Trening 80
Środa, 31 lipca 2019 Kategoria 0-50, Cube 2019, Samotnie, Szosa, Trening 2019
Km: | 34.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:33 | km/h: | 21.94 |
Pr. maks.: | 59.00 | Temperatura: | 18.0°C | HRmax: | 186186 ( 95%) | HRavg | 146( 74%) |
Kalorie: | 839kcal | Podjazdy: | 1060m | Sprzęt: Agree GTC SL | Aktywność: Jazda na rowerze |
Szybki trening przed zapowiadanymi opadami deszczu. Wczoraj wymieniłem baterie w czujnikach ale nie chciały zaskoczyć i długo szukałem nowych baterii w zakopiańskich sklepach. Ostatecznie nie kupiłem i rano miernik zaczął działać i mogłem wyjechać na trening. Zapomniałem podładować Garmina i awaryjnie włączyłem aplikacje Stravy w telefonie. Znowu zapomniałem o konfiguracji czujników i dane się nie zapisywały. Jakoś długo się zbierałem i wyjechałem dopiero po 9. Z dłużej trasy musiałem zrezygnować i postanowiłem zrobić krótki trening na podjeździe pod Salamandrę. Dosyć sprawnie wydostałem się z Zakopanego i przystąpiłem do rozgrzewki. Już podczas rozgrzewki czułem, że nie jest to mój najlepszy dzień, mimo to przystąpiłem do treningu.
Pierwszy podjazd był bardziej na rozpoznanie, nie wiedziałem jak długo będę podjeżdżał i stwierdziłem, że idealną długością powtórzenia będzie dokładnie 7 i pół minuty. Nie byłem w stanie dawać z siebie tyle ile oczekiwałem. Brakowało około 10 Wat na każdym powtórzeniu. Po czterech powtórzeniach zrobiłem zaplanowaną 10 minutową przerwę. Po zjeździe do Kościeliska zaczęło kropić. Nie czułem się na tyle dobrze aby zrobić kolejne cztery powtórzenia i postanowiłem wjechać raz ale znacznie mocniej. Dałem z siebie prawie wszystko a na koniec zjechałem kawałek w kierunku Nowego Bystrego i na podjeździe generowałem jeszcze lepszą moc niż wcześniej przez 2 minuty. Zjeżdżając natrafiłem na drogowców którzy naprawiali nawierzchnie i na kolejne wjazdy nie miałem co liczyć. Na 30 kilometrach podjechałem aż 1000 metrów w górę oraz uzyskałem ponad 100 TSS. Nie miałem ochoty zmoknąć po raz trzeci w tym tygodniu i spokojnie wróciłem do Zakopanego. Był to najkrótszy ale zdecydowanie najmocniejszy trening w ostatnim czasie.



Informacje o podjazdach:

Tak się złożyło, że za każdym kolejnym razem poprawiałem poprzedni czas.
Pierwszy podjazd był bardziej na rozpoznanie, nie wiedziałem jak długo będę podjeżdżał i stwierdziłem, że idealną długością powtórzenia będzie dokładnie 7 i pół minuty. Nie byłem w stanie dawać z siebie tyle ile oczekiwałem. Brakowało około 10 Wat na każdym powtórzeniu. Po czterech powtórzeniach zrobiłem zaplanowaną 10 minutową przerwę. Po zjeździe do Kościeliska zaczęło kropić. Nie czułem się na tyle dobrze aby zrobić kolejne cztery powtórzenia i postanowiłem wjechać raz ale znacznie mocniej. Dałem z siebie prawie wszystko a na koniec zjechałem kawałek w kierunku Nowego Bystrego i na podjeździe generowałem jeszcze lepszą moc niż wcześniej przez 2 minuty. Zjeżdżając natrafiłem na drogowców którzy naprawiali nawierzchnie i na kolejne wjazdy nie miałem co liczyć. Na 30 kilometrach podjechałem aż 1000 metrów w górę oraz uzyskałem ponad 100 TSS. Nie miałem ochoty zmoknąć po raz trzeci w tym tygodniu i spokojnie wróciłem do Zakopanego. Był to najkrótszy ale zdecydowanie najmocniejszy trening w ostatnim czasie.



Informacje o podjazdach:

Tak się złożyło, że za każdym kolejnym razem poprawiałem poprzedni czas.