Marsz 10
Niedziela, 13 listopada 2022 Kategoria Inne, Zima, Zima 2023
Km: | 50.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 10:00 | km/h: | 5.00 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 12.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 5000kcal | Podjazdy: | 2500m | Aktywność: Wędrówka |
Cały dzień
miałem dla siebie więc wybrałem się w naprawdę trudną, górską trasę. Wyszedłem
tuż przed wschodem słońca które obserwowałem na Cybernioku, widok na Tatry z Szyndzielni
i Klimczoka przy wschodzącym słońcu był przepiękny. Chłód w Szczyrku po zejściu
z Klimczoka był niemiłosierny, musiałem ubrać wszystkie ciuchy jakie miałem aby
nie zmarznąć. Idąc zielonym szlakiem na Skrzyczne znowu musiałem się rozbierać.
Na Skrzycznem wypiłem herbatę i postanowiłem iść w kierunku Malinowskiej Skały,
po drodze odebrałem telefon od Ani że jest w Wiśle na spotkaniu i że obiad
będzie trochę później, doszliśmy do wniosku, że możemy zobaczyć się szybciej
niż oczekiwaliśmy i zaprosiłem ją na obiad na Salmopolu. Byłem tam przed 13 a żona
miała być kilka minut później. Czekałem więc na parkingu pilnując wolnego
miejsca, była nawet kilka minut szybciej. Z samochodu wyszła dosyć lekko ubrana
więc kazałem jej założyć płaszcz, mimo tego, że w tej czarnej sukience najlepiej
wygląda bez płaszcza. W tym celu zajęliśmy stolik w restauracji aby mogła go
zdjąć, niestety jej kolano nie pozwala na dłuższe spacery więc po ciepłym
rosole i chwili spędzonej ze sobą żona pojechała na ploty z przyjaciółką a mnie
czekało jeszcze 21 kilometrów wędrówki. Dzień już krótki więc oglądałem zachód
słońca na Błatniej i w zapadających ciemnościach zszedłem do Jaworza. W domu
czekała już Ania z ciepłą kolacją i herbatą. Relaks na sofie, pod kocem był
idealnym zwieńczeniem tego wyczerpującego dla nas obu dnia.