Piotr92blog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(13)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy PiotrKukla2.bikestats.pl

linki

Trenażer 41

Piątek, 19 lutego 2021 Kategoria Trenażer, Zima, Zima 2021
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:23 km/h: 0.00
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: 8.0°C HRmax: 189189 ( 96%) HRavg 175( 89%)
Kalorie: 1270kcal Podjazdy: m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
Pierwszy raz zdecydowałem się na wyścig na Zwift. Z różnych względów najbardziej pasował mi piątek. Dosyć późno zebrałem się na rozgrzewkę i dlatego była ona krótka. Wystarczyło jednak czasu na rozgrzanie się i przepalenie nogi. Wyścig który wybrałem odbywał się na 3 różnych trasach. Wybrałem oczywiście tą najtrudniejszą chociaż bardzo korcił mnie wariant z podjazdem pod Alpe który dobrze znam i byłaby okazja poprawić swój czas. Wybrałem jednak wariant który oznaczał przynajmniej godzinę mocnej jazdy, jak się okazało bez chwili wytchnienia. Dotąd uważałem, że wyścigi wirtualne znacznie różnią się od realnych, tutaj jednak przekonałem się, że jest inaczej. Nie mając doświadczenia w jazdach „grupowych” na Zwifcie zagubiłem się na starcie. Zmyliło mnie to, że po tym jak nastąpił start czas stał w miejscu. Po chwili jak się zorientowałem było już za późno, przespałem start niczym na wyścigu w realu. Około 15 osób odjechało a ja goniłem w kilkuosobowej grupce. Zupełnie jak na wyścigu zniwelowanie kilkusekundowej starty na płaskim odcinku okazało się niemożliwe więc skupiłem się na trzymaniu równego tempa. Zupełnie nie znałem tej trasy ale dane liczbowe mówiły, że w końcówce jest wymagający podjazd. Po kilku minutach gonitwy moja strata do czołówki przekroczyła 30 sekund, tak się skupiłem na trzymaniu równej mocy, że nie zauważyłem, że zostałem sam. Do podjazdu utrzymywałem przewagę nad zawodnikami z tyłu ale traciłem do czołówki, gdy zaczął się podjazd sytuacja stała się dużo bardziej dynamiczna. Czołówka podzieliła się w krótkim czasie, moja moc wystarczyła aby nadrabiać czas do najlepszych. Skupiony byłem na tym co zwykle czyli trzymaniu mocy i kadencji. Nawet nie zauważyłem kiedy znalazłem się na czele. Nie udało się utrzymać przewagi bo po kilku minutach wyprzedził mnie najmocniejszy zawodnik. Generował średnio 5 W/kg czyli o 0,5 więcej niż ja, miałem rezerwy ale nie takie. Mogłem dołożyć 300 Wat i ciągnąć jak najdłużej, bałem się jednak odcięcia i zdecydowałem się utrzymać poziom jaki prezentowałem od początku. Mając bezpieczną przewagę ale i około 30 sekundową stratę do lidera która była nie do odrobienia zdecydowałem się na efektywny finisz. Wrzuciłem przełożenie które mi odpowiadało i rozkręciłem do kadencji 120. Udało się utrzymać moc i kadencję przez kilkanaście sekund, nie było wystarczających rezerw aby zrzucić ząbek niżej. Jak na pierwszy raz poszło nieźle, pierwszy raz wytrzymałem godzinę w równym mocnym tempie. Taki rodzaj wysiłku nie bardzo mi odpowiada, wolę krótsze testy lub zwykłe wyścigi na szosie.

komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa ednie
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]

kategorie bloga

Moje rowery

TCR Advanced 2 2021 8206 km
Zimówka 9414 km
Litening C:62 Pro 18889 km
Triban 5 54529 km
Astra Chorus 2022 10680 km
Evo 2 8398 km
Hercules 13228 km
Ital Bike 9476 km
Trek 17743 km
Agree GTC SL 21960 km
Cross Peleton 44114 km
Scott 9850 km

szukaj

archiwum