Jaworowy
Niedziela, 29 kwietnia 2012 Kategoria 100-200, Samotnie, Szosa, Trening 2012, w grupie
Km: | 116.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 04:49 | km/h: | 24.08 |
Pr. maks.: | 65.00 | Temperatura: | 25.0°C | HRmax: | 183183 ( 91%) | HRavg | 154( 77%) |
Kalorie: | 1994kcal | Podjazdy: | 1250m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze |
Jaworowy:0:22:34
Wyjazd o 7:00, po drodze spotkałem dwóch bikerów i jedziemy do Skoczowa. Strasznie wieje. W Skoczowie się rozdzieliliśmy, dwójka pojechała na Ustroń a ja na Cieszyn. Do Cieszyna cały czas pod wiatr i po górkach. Dojechałem do granicy o 8:25(strasznie wolno jechałem). Skierowałem się w kierunku na Trinec i jechałem w kierunku na Jaworowy. Wiało dalej, w Trincu Neborach skręciłem w prawo na Tyrę i dojechałem do podnóża Jaworowego. Jechałem tam pierwszy raz, asfalt taki sobie, jechało się całkiem dobrze. Po drodze odbiłem w lewo a miałem jechać prosto, zawróciłem i dojechałem na szczyt. Na szczycie wiało. Średnia 22km/h. Po chwili zacząłem zjazd i do Cieszyna jechałem w grupie a potem już samotnie do domu. Udany weekend rowerowy. Teraz trzy dni wolnego.
CAD:79
Wyjazd o 7:00, po drodze spotkałem dwóch bikerów i jedziemy do Skoczowa. Strasznie wieje. W Skoczowie się rozdzieliliśmy, dwójka pojechała na Ustroń a ja na Cieszyn. Do Cieszyna cały czas pod wiatr i po górkach. Dojechałem do granicy o 8:25(strasznie wolno jechałem). Skierowałem się w kierunku na Trinec i jechałem w kierunku na Jaworowy. Wiało dalej, w Trincu Neborach skręciłem w prawo na Tyrę i dojechałem do podnóża Jaworowego. Jechałem tam pierwszy raz, asfalt taki sobie, jechało się całkiem dobrze. Po drodze odbiłem w lewo a miałem jechać prosto, zawróciłem i dojechałem na szczyt. Na szczycie wiało. Średnia 22km/h. Po chwili zacząłem zjazd i do Cieszyna jechałem w grupie a potem już samotnie do domu. Udany weekend rowerowy. Teraz trzy dni wolnego.
CAD:79