Rozjazd 34
Sobota, 26 września 2020
Km: | 34.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:24 | km/h: | 24.29 |
Pr. maks.: | 64.00 | Temperatura: | 12.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 548kcal | Podjazdy: | 490m | Sprzęt: Litening C:62 Pro | Aktywność: Jazda na rowerze |
Nie liczyłem na to, że będzie się dało pokręcić po suchych drogach, prognozy zapowiadały deszcz przez całą sobotę ale około 12 się wypogodziło. Wraz z poprawą pogody przyszło ochłodzenie wymuszające wyciągniecie cieplejszych ciuchów z szafy. Nie miałem zbytnio czasu i udało się wyskoczyć na 90 minut. To wystarczyło aby trochę się dotlenić i rozkręcić nogi po ciężkim piątku. Zwykle w takich sytuacjach jeździłem na Przegibek, ale tym razem pojechałem na objazd wiosek gdzie również niewiele jest płaskiego. Sama trasa nie należała do ciekawych, początek możliwie najtrudniejszy, później kilka zjazdów na których poćwiczyłem technikę, ale nie wyglądało to zbyt dobrze, jakaś blokada pojawiła się znowu w głowie, później było już lepiej. Im dłużej jechałem tym było zimniej. W kilku miejscach znowu musiałem hamować a raczej decydowałem się na to m.in. gdy pojawił się znak o robotach drogowych które jednak dotyczyły pobocza a nie jezdni. W bocznych uliczkach było spokojnie a na głównych więcej samochodów ale nie utrudniających jazdy. W połowie trasy zaczęło mocniej wiać i miałem to szczęście, że na sporym odcinku wiatr pomagał. Na koniec dołożyłem sobie naprawdę trudny podjazd składający się z dwóch ścianek ponad 10 %. Pogoda zmieniała się diametralnie, raz świeciło słońce by po chwili zostać zakryte przez ciemne chmury. Dynamiczna sytuacja na niebie odwiodła mnie od opcji wydłużenia jazdy i najkrótszą drogą, a dokładnie ścieżką rowerową wróciłem do domu.

