Piotr92blog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(13)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy PiotrKukla2.bikestats.pl

linki

Calpe 2026 9 - podsumowanie

Sobota, 31 stycznia 2026 Kategoria Calpe Trening Camp styczeń 2026
Km: 0.00 Km teren: 0.00 Czas: min/km:
Pr. maks.: Temperatura: °C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: m
Tegoroczny wyjazd do Calpe zaplanowałem na końcówkę stycznia. Powodów tego stanu rzeczy było kilka:
- pogoda w Polsce w tym czasie nie nadaje się do realizowania treningów o większej objętości i wyższej intensywności na zewnątrz a w Calpe w tym czasie jest już wystarczająco ciepło. W ubiegłym roku na początku marca trafiłem na bardzo kapryśną aurę w Hiszpanii i na podstawie kilkuletnich obserwacji wyszło na to, że w styczniu pogoda jest tam lepsza niż zazwyczaj początkiem marca,
- po zeszłorocznych przygodach ze zdrowiem, odwoływaniem zaplanowanych wyjazdów byłem bardzo zniecierpliwiony i szukałem możliwości możliwie szybkiego wyjazdu do Hiszpanii,
- w styczniu w Calpe i okolicach stacjonuje wiele ekip World Tour i niższych dywizji i istnieje możliwość zobaczenia idoli nie tylko podczas wyścigów ale na żywo podczas codziennych treningów czy postojów na kawę,
- motywacja do treningów na trenażerze zaczęła mi spadać już w grudniu, po początkowym optymizmie, że uda się całą zimę regularnie i długo trenować w domu i wyjazd do ciepłego był idealnym bodźcem aby trenować by do Hiszpanii przyjechać z odpowiednią bazą a nie zaczynać jak zazwyczaj było, niemal od zera.
Powodów jak widać było wiele i każdy znalazł jakieś uzasadnienie.
Kolejny temat nad którym warto się na chwilę zatrzymać to wybór lokalizacji bazy treningowej. Costa Blanaca a dokładniej Calpe jest optymalnym dla mnie wyborem z kilku powodów:
- pogoda, jest bardziej przewidywalna i zazwyczaj lepsza niż na południu w Andaluzji czy w Gironie gdzie ze względu na obecność wysokich gór w pobliżu jest chłodniej, zwłaszcza nocami. Lepsze warunki panują na wyspach ( Balearach czy Kanarach ) ale jakoś mnie tam nie ciągnie.
- w Calpe organizowane jest więcej obozów treningowych niż gdzie indziej i można spotkać znajomych których mimo tego, ze mieszkają niedaleko nie widzi się cały rok,
- teren jest idealny do wszelkiego typu treningów, znajdziemy tutaj odcinki płaskie, pagórkowate ale także górskie podjazdy, na Gran Canarii czy Teneryfie możliwości jest dużo mniej i aby tam wydajnie trenować trzeba mieć wypracowaną lepszą bazę aby móc cieszyć się jazdą,
- w Calpe mamy wszystko co jest potrzebne, bliskość morza, basen i saunę w mieście, szeroko rozbudowaną bazę noclegową i gastronomiczną, dużo sklepów w całym mieście, na lotnisko nie jest daleko, wypożyczalnie rowerów i sklepy gdzie można kupić w zasadzie wszystko do roweru,
- teren jest atrakcyjny nie tylko do jazdy na rowerze, ilość zabytków i miejsc z historią jest w okolicy bardzo wiele,
- sezon turystyczny rusza tutaj w kwietniu więc w okresie zimowym dominują tutaj kolarze i emeryci którzy uciekają z miejsc gdzie jest zimno i nieprzyjemnie,
- mimo tego, że to dosyć duże miasto są tutaj miejsca gdzie jest spokojnie i życie toczy się głównie w centrum i starej części Calpe a poza tym obszarem jest dużo spokojniej.
Argumentów za wyborem Calpe jest wiele i każdy ma swoje takie miejsce gdzie czuje się dobrze i bardzo chętnie i wraca, dla mnie takim miejscem jest Calpe.
Podsumowując ten wyjazd, mimo kilku rzeczy na które nie miałem wpływu był to jedne z najlepszych moich wyjazdów treningowych. Przez 6 dni przeznaczonych na jazdę udało się zrobić 5 dobrych treningów i jeden dzień regeneracyjny w którym jednak także wpadła 2 godzinna jazda. Nie chcę porównywać tego wyjazdu do poprzednich gdyż trasy w większości miały inny przebieg i trafiłem do kilku ciekawych miejsc gdzie mnie nie było. Czysto liczbowo wyglądało to następująco:

Przez 6 dni naprawdę solidnie potrenowałem. Czas aktywności był dłuższy niż przez 3 ostatnie tygodnie razem wzięte, podobnie z obciążeniem treningowym – TSS. To wyjaśnia jak potrzebny był taki wyjazd podczas którego mogłem skupić się tylko i wyłącznie na treningu, nie musząc kalkulować czasem i siłami.
Już pierwszego dnia czułem, że noga kręci dobrze a z każdym kolejnym było tylko lepiej, pod względem przygotowania fizycznego był to najlepszy wyjazd. Poza płucami z którymi ma wyraźny problem i nie dorównują możliwością moich nóg jestem w tym roku dobrze przygotowany do budowy formy startowej.
Przez 6 dni jazdy zaliczyłem 47 mniej lub bardziej wymagających oznaczonych kategoriami podjazdów:

Poza tak kultowymi podjazdami jak Fustera, Col de Rates czy Pot de Tudons zaliczyłem kilka nowych segmentów:

Dużo ciekawiej prezentuje się lista podjazdów na których poprawiłem zwoje najlepsze czasy, są takie na których czyniłem to dwukrotnie:

Na uwagę zasługują przede wszystkim dwa podjazdy na których zagiąłem się w celu poprawy najlepszych czasów:
- Col de Rates – klasyczna wersja z Parcentu – najlepszy czas poprawiony o 18 sekund
- La Fustera – klasyczna wersja od Calpe / Morairy – najlepszy czas poprawiony o 1 minutę i 32 sekundy
Pozostałe czasy poprawiałem przy okazji, bez napinki. Tak dobre czasy już w styczniu, przed rozpoczęciem treningów poprawiających FTP i VO2Max na podjazdach napawają mnie dużym optymizmem zwłaszcza w przypadku gdy zwykle w Calpe męczyłem się na podjazdach okrutnie a tym razem tego uczucia nie było.
Optymalnie wykorzystałem czas spędzony w Calpe, skupiłem się przede wszystkim na treningu i regeneracji. Nie udało się zaliczyć wielu ciekawych podjazdów które już mam na liście z poprzednich lat ale w trakcie 6 dni nie da się zaliczyć wszystkiego. Gdy za rok będę planował zimowe obozy treningowe pomyślę o wydłużeniu wyjazdów do 8 – 10 dni treningowych by zaliczyć więcej ciekawych tras. Najprawdopodobniej w 2 tygodniu marca pojawię się znów w Hiszpani ale na 80 % nie będzie to Costa Blanca, na ten moment rozważam wybór między Gironą a Andaluzją.

komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa kalne
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]

kategorie bloga

Moje rowery

TCR Advanced 2 2021 13032 km
Zimówka 9414 km
Litening C:62 Pro 18889 km
Triban 5 54529 km
Astra Chorus 2022 15820 km
Evo 2 9995 km
Hercules 13228 km
Ital Bike 9476 km
Trek 17743 km
Agree GTC SL 21960 km
Cross Peleton 44114 km
Scott 9850 km

szukaj

archiwum