Kwietniowy raport
Wtorek, 30 kwietnia 2024 Kategoria Podsumowanie Miesiąca
Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | min/km: | ||
Pr. maks.: | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | |||
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m |
Kwiecień był dla mnie drugim z rzędu miesiącem który w
całości przepracowałem treningowo.
Dane o parametrach ciała były przez cały miesiąc stabilne. W ostatnich dniach kwietnia wróciły problemy z płucami co wpłynęło na spadek saturacji. Już myślałem, że zdrowie będzie dopisywało i będę mógł skupić się wyłącznie na treningach. Pojawiło się jednak ziarno niepewności, więc najbliższy tydzień będzie kluczowy w kontekście bardziej wymagających treningów przed zasadniczymi startami w sezonie.

Plan treningowy z góry zakładał wzmacnianie wypracowanej już wytrzymałości i początek pracy nad VO2Max potrzebnego podczas zawodów. Rozpisany plan udało się w 100 % zrealizować, w czasie kilku tygodni było kilka szans aby sprawdzić własne możliwości. Na początku kwietnia przystąpiłem do testów mocy, szczególnie próba 20 minutowa w moim wykonaniu była bardzo dobra. Na Rozpoczęciu Sezonu z Jas-Kółkami dałem z siebie wszystko, zabrakło kilku detali ale z nóg nie byłem w stanie dać więcej. Zostawiłem w tyle większość rywali co raczej nie było takie oczywiste biorąc pod uwagę, że miałem za sobą ledwie 6 tygodni treningu a zwykle było to 5 miesięcy. Na koniec miesiąca wystartowałem w Majka Days w Dobczycach. Trasa bardzo mi spasowała, ponownie dałem z siebie wszystko, byłem aktywny na trasie i byłem w stanie odjechać przed metą. Pod względem wykonanej pracy na trasie byłem chyba wśród 10 najbardziej aktywnych zawodników ale w tym sporcie to nie wszystko więc zająłem zadowalające mnie 33 miejsce open i 11 w kategorii. Po tym wyścigu postawiłem na odpoczynek przed kolejnym cyklem treningowym.
Dobrze przepracowany miesiąc, potwierdzenie wykonanie pracy podczas testów mocy i zawodów dodały mi pewności siebie. Od początku roku jestem wyjątkowo cierpliwy i dzięki temu łatwiej jest mi wierzyć w to, że także w tym roku złapię dobrą formę wyścigową. Skupiam się na sobie i wszystko co robię, robię dla siebie. Ilość osób które we mnie wierzą i kibicują jest w tym roku mniejsza ale wiem, że to ich wsparcie jest szczere i odczuwalne. Poprzednie lata utwierdziły mnie w przekonaniu, że nie warto nic robić dla kogoś kto tego nie zauważa i nie potrafi w żaden sposób okazać swojego zainteresowania. Tkwiłem w środowisku które nie gwarantowało rozwoju a raczej ciągło mnie w dół i aby utrzymać się na poziomie musiałem liczyć na siebie. Ostatni miesiąc pokazał, że skupiając się na sobie jestem w stanie robić rzeczy na które wcześniej w obecnej sytuacji nie byłoby mnie stać.
W maju już muszę wziąć się na konkretnej roboty treningowej. Na dobre wjeżdżam w góry i zamierzam zaliczyć sporo podjazdów. Treningów tlenowych będzie znacznie mniej a pojawi się więcej jednostek zadaniowych. Planuję starty w następujących zawodach:
12.05 – III Czasówka pod Ostrą
18.05 – Puchar Równicy lub O Cenu Żabne w Czechach
19.05 – Bohuminska Casovka lub BAM Tarnowskie Góry
25.05 – Śląskie Szutry Bielsko - Biała
Dane o parametrach ciała były przez cały miesiąc stabilne. W ostatnich dniach kwietnia wróciły problemy z płucami co wpłynęło na spadek saturacji. Już myślałem, że zdrowie będzie dopisywało i będę mógł skupić się wyłącznie na treningach. Pojawiło się jednak ziarno niepewności, więc najbliższy tydzień będzie kluczowy w kontekście bardziej wymagających treningów przed zasadniczymi startami w sezonie.

Plan treningowy z góry zakładał wzmacnianie wypracowanej już wytrzymałości i początek pracy nad VO2Max potrzebnego podczas zawodów. Rozpisany plan udało się w 100 % zrealizować, w czasie kilku tygodni było kilka szans aby sprawdzić własne możliwości. Na początku kwietnia przystąpiłem do testów mocy, szczególnie próba 20 minutowa w moim wykonaniu była bardzo dobra. Na Rozpoczęciu Sezonu z Jas-Kółkami dałem z siebie wszystko, zabrakło kilku detali ale z nóg nie byłem w stanie dać więcej. Zostawiłem w tyle większość rywali co raczej nie było takie oczywiste biorąc pod uwagę, że miałem za sobą ledwie 6 tygodni treningu a zwykle było to 5 miesięcy. Na koniec miesiąca wystartowałem w Majka Days w Dobczycach. Trasa bardzo mi spasowała, ponownie dałem z siebie wszystko, byłem aktywny na trasie i byłem w stanie odjechać przed metą. Pod względem wykonanej pracy na trasie byłem chyba wśród 10 najbardziej aktywnych zawodników ale w tym sporcie to nie wszystko więc zająłem zadowalające mnie 33 miejsce open i 11 w kategorii. Po tym wyścigu postawiłem na odpoczynek przed kolejnym cyklem treningowym.
Dobrze przepracowany miesiąc, potwierdzenie wykonanie pracy podczas testów mocy i zawodów dodały mi pewności siebie. Od początku roku jestem wyjątkowo cierpliwy i dzięki temu łatwiej jest mi wierzyć w to, że także w tym roku złapię dobrą formę wyścigową. Skupiam się na sobie i wszystko co robię, robię dla siebie. Ilość osób które we mnie wierzą i kibicują jest w tym roku mniejsza ale wiem, że to ich wsparcie jest szczere i odczuwalne. Poprzednie lata utwierdziły mnie w przekonaniu, że nie warto nic robić dla kogoś kto tego nie zauważa i nie potrafi w żaden sposób okazać swojego zainteresowania. Tkwiłem w środowisku które nie gwarantowało rozwoju a raczej ciągło mnie w dół i aby utrzymać się na poziomie musiałem liczyć na siebie. Ostatni miesiąc pokazał, że skupiając się na sobie jestem w stanie robić rzeczy na które wcześniej w obecnej sytuacji nie byłoby mnie stać.
W maju już muszę wziąć się na konkretnej roboty treningowej. Na dobre wjeżdżam w góry i zamierzam zaliczyć sporo podjazdów. Treningów tlenowych będzie znacznie mniej a pojawi się więcej jednostek zadaniowych. Planuję starty w następujących zawodach:
12.05 – III Czasówka pod Ostrą
18.05 – Puchar Równicy lub O Cenu Żabne w Czechach
19.05 – Bohuminska Casovka lub BAM Tarnowskie Góry
25.05 – Śląskie Szutry Bielsko - Biała