Trenażer 33
Niedziela, 29 stycznia 2023 Kategoria Trenażer, Tlen
Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 04:01 | km/h: | 0.00 |
Pr. maks.: | 157.00 | Temperatura: | 22.0°C | HRmax: | 157157 ( 80%) | HRavg | 137( 70%) |
Kalorie: | 2726kcal | Podjazdy: | 137m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Zamiast
studiów w Krakowie sobotę spędziłem w pracy. Po południu wybrałem się na spacer
z żoną. Po wielu tygodniach walki z bólem Ania bez problemu przeszła kilka kilometrów.
W nagrodę wstąpiliśmy do kawiarni na ciepłą herbatę. Ostatnio mało wspólnie
wychodziliśmy więc takie chwile są dla nas warte bardzo dużo.
Po 2 z rzędu niedzieli spędzonej w pracy zrealizowałem kolejny długi trening na trenażerze. Motywacja była spora więc trening zacząłem nawet szybciej niż planowałem. Jak to często ostatnio bywa trening połączyłem z oglądaniem dla mnie nudnego serialu który preferuje żona. Idąc na kompromis zgodziła się abym w pokoju uchylił okno. Ubrana w ciepłą sukienkę nie narzekała na zimno i w trakcie treningu mogłem liczyć na dostawy wody a także suchego ręcznika. Dawno się tak nie pociłem podczas treningu, coś było nie tak bo po 2 godzinach walki z czasem zmuszony byłem skorzystać z toalety. Następnie musiałem się przebrać, końcówka to już straszna męczarnia, właśnie ze względu na to, że było mi za gorąco. Nawet po tak trudnym treningu mogę być z siebie zadowolony. Połączyłem przyjemne z pożytecznym, trening jest ważny ale każda chwila spędzona z Anią jest bezcenna. W tygodniu znowu nie będziemy mieć dla siebie czasu.
Zwift - Wysiedziany tlen | Virtual Ride | Strava
Po 2 z rzędu niedzieli spędzonej w pracy zrealizowałem kolejny długi trening na trenażerze. Motywacja była spora więc trening zacząłem nawet szybciej niż planowałem. Jak to często ostatnio bywa trening połączyłem z oglądaniem dla mnie nudnego serialu który preferuje żona. Idąc na kompromis zgodziła się abym w pokoju uchylił okno. Ubrana w ciepłą sukienkę nie narzekała na zimno i w trakcie treningu mogłem liczyć na dostawy wody a także suchego ręcznika. Dawno się tak nie pociłem podczas treningu, coś było nie tak bo po 2 godzinach walki z czasem zmuszony byłem skorzystać z toalety. Następnie musiałem się przebrać, końcówka to już straszna męczarnia, właśnie ze względu na to, że było mi za gorąco. Nawet po tak trudnym treningu mogę być z siebie zadowolony. Połączyłem przyjemne z pożytecznym, trening jest ważny ale każda chwila spędzona z Anią jest bezcenna. W tygodniu znowu nie będziemy mieć dla siebie czasu.
Zwift - Wysiedziany tlen | Virtual Ride | Strava