Trening 31
Wtorek, 3 kwietnia 2018 Kategoria Trening 2018, Szosa, Samotnie, 50-100
Km: | 61.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:40 | km/h: | 22.88 |
Pr. maks.: | 61.00 | Temperatura: | 10.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 1791kcal | Podjazdy: | 1270m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Po dwóch dniach przerwy pierwszy z treningów których odpuścić nie mogłem. Udało się utrzymać przedświąteczną wagę i organizm bardzo dobrze się zregenerował.
Od rana dosyć mocno wieje i nie ułatwia jazdy. Początek spokojny na tyle ile się dało, sporo utrudnień w mieście i dostanie się do Straconki nie było łatwe. Tam jakoś mniej wiało i przez ruch wahadłowy nieco mniejszy ruch. W planie miałem siłę, a dokładnie 2 serie po 5 3 minutowych powtórzeń. Dobrałem odpowiednie przełożenie i jazda. Najgorszy był pierwszy raz, później już łatwiej. 3 minutowe odpoczynki też szybko leciały i po pierwszej serii, luźno pokręciłem po okolicy i druga seria wcale nie była łatwiejsza. Samochodów dużo więcej niż wcześniej i nie zawsze się dało w odpowiednim momencie zacząć ćwiczenie. Podczas ostatniego powtórzenia poczułem ból kolana i zdecydowałem się pojechać na nieco wyższej kadencji. Ból był chwilowy i przeszedł wraz z zwiększeniem kadencji. Po ćwiczeniach wjechałem jeszcze na Przegibek, złapałem odpowiedni rytm i fajnie się podjeżdżało, czas jak na jazdę w 3 strefie wyszedł niezły. Zjazd pod wiatr też nie był jakiś szybki, sporo utrudnień w drodze do domu i strata czasu na postoje. Fajny trening, nie lubię takich ćwiczeń, ale dają one dużo, dużo więcej niż jazda danej trasy w całości z blatu.



Od rana dosyć mocno wieje i nie ułatwia jazdy. Początek spokojny na tyle ile się dało, sporo utrudnień w mieście i dostanie się do Straconki nie było łatwe. Tam jakoś mniej wiało i przez ruch wahadłowy nieco mniejszy ruch. W planie miałem siłę, a dokładnie 2 serie po 5 3 minutowych powtórzeń. Dobrałem odpowiednie przełożenie i jazda. Najgorszy był pierwszy raz, później już łatwiej. 3 minutowe odpoczynki też szybko leciały i po pierwszej serii, luźno pokręciłem po okolicy i druga seria wcale nie była łatwiejsza. Samochodów dużo więcej niż wcześniej i nie zawsze się dało w odpowiednim momencie zacząć ćwiczenie. Podczas ostatniego powtórzenia poczułem ból kolana i zdecydowałem się pojechać na nieco wyższej kadencji. Ból był chwilowy i przeszedł wraz z zwiększeniem kadencji. Po ćwiczeniach wjechałem jeszcze na Przegibek, złapałem odpowiedni rytm i fajnie się podjeżdżało, czas jak na jazdę w 3 strefie wyszedł niezły. Zjazd pod wiatr też nie był jakiś szybki, sporo utrudnień w drodze do domu i strata czasu na postoje. Fajny trening, nie lubię takich ćwiczeń, ale dają one dużo, dużo więcej niż jazda danej trasy w całości z blatu.


