Trening 2
Sobota, 16 grudnia 2017 Kategoria Trening 2018, Szosa, Samotnie, 50-100
Km: | 56.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:06 | km/h: | 26.67 |
Pr. maks.: | 61.00 | Temperatura: | 0.0°C | HRmax: | 162162 ( 83%) | HRavg | 129( 66%) |
Kalorie: | 1000kcal | Podjazdy: | 200m | Sprzęt: Zimówka | Aktywność: Jazda na rowerze |
Zdecydowałem się na jazdę na zewnątrz. Przełożyłem pomiar do innego roweru. Poustawiałem wszystko, wydawało mi się, że wszystko działa jak należy. Pogoda taka sobie, ubrałem znowu te ciuchy co ostatnio, tym razem w rozmiarze większym i było mi komfortowo. Są to ubrania na niskie temperatury. Na trasie było średnio 0 stopni, miejscami trochę poniżej, czasami powyżej. Trasę wybrałem łatwą i nie powinienem mieć trudności na drodze. Od początku pomiar mocy szwankował, często pokazywał wartości zerowe pomimo tego, że kręciłem korbami, często też wskazania mocno się różniły między sobą. Jedynie na podjazdach pokazywał w miarę równe wartości. Jechało się całkiem dobrze, na podjazdach tragedia, jak co roku o tej porze. Kilka niebezpiecznych sytuacji mnie spotkało ale obyło się bez przygód. W połowie trasy padła opaska od pulsometru i przy szwankującym pomiarze mocy druga część jazdy była bardziej na oko. Nie lubię tak jeździć, starałem się jechać równo i mniej więcej w 2 lub 3 strefie dokończyłem trening. Na trasie spotkałem dwie osoby, obie pozdrowiłem, jedna odwzajemniła komendę, druga to olała. Żółta dobrze znana mi kurtka i na moje oko mocna jazda. Każdy chce być dobrze traktowany a sam innych tak nie traktuje. Pod koniec już zaczynało lekko brakować sił. Po powrocie zaczął sypać śnieg. Będę musiał jeszcze raz ustawić pomiar i spróbować jechać z nowymi blokami. Jak się uda to w niedzielę powtórka, jak nie to trenażer. W następnym tygodniu przy pomocy Garmina ustawię dokładnie ten pomiar.

