Trening 18
Wtorek, 10 marca 2020 Kategoria 0-50, blisko domu, Samotnie, Szosa, Zima, Zima 2020
Km: | 35.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:15 | km/h: | 28.00 |
Pr. maks.: | 50.00 | Temperatura: | 9.0°C | HRmax: | 174174 ( 89%) | HRavg | 139( 71%) |
Kalorie: | 596kcal | Podjazdy: | 490m | Sprzęt: Agree GTC SL | Aktywność: Jazda na rowerze |
Pierwszy trening na tym rowerze. Przed jazdą skonfigurowałem ustawienia miernika mocy i tylnej przerzutki. Już na starcie zmuszony byłem zweryfikować założenia treningowe i ograniczyć czas do minimum. Planowałem 6 powtórzeń w 5/6 strefie i dwa krótkie podjazdy na FTP. Z podjazdów zrezygnowałam i przez to zaoszczędziłem 15 minut. Znów nie zrobiłem odpowiedniej rozgrzewki i nie mogłem wskoczyć na obroty. Dwa krótkie sprinty w 5 strefie to było zbyt mało na przepalenie nogi przed treningiem jaki planowałem. Ruszyłem mocno z kopyta, wiatr nie miał większego wpływu na jazdę i mogłem się skupić na trzymaniu odpowiedniej mocy. Zupełnie inne przełożenia w tym rowerze spowodowały, że zupełnie olałem kadencje i pilnowałem tylko czasu i wskazań mocy. Pierwsze powtórzenie szło jak po grudzie, dopiero ostatnie 30 sekund gdy wskoczyłem do 6 strefy jakoś wyglądało. Kolejne szły lepiej i przy 5 najlepiej się jechało, rozważałem nawet odpuścić ostatni interwał ale ostatecznie go zrobiłem. Końcówka to już jazda na maksa, na sprincie wiele więcej bym z nóg już nie wycisnął. Nieźle ubiłem nogi tym treningiem. Wróciłem do domu dosyć szybko. Tym samym wyszedł jeden z najkrótszych ale i najintensywniejszych treningów w ostatnim czasie. Czuje, że zrobiłem postęp w akcentach 5,6 i 7 strefowych a była to moja bolączka w ostatnich sezonach.





