Trening 98
Sobota, 31 sierpnia 2019 Kategoria 0-50, blisko domu, Cube 2019, No Limited 2019, Samotnie, Szosa, Trening 2019
Km: | 34.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:19 | km/h: | 25.82 |
Pr. maks.: | 72.00 | Temperatura: | 27.0°C | HRmax: | 166166 ( 84%) | HRavg | 126( 64%) |
Kalorie: | 570kcal | Podjazdy: | 500m | Sprzęt: Agree GTC SL | Aktywność: Jazda na rowerze |
Po ostatnich problemach sprzętowych poświęciłem
więcej czasu na czyszczenie i smarowanie roweru a także kolejna regulację
przerzutek, stwierdziłem także konieczność wymiany korby a przynajmniej tarcz
bo nie są już idealnie proste i to jedna z przyczyn częstego spadania łańcucha.
Przygotowałem rower perfekcyjnie i ruszyłem na krótką przejażdżkę. Planowałem
maksymalnie godzinną jazdę z dwoma mocnymi zaciągami ale jadąc przez miasto skierowałem
się w stronę Przegibka. Na podjeździe przepaliłem delikatnie nogę, byłem
zaskoczony, po kilku ostatnich słabszych dniach noga podawała całkiem nieźle.
Na szczycie zawróciłem i chciałem jak najlepiej zjechać w dół. Ruszyłem mocno, od
strony technicznej wszystko wyglądało dobrze, początek szybki jak na mnie i
spora szansa na poprawienie czasu. Niestety w połowie zjazdu zobaczyłem przed sobą
samochód, zbliżałem się do niego i na końcu bardziej technicznej części zjazdu
dojechałem do niego, to wymusiło hamowanie i wytracenie prędkości. Straciłem sporo
sił a także czasu na ponowne rozpędzenie roweru i do najlepszego czasu brakło
niewiele. Chyba potrzebuje zupełnie pustej drogi na zjeździe aby poprawić swój
najlepszy czas. Jadąc do domu zastanawiałem się do czego to doszło aby taki
zawodnik jak ja, przez lata jeden z najgorzej zjeżdżających w peletonie osób walczył
o jak najlepszy czas na zjeździe. Do domu wróciłem w dobrym tempie, głównie w
S2. Dawno przed wyścigiem nie robiłem tak długiej i mocnej jazdy i nie
wiedziałem jak to przełoży się na moją dyspozycję.





