Trening 8
Środa, 3 marca 2021 Kategoria Samotnie, Szosa, Trening 2021, Zima 2021, 50-100
Km: | 76.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:38 | km/h: | 28.86 |
Pr. maks.: | 58.00 | Temperatura: | 9.0°C | HRmax: | 158158 ( 81%) | HRavg | 138( 70%) |
Kalorie: | 1783kcal | Podjazdy: | 510m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Po bardzo chłodnym poranku
temperatura szybko zaczęła rosnąć i wyjechałem już po 9 bo miałem wyraźnie
ograniczony czas. Ubrałem się tak, że na początku trochę marzłem ale na koniec
było mi za ciepło. Ciężko wybrać odpowiedni strój na dzień w którym występuje
duża amplituda temperatury, zwłaszcza jak można jeździć tylko w konkretnych
godzinach nie mając żadnego marginesu. Mimo tego, że miałem wszystko
przygotowane wcześniej dosyć długo zbierałem się do jazdy. Stwierdziłem, że
pogoda jest idealna na test nowych okularów które nabyłem już jakiś czas temu. W
poprzednich pękła mi soczewka której nie da się już dokupić więc jedynym
rozwiązaniem był zakup nowych. Jedyna opcja jaką brałem pod uwagę to fotochromy
które najlepiej spełniały moje oczekiwania. Okulary świetnie leżą na twarzy i
co najważniejsze pasują do kasku. Wszystkie czynniki jakie brałem pod uwagę
spełniały Ekoi PersoEvo 7. Postanowiłem nie brać bidonów i zabrałem plecak z
bukłakiem dzięki czemu miałem picie cały czas pod ręką i w zasadzie nie
musiałem odrywać rąk od kierownicy. Przed jazdą przyjąłem większą ilość
węglowodanów aby po 2 godzinach nie pojawiły się pierwsze oznaki kryzysu. Jednak
nic to nie dało i znów po 2 godzinach równej jazdy tętno poszło wyraźnie do
góry, szczególnie na podjazdach. Trasę wybrałem niezbyt dobrą i szybką, po
drodze 7 miejsc z ruchem wahadłowym. Na każdym musiałem się zatrzymać i nie
tylko traciłem czas ale i wypadałem z rytmu. Na całej trasie niewiele było
odcinaków z wiatrem w plecy, z reguły wiało w twarz lub z boku. Próbując
utrzymać stałą moc i założoną kadencję musiałem często zmieniać przełożenia ale
jakoś dawałem sobie z tym radę. W pewnym momencie musiałem zmienić trasę z
powodu zamknięcia kolejnej drogi w okolicy Międzyrzecza. Musiałem zaliczyć
trudniejszy podjazd na którym brakowało mi przełożenia, 36x25 to jednak za mało
nawet na krótkie podjazdy w okolicy. Nie chciało mi się wracać ścieżką rowerową
i pojechałem inną drogą. Na koniec rozładował mi się licznik. Noga całkiem
nieźle podawała ale czegoś brakowało abym był w stu procentach zadowolony.





