Trening 99
Wtorek, 18 września 2018 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2018
Km: | 52.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:58 | km/h: | 26.44 |
Pr. maks.: | 59.00 | Temperatura: | 16.0°C | HRmax: | 183183 ( 93%) | HRavg | 140( 71%) |
Kalorie: | 979kcal | Podjazdy: | 970m | Sprzęt: Agree GTC SL | Aktywność: Jazda na rowerze |
Kolejny mocny trening zaliczony. Rano miałem problem by
zwlec się z łóżka i wyjechałem już około godzinę później niż myślałem. Już
musiałem trochę zweryfikować założenia i skrócić trening. Noga z każdą chwilą
podawała lepiej. Przejazd przez miasto poszedł dobrze, bez większych problemów
dostałem się do Straconki. Nie byłem tam już dosyć długo i z ulgą przyjąłem
fakt o braku robót drogowych które trwały tam dosyć długo. Pierwotnie myślałem,
że zaliczę cztery podjazdy na Przegibek. Mając mniej czasu postanowiłem wjechać
trzy razy ale nieco mocniej. Za pierwszym razem jeszcze było ciężko, pod koniec
tempówki już nie miałem problemu z utrzymaniem mocy. Ostatnie 400 metrów podjazdu
już na spokojnie i zjazd w kierunku Międzybrodzia. Tutaj się trochę
przeliczyłem i zacząłem wysiłek za późno. Noga podawała lepiej, nie miałem
problemów z utrzymaniem tempa, ale na szczycie brakowało około 20 sekund i
musiałem jeszcze cisnąć na początku zjazdu do Straconki. Zjazd spokojny,
uzupełnienie energii a po zjeździe krótki postój. Trzeci wjazd równie mocny jak
poprzednie. Równa i mocna jazda spowodowała, że pod koniec brakowało już mocy,
idealnie dobrana liczba i intensywność powtórzeń. Przed samym szczytem już odpuściłem
i wjechałem już spokojniej. Chwila oddechu i zjazd w dół. Droga czysta, zero
żwiru, mały ruch, można było poszaleć. Nie miałem na to ochoty i spokojnie
zjechałem, w samej Straconce chwila grozy, nagle na moim pasie pojawił się
samochód i gdybym jechał szybciej to mogłoby być nieciekawie. Skończyło się na
strachu i dalej już bez takich przygód. Droga do domu była ciekawa, cały czas
walczyłem z silnym wiatrem, który przeważnie wiał prosto w twarz. Przy okazji
przejechałem remontowanym odcinkiem z Kamienicy do Wapienicy, fajny kawałek
nowej nawierzchni, drogowcy jeszcze pracują ale udało się przejechać bez
problemów. Nie wiem skąd wzięła się taka moc, cały czas trenuję ale sam jestem
tym faktem zaskoczony.





