Trening 77
Wtorek, 27 lipca 2021
Km: | 49.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:02 | km/h: | 24.10 |
Pr. maks.: | 58.00 | Temperatura: | 24.0°C | HRmax: | 179179 ( 91%) | HRavg | 132( 67%) |
Kalorie: | 1295kcal | Podjazdy: | 1030m | Sprzęt: Litening C:62 Pro | Aktywność: Jazda na rowerze |
Nowy tydzień rozpocząłem od mocnego treningu. Po dwóch dniach pracy po ponad 10 godzin i ogólnym zmęczeniu nie chciało mi się wyjeżdżać z domu. Wiedziałem jednak, że w kolejnych dniach może być tylko gorzej więc zdecydowałem się jechać. Bardzo nie lubię treningów na wysokich mocach i zazwyczaj nie robię wtedy mocnej i długiej rozgrzewki i nic nie zmieniłem w tej sprawie. Dojazd do Straconki był wymagający, na mieście spory ruch, także pieszych i rowerzystów którzy byli dosłownie wszędzie. Utrudniło to w znacznym stopniu jazdę ale motywacji i tak nie było więc było mi wszystko jedno. Trening jaki sobie zafundowałem dał mi bardzo w kość, wiedziałem, że jest wymagający ale nie aż tak. Niby odpoczynku było więcej niż wysiłku ale kombinacja stref 6,7 i 3 nie przyniosła niczego dobrego. Podjazdy jechałem stosunkowo wolno ale już po pierwszym byłem strasznie ujechany, zjazdy zdecydowałem się odpuścić, nie miałem sił by skupić się na jeździe. Wrzuciłem coś na ząb, wody w bidonie ubywało strasznie szybko. Kolejne podjazdy poza narastającym zmęczeniem nie różniły się od pierwszego. Wytrzymałem trzy serie kombinacji stref, nie ukrywam, że był to dla mnie nowy trening i ciekaw jestem jakie przyniesie efekty. Moja dyspozycja w dalszym ciągu jest zmienna i zależna od dnia. Jakbym czuł się tak jak kilka dni temu powinno być lżej a tak trening był wymagający zarówno dla głowy jak i ciała. Byłem ujechany ale taki był cel tego treningu.
