Trenażer 24
Piątek, 1 marca 2019 Kategoria Trenażer, Zima, Zima2019, Czasówka Testowa
Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:05 | km/h: | 0.00 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 13.0°C | HRmax: | 185185 ( 94%) | HRavg | 138( 70%) |
Kalorie: | 542kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze |
Nim przystąpiłem do treningu to miałem problem z aplikacją
Rouvy. Telefon cały czas gubił sygnał z czujników i nie skorzystałem dzisiaj z
tej aplikacji. Wcześniej miałem jeszcze trochę rzeczy do zrobienia i do aktywności
przystępowałem nie całkiem świeży i bez uzupełnienia energii za co później
zapłaciłem w końcówce. Rozpisałem sobie dokładnie trening, długości i
intensywności poszczególnych odcinków i przystąpiłem do treningu. Podczas
rozgrzewki stopniowo zwiększałem obciążenie aż doszedłem do 2 strefy. Po
rozgrzewce czekały mnie trzy minutowe sprinty z odpoczynkiem w 2 strefie. Generowałem
kolejno 330, 340 i 350 Wat. Spodziewałem się, że moja maksymalna moc w czasie 5
minut znajdzie się w tym zakresie. Po pięciu minutach spokojnej jazdy zacząłem
5 minutową czasówkę. Zacząłem dosyć mocno i musiałem skorygować, nie umiałem
dobrać odpowiedniego przełożenia przy którym czułbym się komfortowo i trochę
się męczyłem. Co prawda utrzymywałem założoną kadencję. Pod koniec byłem w
stanie jeszcze zwiększyć moc i ostatnie 20 sekund pojechałem już bardzo mocno.
Udało się nieznacznie poprawić wynik z przed 4 tygodni. Straciłem sporo sił i
bałem się, że 5 minut luźniejszej jazdy przed kolejną próbą mogą nie
wystarczyć. Nawet doszedłem do siebie i na próbę zrobiłem jeden minutowy
odcinek na maksymalnej 5 minutowej mocy. Po krótkim odpoczynku wziąłem się za
wyznaczenie maksymalnej minutowej mocy. Początek był trochę szarpany a gdy
dobrałem odpowiednie przełożenie to byłem w stanie utrzymać stałą moc a w samej
końcówce jeszcze dołożyć do pieca. W tym czasie nie zaliczyłem postępu. Na
koniec został mi jeszcze test którego nie lubię i który u mnie kuleje czyli moc
sprinterska. Przez 5 minut próbowałem zebrać siły i niezbyt mi to wyszło. Byłem
już dosyć ujechany i tym razem też zrobiłem próbę a dopiero później jechałem na
maksa. Podczas próby 15 sekundowej utrzymałem maksymalną moc minutową i po
minutowym odpoczynku ruszyłem tak mocno jak umiałem. Maksymalną moc osiągnąłem
na początku, źle dobrałem przełożenie i moc spadła ale utrzymałem dobry poziom
do końca. Była to pierwsza próba w tym roku i nie mam jak stwierdzić czy
zrobiłem ten progres. W najkrótszym czasie niewiele mi brakuje do najlepszych
wyników z ubiegłego roku a w czasie 1 minuty oraz minut brakuje sporo. Jak na ostatnie tygodnie
i miesiące to rezultaty wyszły satysfakcjonujące. Na koniec zrobiłem jeszcze 20
minut rozjazdu w 1 strefie. Daję sobie 22 godziny na regenerację i przystępuję
do testu FTP.
Podczas dzisiejszego testu osiągnąłem następujące rezultaty:

Po teście FTP porównam wyniki wszystkich prób z poprzednimi.






Po teście FTP porównam wyniki wszystkich prób z poprzednimi.




