Siłownia 1
Wtorek, 14 listopada 2017 Kategoria Zima
Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:00 | min/km: | |
Pr. maks.: | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | |||
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Ciężary |
Powrót do treningów. Nie wiedziałem czy będzie to miało sens. Postanowiłem, że jeżeli z moim zdrowiem nie będzie wszystko w porządku to odpuszczam przygotowania do sezonu i ściganie. Zrobiłem wszystkie badania i wyszło, że jest wszystko w porządku. Niektóre wyniki nie wyszły najlepiej ale w normie a przyczyny tego stanu znam i w najbliższym czasie powtórzę te 2 badania i wtedy się upewnię, że wszystko w porządku. Największy ból głowy miałem u kardiologa który bez robienia badań chciał mi zakazać wzmożonego wysiłku fizycznego. Skoro jestem "kolarzem" i dużo trenuję to powinienem mieć spore problemy z sercem. Jeżdżę dużo ale mocno tylko wtedy gdy muszę, ograniczam mocne jazdy i oszczędzam swoje serce bo drugiego bo mam tylko jedno. Po badaniu zmuszony był zmienić zdanie.
Pomimo pewnych niepewności postanowiłem zacząć przygotowania do sezonu. Zacząłem od określenia celów, są ambitne ale jak najbardziej do zrealizowania. Poziom z jakiego startuję jest nieco wyższy niż rok temu. Pomimo tego zaczynam pracę od podstaw, by mieć na czym oprzeć formę. Na razie treningi są lekkie, bez użycia ciężarów i innych sprzętów. Pomaga to głównie na rozruszaniu organizmu by później wyeliminować ryzyko kontuzji do minimum. Może na początku będzie to wyglądać biednie, ale w najważniejszym momencie powinno być dobrze.
Wprowadzam kilka zmian w treningach. Jedną z nich będzie ich dokładniejsza analiza, nie będę się już kierował tylko tętnem ale i dokładniejszym pomiarem intensywności. Najprawdopodobniej będę miał mniej czasu na trening i dlatego będę musiał wykorzystać każdy wolny czas.
Jak na pierwszy trening to zacząłem ostrożnie, bo na następny dzień nie miałem nawet zakwasów.
Pomimo pewnych niepewności postanowiłem zacząć przygotowania do sezonu. Zacząłem od określenia celów, są ambitne ale jak najbardziej do zrealizowania. Poziom z jakiego startuję jest nieco wyższy niż rok temu. Pomimo tego zaczynam pracę od podstaw, by mieć na czym oprzeć formę. Na razie treningi są lekkie, bez użycia ciężarów i innych sprzętów. Pomaga to głównie na rozruszaniu organizmu by później wyeliminować ryzyko kontuzji do minimum. Może na początku będzie to wyglądać biednie, ale w najważniejszym momencie powinno być dobrze.
Wprowadzam kilka zmian w treningach. Jedną z nich będzie ich dokładniejsza analiza, nie będę się już kierował tylko tętnem ale i dokładniejszym pomiarem intensywności. Najprawdopodobniej będę miał mniej czasu na trening i dlatego będę musiał wykorzystać każdy wolny czas.
Jak na pierwszy trening to zacząłem ostrożnie, bo na następny dzień nie miałem nawet zakwasów.