Trenażer 30
Sobota, 25 stycznia 2020 Kategoria Trenażer, Zima, Zima 2020
Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:05 | km/h: | 0.00 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 11.0°C | HRmax: | 181181 ( 92%) | HRavg | 141( 72%) |
Kalorie: | 588kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze |
Czas próby nadszedł. Drugi test
20 minutowy w obecnym okresie przygotowawczym zaliczony. Do testu podszedłem
jak do każdego treningu w ostatnim czasie, na luzie i ze spokojną głową. Rano
musiałem zweryfikować plany na część dnia i najlepszą porą na test było
południe. Przed jazdą naładowałem się węglowodanami, przygotowałem dwa bidony
500 ml bo jeden 700 ml mógłby nie wystarczyć, duży ręcznik również był konieczny.
Zastanawiałem się nad instalacją wiatraka ale zrezygnowałem z tego pomysłu,
temperatura około 10 stopni nie wymaga dodatkowego chłodzenia. Nie zapomniałem
o niczym i około 11:20 byłem gotowy. Rozgrzewka według planu poszła nieźle, noga
z każdą minutą się rozkręcała. Próba 5 minutowa na 105-110 % FTP pozwoliła
ustalić moc na jakiej miałem zaczynać właściwy test. Postanowiłem, że będę trzymał
taką kadencje na jakiej najlepiej się czuję czyli około 95. Po 10 minutach
spokojniejszej jazdy i w sumie 30 minutach rozgrzewki przystąpiłem do testu. Ruszyłem
tak jak zamierzałem od mocy około 295, po chwili przekroczyłem 300 a od 3
minuty cały czas trzymałem się miedzy 305 a 315 Wat. Żadnego dyskomfortu nie
czułem, na bieżąco usuwałem pojawiający się na twarzy i ciele pot. Gdy
zbliżałem się do końca testu zwiększyłem nieco moc i ostatnie 45 sekund
pojechałem wyraźnie mocniej. Nie planowałem mocnego finiszu i test skończyłem
na 390 Watach. Po raz pierwszy po teście mógłbym się zastanawiać czy dałem z
siebie wszystko, zwykle prawie spadałem z roweru po 20 minutach jazdy na maksa
w pomieszczeniu a tym razem wystarczyła redukcja obciążenia do minimum. Nie
miałem zbyt dużo czasu i po 15 minutach jazdy 1-1,3 W/kg kiedy obserwowałem
powolny spadek tętna zszedłem z roweru.
Od ostatniego testu minęły prawie 2 miesiące, przez ten czas rzetelnie trenowałem, spodziewałem się progresu. Wzrost mocy progowej o 3-4 % brałbym w ciemno. Po analizie testu i wyniku z 20 minut jazdy który okazał się wyższy o 21 Wat niż ostatnim razem, podobne różnice notowałem zarówno w 2018 i 2019 pomiędzy pierwszym a drugim testem, wtedy jednak byłem na innym poziomie, trenowałem na wyższych objętościach a przebieg testów był różny. Ponad 7 % wzrostu mocy progowej zaskoczył mnie bardzo, nie spodziewałem się takiego rezultatu który jest efektem wielu połączonych ze sobą elementów. Dzięki temu w dalszym ciągu jestem bardzo zmotywowany do treningów. Jestem w dobrym miejscu, do sezonu startowego jeszcze dwa miesiące, jest czas na zrobienie większej objętości treningowej oraz kilka treningów ukierunkowanych na wzrost Vo2 Max czy poprawę dyspozycji podczas bardzo krótkich zrywów np. sprintów. Powoli mogę myśleć o treningach technicznych.


Od ostatniego testu minęły prawie 2 miesiące, przez ten czas rzetelnie trenowałem, spodziewałem się progresu. Wzrost mocy progowej o 3-4 % brałbym w ciemno. Po analizie testu i wyniku z 20 minut jazdy który okazał się wyższy o 21 Wat niż ostatnim razem, podobne różnice notowałem zarówno w 2018 i 2019 pomiędzy pierwszym a drugim testem, wtedy jednak byłem na innym poziomie, trenowałem na wyższych objętościach a przebieg testów był różny. Ponad 7 % wzrostu mocy progowej zaskoczył mnie bardzo, nie spodziewałem się takiego rezultatu który jest efektem wielu połączonych ze sobą elementów. Dzięki temu w dalszym ciągu jestem bardzo zmotywowany do treningów. Jestem w dobrym miejscu, do sezonu startowego jeszcze dwa miesiące, jest czas na zrobienie większej objętości treningowej oraz kilka treningów ukierunkowanych na wzrost Vo2 Max czy poprawę dyspozycji podczas bardzo krótkich zrywów np. sprintów. Powoli mogę myśleć o treningach technicznych.

