Trening 80
Niedziela, 27 sierpnia 2023 Kategoria 100-200, Basso '23, Samotnie, Szosa, Tlen, Trening 2023
Km: | 157.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 05:22 | km/h: | 29.25 |
Pr. maks.: | 71.00 | Temperatura: | 21.0°C | HRmax: | 154154 ( 78%) | HRavg | 129( 66%) |
Kalorie: | 3945kcal | Podjazdy: | 1560m | Sprzęt: Astra Chorus 2022 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Zamiast startu w Majka Days wybrałem się na dłuższy trening
tlenowy. Trochę żałowałem, że nie udało się pojechać do Dobczyc, na awarię
samochodu czy odwołanie pociągu nie mogłem nic poradzić. Obrałem więc za cel
Lanckoronę gdzie w tym roku jeszcze mnie nie było. Będąc gotowym do jazdy już po
6 ruszyłem główną szosą w kierunku Krakowa. Na drogach było niemal zupełnie
pusto więc trzymałem się głównej szosy, sprawnie przejechałem Bielsko, Kozy,
Kęty i dopiero w Andrychowie nieco problemów przez ruch wahadłowy i sfrezowany
asfalt. Szybko dojechałem do Wadowic i Kalwarii więc miałem nieco luzu bo w
Lanckoronie planowałem być dopiero o 9. Byłem kilka minut szybciej, po dobrej
kawie i ciastku ruszyłem w kierunku Suchej. Jechało się bardzo przyjemnie,
picia z bidonów jednak ubywało, dobrze, ze w Lanckoronie dokupiłem wody i nie
musiałem zatrzymywać się po drodze. Wpadłem na pomysł aby wydłużyć sobie trasę
jadąc przez Lachowice i Pewel Wielką na Żywiec. Droga niemal cały czas pusta
więc jechało się przyjemnie. Na dojeździe do Żywca złapał mnie kryzys, jedzenie
już zeszło, picia też nie było więc konieczny był postój w sklepie. Nieco po
nim odżyłem ale wciąż o dawnej wytrzymałości mogę pomarzyć. Na tej trasie
zjadłem niemal dwa razy tyle węglowodanów co w dobrych czasach a i tak mnie
brakło. Coś ewidentnie jest nie tak i dyskwalifikuje mnie to z długich
dystansów.
T#84 - Pech nie odpuszcza | Ride | Strava
T#84 - Pech nie odpuszcza | Ride | Strava