Trening 103
Niedziela, 23 września 2018 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2018
Km: | 78.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:48 | km/h: | 27.86 |
Pr. maks.: | 61.00 | Temperatura: | 13.0°C | HRmax: | 168168 ( 86%) | HRavg | 131( 67%) |
Kalorie: | 1310kcal | Podjazdy: | 940m | Sprzęt: Agree GTC SL | Aktywność: Jazda na rowerze |
Chciałem dzisiaj pojeździć w grupie ale rano nie mogłem
wstać o odpowiedniej porze i pozostał mi kolejny indywidualny trening. Pogoda
od wczoraj nie uległa znaczącej zmianie, było zimno, pochmurno i wietrznie. Nie
planowałem jazdy po górach i zamierzałem dojechać do Wisły i wrócić. Jechałem
równym tempem walcząc z wiatrem. Z każdą chwilą noga podawała lepiej. Po
dojeździe do Wisły już myślałem o jakimś podjeździe. Na pierwszą myśl przyszła
mi Kubalonka. Za rondem pojawiły się utrudnienia, jakieś zwężenie, ruch wahadłowy
i spory korek. Zawróciłem i skierowałem się w kierunku Malinki. Za skocznią
trochę podkręciłem tempo, gdy zaczął się podjazd na Salmopol to jechałem już
dosyć mocno. Cały podjazd wjechałem równym tempem i z dobrym czasem
zameldowałem się na szczycie. Temperatura poniżej 10 stopni nie zachęcała do
dłuższego postoju. Ubrałem dodatkową warstwę odzieży i wolno zjechałem w dół. Przejazd
przez Szczyrk był sprawny, Orle Gniazdo dzisiaj nie było dostępne, tak nie
miałbym na nie czasu. W Bielsku zaliczyłem jeszcze kilka pagórków i z kilku
minutowym opóźnieniem skończyłem trening. Trening był taki jak najbardziej lubię,
spokojny, bez napinki, z podjazdem. Brakowało mi tego w tym roku, stąd moja
gorsza dyspozycja w górach. Najbliższy tydzień będzie spokojny, luźne jazdy i magazynowanie
sił na weekend.





