Prolog Road Maraton Orzesze 2018
Sobota, 14 kwietnia 2018 Kategoria avg>30km\h, Samotnie, Szosa
Km: | 18.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:28 | km/h: | 38.57 |
Pr. maks.: | 46.00 | Temperatura: | 19.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 568kcal | Podjazdy: | 50m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Pierwszy start w sezonie 2018 mam już za sobą, nie bardzo wiem jak mam go ocenić, z jednej strony czuję, że pojechałem dobrze a z drugiej wiem, że do rywali trochę brakuje. Już przed startem moja motywacja trochę spadła, musiałem nieco zmodyfikować plan na cały dzień i w ostateczności nie miało to dużego wpływu na bezpośrednie przygotowanie do startu. Po dojeździe do Orzesza miałem różne myśli w głowie, z roku na rok poziom rośnie nie tylko "sportowy" ale i coraz więcej rowerów czasowych i ja na aluminiowym rowerze wyglądałem tam co najmniej "śmiesznie". Zrobiłem dobrą rozgrzewkę, może trochę zbyt spokojną i stanąłem na starcie. Start był wolny i odcinek do ronda też nie najszybszy. Nie potrafiłem wejść na właściwe obroty i trzymałem kadencję poniżej 90. Do nawrotu szło topornie, później się zmobilizowałem i zacząłem nadrabiać część strat. Później jechało się coraz lepiej, na krętym odcinku w Zgoniu znowu trochę straciłem, mimo to wyprzedziłem dwie osoby. Na nawrocie czas taki sobie i musiałem podkręcić nieco tempo by zbliżyć się do poprawy czasu z zeszłego roku. Do zakrętów szło nieźle, tam musiałem zwolnić i do mety jechałem już równym tempem. Od ronda już pojechałem na maksa, wyprzedziłem trzy osoby i o włos poprawiłem czas z zeszłego roku. Patrząc na miejsca jest gorzej niż rok temu, poziom poszedł do góry, ja nie bardzo mam gdzie szukać rezerw, jedyna sensowna rzecz to trening i kolejny sprawdzian za tydzień, tam będzie nowe rozdanie, nie wszyscy co dobrze pojechali na czas będą się liczyć w górach.
Pojechałem bez opaski do pulsometru i sugerowałem się wyłącznie mocą i pojechałem tak jak zamierzałem.
Pojechałem bez opaski do pulsometru i sugerowałem się wyłącznie mocą i pojechałem tak jak zamierzałem.

komentarze
By było jasne... znając twoją moc liczyłem, że nawet na aluminiowym rowerze, ale z lemondką uplasujesz się gdzieś blisko podium kategorii a na pewno w top30 open.
Patrycjusz - 08:12 niedziela, 15 kwietnia 2018 | linkuj
Bardzo ładna moc ale szczerze powiedziawszy, wynik nie jest rewelacyjny. Albo rzeczywiście poziom poszedł tak bardzo do przodu, albo sprzęt nie pozwalał na więcej. Ogoliłeś nogi? Jeśli nie to pewnie straciłeś z 20-40 sekund. Rower czasowy z odpowiednią aerodynamiczną pozycją to pewnie z minuta jak nie więcej. Parę sekund kask i kostium aero. Jeśli w aluminiaku nie brakowało ci przełożeń i wszystko działało sprawnie to karbonowa, ale nadal zwykła szosa wiele by nie pomogła na tak płaskiej trasie. Śledzę poczynania kilku twoich konkurentów z tej czasówki i powiem ci, że dysponują sprzętem godnym WorldTouru (a czasem i mają lepsze maszyny). Przy pewnym poziomie potrzeba odpowiedniego sprzętu, który kosztuje majątek. W końcu tu liczy się każda sekunda.
Gratuluję walki, ciężko przetrenowanej zimy i powodzenia w następnych startach! Patrycjusz - 08:09 niedziela, 15 kwietnia 2018 | linkuj
Komentuj
Gratuluję walki, ciężko przetrenowanej zimy i powodzenia w następnych startach! Patrycjusz - 08:09 niedziela, 15 kwietnia 2018 | linkuj