L'Ètape Poland by Tour de France 2026
Niedziela, 14 czerwca 2026 Kategoria 100-200, avg>30km\h, Samotnie, Szosa, w grupie, Willier '26, Wyścig, zawody 2026
| Km: | 107.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:31 | km/h: | 30.43 |
| Pr. maks.: | 68.00 | Temperatura: | 14.0°C | HRmax: | 178178 ( 91%) | HRavg | 151( 77%) |
| Kalorie: | 3095kcal | Podjazdy: | 1610m | Sprzęt: TCR Advanced 2 2021 | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Pierwszym wyścigiem ze startu wspólnego w tym sezonie był dla mnie L'Ètape Poland by Tour de France startujący z Zakopanego. Wyścig prestiżowy, świetnie zorganizowany, z bogatym zapleczem i pakietem startowym ale też wysoką ceną. Prawie 130 euro jako ostateczna cena to spory wydatek.
Nie żałuję jednak, że pojawiłem się na starcie. W pakiecie m.in. koszulka kolarska z logiem imprezy i sponsorami, trzy numery startowe, vouchery od Kuchni Vikinga, witaminy i napoje od Pluszsz, bogate miasteczko zawodów, optymalna i dobrze zabezpieczona trasa, piękny medal na mecie z widokiem na Tatry i przede wszystkim świetna atmosfera. Jedna z najlepiej zorganizowanych imprez w jakich brałem udział.
Szkoda tylko, że moja dyspozycja dnia okazała się bardzo słaba. Od kilku dni przed startem walczyłem z bólem nóg, dużo silniejszym niż kiedykolwiek wcześniej, nie pomagało rozciąganie, rolowanie, masaże, drenaż limfatyczny, smarowanie maśćmi czy nawet leki przeciwbólowe. Trochę włosów z głowy zerwałem szukając nie tyle rozwiązania a przyczyny problemu. Ta wyjaśniła się w sobotę po rozmowie ze specjalistą: mieszanka nadmiernej ilości stresu, niepoprawne odżywianie, częste zbyt małe ilości płynów w ciągu dnia i zaniedbywanie rozciągania i rolowania które robiłem zbyt rzadki. Mała ilość snu i regeneracji po wymagających treningach też zrobiła swoje. Wnioski już wyciągnąłem ale czy uda się odrobić lekcję to czas pokaże.
W takim stanie nie byłem w stanie rywalizować w wyścigu i postanowiłem jechać treningowo.
Do mety dojechałem 35 minut po zwycięzcy na 64 miejscu open i 36 w kategorii 19 - 39 lat. To zdecydowanie poniżej możliwości ale też bliżej czołówki niż ogona stawki. Nie miałem żadnych oczekiwań wynikowych więc w obliczu trudności z jakimi przyszło mi się mierzyć nie mogę narzekać. Może kolejny start przyniesie przełamanie. Na Pętli Beskidzkiej wystartuję raczej na krótkim czasie aby móc pojechać beż kalkulacji i dać z siebie 100 %.
Weekend w Zakopanem to nie tylko wyścig ale przede wszystkim odpoczynek od obowiązków dnia codziennego połączony ze świętowaniem urodzin. Była masa atrakcji i dobrego jedzenia a kwatera z dala od zgiełku miasta pozwoliła się wyciszyć i przemyśleć wiele spraw. Ten wyjazd to najlepszy prezent urodzinowy jaki mogłem dostać ale nie wiem czy na niego zasłużyłem.
https://www.strava.com/activities/18913917011
Nie żałuję jednak, że pojawiłem się na starcie. W pakiecie m.in. koszulka kolarska z logiem imprezy i sponsorami, trzy numery startowe, vouchery od Kuchni Vikinga, witaminy i napoje od Pluszsz, bogate miasteczko zawodów, optymalna i dobrze zabezpieczona trasa, piękny medal na mecie z widokiem na Tatry i przede wszystkim świetna atmosfera. Jedna z najlepiej zorganizowanych imprez w jakich brałem udział.
Szkoda tylko, że moja dyspozycja dnia okazała się bardzo słaba. Od kilku dni przed startem walczyłem z bólem nóg, dużo silniejszym niż kiedykolwiek wcześniej, nie pomagało rozciąganie, rolowanie, masaże, drenaż limfatyczny, smarowanie maśćmi czy nawet leki przeciwbólowe. Trochę włosów z głowy zerwałem szukając nie tyle rozwiązania a przyczyny problemu. Ta wyjaśniła się w sobotę po rozmowie ze specjalistą: mieszanka nadmiernej ilości stresu, niepoprawne odżywianie, częste zbyt małe ilości płynów w ciągu dnia i zaniedbywanie rozciągania i rolowania które robiłem zbyt rzadki. Mała ilość snu i regeneracji po wymagających treningach też zrobiła swoje. Wnioski już wyciągnąłem ale czy uda się odrobić lekcję to czas pokaże.
W takim stanie nie byłem w stanie rywalizować w wyścigu i postanowiłem jechać treningowo.
Do mety dojechałem 35 minut po zwycięzcy na 64 miejscu open i 36 w kategorii 19 - 39 lat. To zdecydowanie poniżej możliwości ale też bliżej czołówki niż ogona stawki. Nie miałem żadnych oczekiwań wynikowych więc w obliczu trudności z jakimi przyszło mi się mierzyć nie mogę narzekać. Może kolejny start przyniesie przełamanie. Na Pętli Beskidzkiej wystartuję raczej na krótkim czasie aby móc pojechać beż kalkulacji i dać z siebie 100 %.
Weekend w Zakopanem to nie tylko wyścig ale przede wszystkim odpoczynek od obowiązków dnia codziennego połączony ze świętowaniem urodzin. Była masa atrakcji i dobrego jedzenia a kwatera z dala od zgiełku miasta pozwoliła się wyciszyć i przemyśleć wiele spraw. Ten wyjazd to najlepszy prezent urodzinowy jaki mogłem dostać ale nie wiem czy na niego zasłużyłem.
https://www.strava.com/activities/18913917011







