Letni trenażer
Niedziela, 8 września 2019 Kategoria Trenażer
Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:50 | km/h: | 0.00 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 21.0°C | HRmax: | 180180 ( 92%) | HRavg | 149( 76%) |
Kalorie: | 1633kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze |
Na początku tygodnia myślałem nad startem w zawodach ale prognozy pogody skutecznie mnie zniechęciły i chciałem zrobić konkretny trening na podjazdach. Przeniesienie tego na trenażer spowodowało, że czekał mnie bardzo wymagający trening. Chciałem zmieścić się w 2 godzinach co wymagało dokładnego rozplanowania obciążeń i długości poszczególnych powtórzeń. Na początek spokojna jazda w 1 strefie a następnie schodki od 2 do 5 strefy. Pierwsza seria była wymagająca a kolejna po przerwie już lepiej weszła w nogi i byłem gotowy do właściwego treningu. Nie chcąc symulować trasy jaką miałem jechać zrobiłem po prostu trzy 15 minutowe tempówki na FTP z 8 minutami przerwy w strefach 1-2. Przy pierwszym razie miałem problem z motywacją a przy kolejnych było już łatwiej. Noga się rozkręciła i podawała dużo lepiej niż bym się spodziewał. Wszystko poszło jak po sznurku, zrobiłem trzy powtórzenia z intensywnością dokładnie 101 % FTP. Myślałem, że na trenażerze będzie z tym problem a wyszło niemal książkowo. Czując jeszcze rezerwy w nogach postanowiłem zrobić dwa akcenty. Jeden na maksymalnej mocy jaką byłem w stanie z siebie wykrzesać. Wyszło trochę piramidalnie i maksymalną moc generowałem w środkowej części sprintu. Po krótkim odpoczynku obserwując finisz etapu Vuelty poczułem się jak zawodnik z peletonu i również zacząłem finiszować. Dałem z siebie absolutnie wszystko co miałem pod nogą i zbliżyłem się do najlepszej wartości minutowej mocy. Czułem się ujechany ale luźna jazda przez kilka minut spowodowała, ze wróciłem do siebie dużo szybciej i łatwiej niż miałoby to miejsce w realnych warunkach treningowych. Mam nadzieje, że w najbliższym czasie nie będę musiał siadać na trenażer.







