Piotr92blog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(13)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy PiotrKukla2.bikestats.pl

linki

Trening 27

Wtorek, 27 marca 2018 Kategoria Trening 2018, Szosa, Samotnie, 50-100
Km: 57.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:59 km/h: 28.74
Pr. maks.: 53.00 Temperatura: 2.0°C HRmax: 168168 ( 86%) HRavg 134( 68%)
Kalorie: kcal Podjazdy: 300m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
Planowałem trening z podjazdami w roli głównej, nie udało się z powodu złej pogody i pojechałem dobrą na wszystko rundę wkoło zbiornika Goczałkowickiego. Wczoraj wymieniłem suport, wyczyściłem cały rower, jechało się znacznie lepiej niż na starym suporcie, na tym też straciłem trochę sekund na Równicy. Na początku miałem problem z licznikiem, nie potrafił znaleźć miernika mocy, kilka razy się zatrzymałem by spróbować coś z tym zrobić. Od początku jechało się nieźle, podjazd w Rudzicy też w dobrym rytmie i na zjeździe zaskoczył pomiar mocy. Zatrzymałem się, szybka kalibracja i równa jazda dalej. W Chybiu tradycyjnie zamknięty szlaban i musiałem zwolnić, miałem szczęście, że już się otwierał i nie straciłem wiele czasu. Spojrzałem na termometr a tam zaledwie 2 stopnie, prognozy mówiły o 4 a zwykle o tej porze roku był już dwucyfrowy wynik na termometrze, coś ta wiosna nie może wkroczyć na dobre do pogody. Im dalej na północ tym mocniej wiało, im bardziej na wschód, tym więcej w twarz. Powietrze też coraz gorsze, w Bielsku jeszcze nie wyglądało to najgorzej ale za Wisłą to jest tragedia. Starałem się utrzymać kadencję powyżej 90, od czasu do czasu zerkając na moc i tętno, prędkość nie miała znaczenia. W Łące skręciłem w skrót do Goczałkowic a tam jak nigdy spory ruch i niełatwy przejazd. Ścieżka w Goczałkowicach też nie należała do najprzyjemniejszych odcinków, pełno piasku, żwiru i miejscami mokro. Na zaporze jak nigdy pustki i z wiatrem w plecy jechało się szybko. Za zaporą chwila przerwy i równa jazda z wiatrem do Międzyrzecza. Trzymałem cały czas założoną kadencję i moc też była w miarę stała. By ominąć zakorkowany odcinek w Wapienicy pojechałem boczną drogą przez Jasienicę. Po drodze zaliczyłem krótki aczkolwiek stromy podjazd, pojechałem go na tyle spokojnie ile się dało. Ostatnie kilometry w lekkim deszczu przechodzącym w śnieg, udało się wrócić suchym, gdybym wrócił 15 minut później to tak dobrze by już nie było. Może jutro uda się poćwiczyć podjazdy, na razie krótkie a może przed weekendem pojadę na dłuższe górskie wspinaczki.




komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa obser
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]

kategorie bloga

Moje rowery

TCR Advanced 2 2021 8206 km
Zimówka 9414 km
Litening C:62 Pro 18889 km
Triban 5 54529 km
Astra Chorus 2022 10680 km
Evo 2 8398 km
Hercules 13228 km
Ital Bike 9476 km
Trek 17743 km
Agree GTC SL 21960 km
Cross Peleton 44114 km
Scott 9850 km

szukaj

archiwum