Piotr92blog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(13)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy PiotrKukla2.bikestats.pl

linki

Trening 76

Wtorek, 31 lipca 2018 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2018
Km: 86.00 Km teren: 0.00 Czas: 03:19 km/h: 25.93
Pr. maks.: 63.00 Temperatura: 23.0°C HRmax: 186186 ( 95%) HRavg 139( 71%)
Kalorie: 1556kcal Podjazdy: 1350m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
Po niezbyt udanym weekendzie startowym przyszła kolej na ostatnie mocniejsze treningi przed etapówką Road Trophy. Forma jest niezła, najważniejszy jest odpoczynek i na tym skupie się w ostatnim tygodniu poprzedzającym trzydniowe zmagania w okolicy Istebnej. Miałem zamiar zrobić dwie 20 minutowe tempówki w okolicy progu FTP. W tym celu pojechałem w kierunku Równicy. Jadąc bocznymi drogami trafiłem na wypadek samochodowy i małe utrudnienia. Było bardzo ciepło a nawet upalnie i wody w bidonach ubywało. Przepchałem się przez Ustroń i dotarłem do Jaszowca. Zacząłem mocno i trzymałem tempo cały czas, założoną moc udało mi się utrzymać do samego końca właściwego podjazdu a dalej zaczęły się schody, jeszcze 2 minuty wysiłku mnie czekały a sporo ludzi samochodów i rowerzystów nie ułatwiały zadania. Dopiero ostatnie 40 sekund wysiłku było na tyle mocne, że wynik wyszedł tylko nieco niższy niż założony. Po wolnym zjeździe w dół drugi akcent zacząłem jeszcze przed skrzyżowaniem, nie byłem w stanie jechać na tyle mocno jak powinienem i nawet dobra jazda na podjeździe i mocna końcówka nie sprawiły, że wynik wyszedł dobry. Zbyt mała moc wyszła na tym powtórzeniu i nie mogę być z tego zadowolonym. Na przyszłość przed takim treningiem musze być bardziej wypoczęty i przede wszystkim zmienić podjazd. Przy moim poziomie wytrenowania, ponad 6 kilometrowy odcinek o nachyleniu ponad 5% jest zbyt krótki by jechać przez 20 minut ze zbliżoną mocą. Po szybszym zjeździe pojechałem sprawdzić dawno nie zaliczony podjazd na Poniwiec. Nie jechałem tam na czas i moje tempo było słabe, podjazd fajny ze stromą końcówką. Na szczycie miernik mocy przestał działać, może już wcześniej nie działał właściwie i wyniki 20 minutowe nie wyszły dokładne. Po zjeździe musiałem odwiedzić bufet i uzupełnić bidony. Pomimo ciągłego nawadniania i jedzenia złapałem bombę i ostatnie około 10 kilometrów było walką o przetrwanie.






komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa oznas
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]

kategorie bloga

Moje rowery

TCR Advanced 2 2021 8206 km
Zimówka 9414 km
Litening C:62 Pro 18889 km
Triban 5 54529 km
Astra Chorus 2022 10680 km
Evo 2 8398 km
Hercules 13228 km
Ital Bike 9476 km
Trek 17743 km
Agree GTC SL 21960 km
Cross Peleton 44114 km
Scott 9850 km

szukaj

archiwum