Rozjazd 19
Piątek, 26 czerwca 2020 Kategoria 0-50, blisko domu, Samotnie, Szosa
Km: | 16.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:42 | km/h: | 22.86 |
Pr. maks.: | 50.00 | Temperatura: | 23.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 259kcal | Podjazdy: | 170m | Sprzęt: Litening C:62 Pro | Aktywność: Jazda na rowerze |
Kolejny wyjazd o którym chciałbym szybko zapomnieć. Nie udało się przejechać zbyt wielu kilometrów ale to wystarczyło aby wydarzyło się kilka nieprzyjemnych sytuacji. Zamiast tradycyjnie jechać na Przegibek postanowiłem kręcić blisko domu z prostego powodu, zbierało się na burze. Liczyłem na to, że uda się pokręcić przynajmniej godzinę. Można powiedzieć, że jazda dla mnie skończyła się już po kilku minutach. Po wczorajszej ulewie na drogach znowu sporo żwiru i kamieni. Przy dużym ruchu ciężko było ominąć wszystkie takie miejsca i w jednym z nich dobiłem tylną oponę, było to trudne zadnie bo jechałem na wysokim ciśnieniu ale dla chcącego nic trudnego. Pomijam już fakt, że było to na skrzyżowaniu z przejściem dla pieszych i byłem wyprzedzany przez samochód i nic nie mogłem zrobić poza uderzeniem w krawężnik co nie byłoby zbyt rozsądnym działaniem. Trochę czasu straciłem na wymianę dętki, ostatniego kapcia złapałem w tym samym miejscu również podczas jazdy regeneracyjnej, tym razem skończyło się na uszkodzonej dętce. Kolejny cel jaki musiałem to stacja benzynowa i kompresor. Dopompowałem około 5 bar małą pompką i to musiało wystarczyć. Nie udało się tam dojechać bez przygód po drodze, przed jednym ze skrzyżowań na którym miałem pierwszeństwo musiałem gwałtownie hamować i byłem pewny, że mała ilość ciśnienia w tylnym kole wystarczy aby uszkodzić dętkę. Na szczęście nic się nie stało. Gdy dojechałem na stacje i dopompowałem koło zaczęło padać. W drobnym deszczu jechałem w kierunku domu, nie zmokłem ale chęci do jazdy spadły do zera wiec wróciłem do domu. Kilkanaście minut później przyszła burza z ulewnym deszczem. Chyba w tym roku nie będzie dobrej pogody, najdłuższe przerwy od deszczu trwają kilkanaście godzin a to mało aby drogi wyschły i były czyste od żwiru czy kamieni. Moja chęć do sportowej jazdy spada z każdym tygodniem a takie dni jak dzisiaj zdarzają się coraz częściej. Zawsze staram się szukać pozytywów ale tym razem ich nie znalazłem.

