd pokonałem równym tempem i na szczycie stałem dwie minuty. Udało się zacząć zjazd nim ten koleś wjechał na Przełęcz. Zjazd zimny i spokojnym tempem przez Rybarzowice dojechałem do domu. Ten koleś jest kolejnym który w taki żałosny sposób próbuje udowodnić swoją wielkość i wyższość nad innymi. Chyba to był ostatni trening z takimi podjazdami w tym roku.
https://www.strava.com/activities/1234218626
https://www.strava.com/activities/1234218626