Kręcenie się po Śląsku
Sobota, 14 maja 2011 Kategoria 200-300, Road Maraton Team, Szosa
Km: | 223.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 07:52 | km/h: | 28.35 |
Pr. maks.: | 63.00 | Temperatura: | 18.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 3433kcal | Podjazdy: | 1180m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze |
Bielsko-Jasienica-Grodziec-Skoczów-Ustroń-Górki Małe-Górki Wielkie-Pogórze-Skoczów-Harbutowice-Kisielów-Goleszów-Ustroń-Harbutowice-Skoczów-Ochaby-Bąków-Zbytków-Pawłowice-Warszowice-Żory-Orzesze-Łaziska Górne-Mikołów-Wyry-Gostyń-Kobiór-Piasek-Pszczyna-Poręba-Mizerów-Studzionka-Pawłowice-Golasowice-Zbytków-Strumień-Zabłocie-Chybie-Rudzica-Jasienica-Jaworze-Bielsko
Wyjechałem o 7:30 w kierunku Ustronia. W Ustroniu bylem około 8:20 i spotkałem się z Michałem. We dwóch czekaliśmy na Tomka, Wieśka i Łukasza. Najpierw dojechał Tomek, trochę trwało zanim się rozpakował, potem przyjechał Wiesiek i pojechał do Skoczowa. Kiedy dotarł Łukasz to ruszyliśmy w kierunku Równicy. Najbardziej w kość dal nam podjazd po bruku ul.Turystyczną. Potem ruszyliśmy w kierunku Lipowca i Górek. Następnie pojechaliśmy do Skoczowa i kładką nad Wisłą i przejściem pod dwupasmówka przedostaliśmy się na drugą stronę Wiślanki. Zrobiliśmy postój i Tomek gdzieś pojechał i jak mieliśmy ruszać to go nie było, ruszyliśmy bez niego a potem do nas dojechał. Pojechaliśmy w kierunku Harbutowic i tam spotkaliśmy się z Wieśkiem i zrobiliśmy postój. Wiesiek wrócił do Istebnej a reszta pojechała do Ustronia przez Kisielów i Goleszów. W Ustroniu postój pod Tesco, spotkaliśmy się z Dobrym, Łukaszem i Jarkiem. Zrobiłem zakupy, Tomek i Łukasz pojechali po samochody i wracali, Dobry i jego ekapia pojechali na Kubalonkę a ja i Michał ruszyliśmy w kierunku Katowic. Jechaliśmy po zmianach i 35km/h z licznika nie schodziło. Kilometrów szybko ubywało i sil także, za Łaziskami jechaliśmy już ~25km/h. W Mikołowie pożegnałem się z Michałem który jechał do Katowic i pojechałem w kierunku Pszczyny, jechało się super. W Kobiórze zrobiłem krotki postój, napełniłem bidony napojem i włożyłem banany do kieszonki i ruszyłem dalej. Jechało się dobrze, w Pszczynie uznałem że jadę jeszcze dalej i odbiłem na Jastrzębie. W Pawłowicach odbiłem na Cieszyn a potem Zbytków i przez Strumień dojechałem do Chybia. Zrobiłem ostatni postój po 200km, zjadłem kanapkę i ruszyłem dalej, podjazd pod Rudzicę poszedł sprawnie, jechałem spokojnie. Za Rudzicą odcięło mi prąd i wlekłem się do domu. W domu bylem o 17:15 a po kilkunastu minutach zaczęło lać. Miałem jeszcze jechać kawałek ale odpuściłem. Wyjazd bardzo udany, dzięki wszystkim za jazdę.
Wyjechałem o 7:30 w kierunku Ustronia. W Ustroniu bylem około 8:20 i spotkałem się z Michałem. We dwóch czekaliśmy na Tomka, Wieśka i Łukasza. Najpierw dojechał Tomek, trochę trwało zanim się rozpakował, potem przyjechał Wiesiek i pojechał do Skoczowa. Kiedy dotarł Łukasz to ruszyliśmy w kierunku Równicy. Najbardziej w kość dal nam podjazd po bruku ul.Turystyczną. Potem ruszyliśmy w kierunku Lipowca i Górek. Następnie pojechaliśmy do Skoczowa i kładką nad Wisłą i przejściem pod dwupasmówka przedostaliśmy się na drugą stronę Wiślanki. Zrobiliśmy postój i Tomek gdzieś pojechał i jak mieliśmy ruszać to go nie było, ruszyliśmy bez niego a potem do nas dojechał. Pojechaliśmy w kierunku Harbutowic i tam spotkaliśmy się z Wieśkiem i zrobiliśmy postój. Wiesiek wrócił do Istebnej a reszta pojechała do Ustronia przez Kisielów i Goleszów. W Ustroniu postój pod Tesco, spotkaliśmy się z Dobrym, Łukaszem i Jarkiem. Zrobiłem zakupy, Tomek i Łukasz pojechali po samochody i wracali, Dobry i jego ekapia pojechali na Kubalonkę a ja i Michał ruszyliśmy w kierunku Katowic. Jechaliśmy po zmianach i 35km/h z licznika nie schodziło. Kilometrów szybko ubywało i sil także, za Łaziskami jechaliśmy już ~25km/h. W Mikołowie pożegnałem się z Michałem który jechał do Katowic i pojechałem w kierunku Pszczyny, jechało się super. W Kobiórze zrobiłem krotki postój, napełniłem bidony napojem i włożyłem banany do kieszonki i ruszyłem dalej. Jechało się dobrze, w Pszczynie uznałem że jadę jeszcze dalej i odbiłem na Jastrzębie. W Pawłowicach odbiłem na Cieszyn a potem Zbytków i przez Strumień dojechałem do Chybia. Zrobiłem ostatni postój po 200km, zjadłem kanapkę i ruszyłem dalej, podjazd pod Rudzicę poszedł sprawnie, jechałem spokojnie. Za Rudzicą odcięło mi prąd i wlekłem się do domu. W domu bylem o 17:15 a po kilkunastu minutach zaczęło lać. Miałem jeszcze jechać kawałek ale odpuściłem. Wyjazd bardzo udany, dzięki wszystkim za jazdę.
komentarze
Ładnie ładnie, dystanse robią wrażenie :)
Tak patrzę na Twoje cele na 2011 i powinieneś pojawić się na Tatry Tour ! Zawitałbyś w Zakopanem i objechał Tatry - dwa w jednym, a impreza jest genialna :)
pzdr Virenque - 16:28 niedziela, 15 maja 2011 | linkuj
Tak patrzę na Twoje cele na 2011 i powinieneś pojawić się na Tatry Tour ! Zawitałbyś w Zakopanem i objechał Tatry - dwa w jednym, a impreza jest genialna :)
pzdr Virenque - 16:28 niedziela, 15 maja 2011 | linkuj
Piotrek, nie przesadzasz ostatnio z tymi kilometrami? Daj nam wygrać ten puchar drużynowy:)
A tak na poważnie, to gratulacje dwusetki:)
pawel1983pl2 - 20:00 sobota, 14 maja 2011 | linkuj
Komentuj
A tak na poważnie, to gratulacje dwusetki:)
pawel1983pl2 - 20:00 sobota, 14 maja 2011 | linkuj