Trening 100
Sobota, 18 września 2021 Kategoria 100-200, avg>30km\h, Cube '21, Samotnie, Szosa
Km: | 101.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:14 | km/h: | 31.24 |
Pr. maks.: | 63.00 | Temperatura: | 13.0°C | HRmax: | 150150 ( 76%) | HRavg | 121( 62%) |
Kalorie: | 2468kcal | Podjazdy: | 750m | Sprzęt: Litening C:62 Pro | Aktywność: Jazda na rowerze |
Planowałem start w czasówce na Pustevny ale znowu pojawiło się kilka okoliczności które wykluczyły taką możliwość. Patrząc na ten rok jest to zjawisko normalne więc nie rozczulam się nad tym , że znowu ominęły mnie ciekawe zawody. Miałem jednak sporo czasu więc ruszyłem na dłuższy trening tlenowy, byłem bardzo zmęczony po ciężkim tygodniu w pracy i oczywiście niewyspany więc najlepiej było wybrać trudną trasę i trochę się rozruszać ale wybrałem inną opcję. Płaskie trasy zwykle mnie nudzą, przy tym samopoczuciu i zmęczeniu nie wykluczałem nawet zasypiania podczas jazdy ale postanowiłem się przełamać i pojechałem na płaskie czego unikałem w tym roku jak ognia. Nie było tak źle jak się początkowo wydawało, nawet przez Bielsko przejechałem sprawnie wybierając możliwie bezpieczne drogi. Za Bielskiem już noga się rozkręciła a znużenie i senność minęły więc moglem cieszyć się jazdą. Zahaczyłem nawet o mój ulubiony Kaniówek gdzie zwykle jest mały ruch, dobra droga, bardzo lubię tam jeździć. Następnie wybrałem taką opcję aby minąć miasta i zupełnie nieznaną mi drogą dojechałem do Wilczkowic a następnie już wiedząc gdzie jadę skierowałem się na Oświęcim. Również to miasto udało mi się możliwie sprawnie przejechać i dlatego nie pchałem się dalej na północ tylko ruszyłem przez pagórki na Osiek. Miałem ochotę na kawę ale Molo i inne lokale jeszcze były zamknięte więc obeszłem się smakiem. Po drodze znowu odkryłem ciekawą drogę z zerowym ruchem i ładnymi widokami i nawet zapamiętałem gdzie w nią skręcić. Wracając do domu nieco kluczyłem ale byłem świadomy swoich wyborów i dzięki temu przejechałem 100 kilometrów bez dokręcania i w niecałe 3 i pół godziny co nawet na płaskiej trasie było dla mnie barierą nie do przejścia w tym roku. O dziwi w ogóle nie bolaly mnie plecy co się rzadko zdarza podczas jazdy. Mimo wielu przeszkód jestem w stanie wyciągnąć pozytywne wnioski z tej jazdy co jest ważne.