Roztrenowanie 10
Wtorek, 15 października 2019 Kategoria 0-50, blisko domu, Cube 2019, Samotnie, Szosa
Km: | 39.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:34 | km/h: | 24.89 |
Pr. maks.: | 65.00 | Temperatura: | 14.0°C | HRmax: | 157157 ( 80%) | HRavg | 121( 62%) |
Kalorie: | 619kcal | Podjazdy: | 510m | Sprzęt: Agree GTC SL | Aktywność: Jazda na rowerze |
Kolejny dzień pogody ale także małej ilości czasu i musiałem
wyjechać dosyć wcześnie by móc zaliczyć chociaż 90 minut jazdy. Ubrałem się za
grubo i podczas jazdy byłem zmuszony zrzucić zbędne warstwy. Nie miałem znowu
planu na trasę ale na Przegibek nie chciało mi się jechać więc skierowałem się
na Jaworze. Noga nie była tak dobra jak dzień wcześniej co było odczuwalne
zwłaszcza na podjazdach. Po przejechaniu przez Jaworze pojawił się silniejszy
wiatr z południa co zapowiadało ciekawą jazdę. Trzymając się możliwie bocznych
dróg dojechałem do Górek Wielkich a następnie Brennej. Wiatr rozdawał karty i
raz jechało się szybko i lekko by za chwilę walczyć z czołowymi podmuchami. Będąc
w Ustroniu wpadłem na pomysł sprawdzenia kilku bocznych dróg. Pierwszą z nich był
ciekawie wyglądający łącznik Lipowca z Krzywańcem. Żeby trafić na właściwą
drogę pobłądziłem i aż trzy razy szukałem odpowiedniego skrętu. Gdy już trafiłem
na właściwy szlak to moim oczom ukazał się ładny widok na góry a także położone
na zboczach budynki mieszczące się w Górkach czy Brennej. Zwykle ten widok był zasłonięty
przez zabudowania czy pola kukurydzy na równoległych drogach, nie było czasu aby
podziwiać widoki i drogą lekko w dół dojechałem do znanego mi odcinka łączącego
Lipowiec z Zalesiem. Nie jechałem długo tą drogą bo po chwili odbiłem w prawo w
kolejną boczną dróżkę. Nie był to długi łącznik i szybko znalazłem się na
drodze prowadzącej do ronda w Górkach Wielkich. Miałem jeszcze jedną możliwość
urozmaicenia trasy i po kilkuset metrach znowu skręciłem w prawo w kolejną
boczną drogę. Znowu ten odcinek nie był długi i po około 2 minutach znalazłem
się już na dobrze znanej drodze którą dojechałem do ronda. Postanowiłem wrócić
do domu tą samą drogą którą przyjechałem z jednym szybkim zjazdem. Myślałam o
jak najszybszej jeździe w dół ale trochę się przeliczyłem. Najpierw pojawił się
samochód z przeciwka wymuszając hamowania później wiatr nie pozwolił na
rozwinięcie odpowiedniej prędkości przed zakrętem i dosyć długo się
rozpędzałem. Boczny wiatr nie pozwolił na wiele i udało się poprawić czas o 1
sekundę. Dalsza droga już spokojna, bez żadnych prób mocniejszej jazdy. Mimo
dosyć spokojnej jazdy czułem zmęczenie, zwłaszcza w nogach.