Wpisy archiwalne w miesiącu
Grudzień, 2010
Dystans całkowity: | 764.00 km (w terenie 190.00 km; 24.87%) |
Czas w ruchu: | 40:31 |
Średnia prędkość: | 18.86 km/h |
Maksymalna prędkość: | 52.00 km/h |
Suma podjazdów: | 4235 m |
Suma kalorii: | 16206 kcal |
Liczba aktywności: | 23 |
Średnio na aktywność: | 33.22 km i 1h 45m |
Więcej statystyk |
Podsumowanie sezonu 2010
Piątek, 31 grudnia 2010 Kategoria 0-50, blisko domu
Km: | 39.00 | Km teren: | 8.00 | Czas: | 02:05 | km/h: | 18.72 |
Pr. maks.: | 37.00 | Temperatura: | -3.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 833kcal | Podjazdy: | 150m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze |
Nie obeszło się bez jazdy w ostatni dzień tego roku. Trasa krotka bo do Skoczowa i spowrotem droga przez las i Nałęże. Było trochę cieplej niż wczoraj wieczorem.
Teraz już:
PODSUMOWANIE SEZONU 2010:
1.W minionym sezonie udało mi się przejechać 20290kilometrów(14000kilometrów na kolarce i 6290 na góralu), czyli cel postawiony na ten rok został zrealizowany. Najwięcej kilometrów zrobilem w sierpniu:4108km.
2.Aż 302 dni spędziłem w jakiś tam sposób na rowerze.
3.Maksymalny dystans to zaledwie:276km
4.Maksymalna prędkość:88,39km/h
5.Wyjeździłem aż 789godzin, czyli średnia to zaledwie 25,69km/h.
6.Udało mi się wystartować w kilku imprezach: Puchar Ustronianki, Pętla Beskidzka, Rajcza Tour. Przzejechalem tez ROAD TROPHY ale treningowo.
7.Z tych turystycznych sukcesów to m.in. Wypad na Jurę Krakowsko-Częstochowską, Zdobycie Przełęczy Krowiarki i Łysej Góry w Czechach, zaliczenie pięknej pętli po Podhalu i Małopolsce w październiku, kilka wypadów za granicę, poznawanie Beskidu Sądeckiego oraz wiele innych ciekawych tras.
8.Nie udało mi się dotrzeć do Częstochowy i Zakopanego co może uda się w 2011roku.
9. Nie obyło się bez kontuzji i awarii sprzętu.
10.Poznałem kilku nowych ludzi.
11.Mile spędziłem czas.
Kilka fotek:
MARZEC:
1.Marcowa pętla wokół zalewu goczałkowickiego:

KWIECIEŃ:
1.Wypad na Kocierz:

2.Kwietniowy wypad do Istebnej:

3.Wypad do Tychów:

4.Wyjazd do Czeskiego Cieszyna:

MAJ:
1.Pierwsza Pętla Beskidzka w sezonie:

2.Pierwszy wyjazd na Słowację:

3.Wyjazd na Podhale:

CZERWIEC:
1.Jura Krakowsko-Częstochowska:

2.Takich widoków nie brakowało w tym roku:

10.Jezioro Międzybrodzkie:

LIPIEC:
1.Kolejny raz na Słowację:

2.Lipcowy upał dawał się we znaki:

SIERPIEŃ:
1.Tour de Pologne:


2.Zdobycie Przełęczy Krowiarki:

3.W końcu na Magurce:

4.Lato się kończy:

5.Łysa Góra:

WRZESIEŃ:
1.Przed wypadkiem:

PAŹDZIERNIK:
1.Teren:

2.Wypad na Jurę:


2.Wypad w góry:


3.Stromy podjazd:

4.Krotki trening:

LISTOPAD:
1.Wypad do Międzybrodzia:


2.Wypad do Gliwic:



3.Chybie:


Plany na 2011:
1.Przejechać około 22000km.
2.Zawitać w Zakopanem i Częstochowie.
3.Pobić dzienny dystans i prędkość maksymalną.
4.Objechać Tatry Dookoła.
5.Zdobyć Górę Świętej Anny, Pradziad, Przełęcz Karkonoską i jakąś górkę na Słowacji.
6.Dotrzeć do jakiegoś województwa w którym mnie nie było.
7.Zrealizować jakąś kilkudniową wyprawę.
8.Wystartować w maratonach.
9.Więcej jeździć w górskim terenie.
10.Zadbać by zawsze było zdrowie, pogoda i sprzęt.
Teraz już:
PODSUMOWANIE SEZONU 2010:
1.W minionym sezonie udało mi się przejechać 20290kilometrów(14000kilometrów na kolarce i 6290 na góralu), czyli cel postawiony na ten rok został zrealizowany. Najwięcej kilometrów zrobilem w sierpniu:4108km.
2.Aż 302 dni spędziłem w jakiś tam sposób na rowerze.
3.Maksymalny dystans to zaledwie:276km
4.Maksymalna prędkość:88,39km/h
5.Wyjeździłem aż 789godzin, czyli średnia to zaledwie 25,69km/h.
6.Udało mi się wystartować w kilku imprezach: Puchar Ustronianki, Pętla Beskidzka, Rajcza Tour. Przzejechalem tez ROAD TROPHY ale treningowo.
7.Z tych turystycznych sukcesów to m.in. Wypad na Jurę Krakowsko-Częstochowską, Zdobycie Przełęczy Krowiarki i Łysej Góry w Czechach, zaliczenie pięknej pętli po Podhalu i Małopolsce w październiku, kilka wypadów za granicę, poznawanie Beskidu Sądeckiego oraz wiele innych ciekawych tras.
8.Nie udało mi się dotrzeć do Częstochowy i Zakopanego co może uda się w 2011roku.
9. Nie obyło się bez kontuzji i awarii sprzętu.
10.Poznałem kilku nowych ludzi.
11.Mile spędziłem czas.
Kilka fotek:
MARZEC:
1.Marcowa pętla wokół zalewu goczałkowickiego:

Jezioro Goczałkowickie skute lodem© Pieter92
KWIECIEŃ:
1.Wypad na Kocierz:

Droga na Przełęcz Kocierską, od strony Łękawicy, jeszcze przed majową powodzią© Pieter92
2.Kwietniowy wypad do Istebnej:

Skrzyżowanie na przełęczy Kubalonka© Pieter92
3.Wypad do Tychów:

Nad Jeziorem Paprocańskim© Pieter92
4.Wyjazd do Czeskiego Cieszyna:

Na Czechy!© Pieter92
MAJ:
1.Pierwsza Pętla Beskidzka w sezonie:

Na Pętli Beskidzkiej:© Pieter92
2.Pierwszy wyjazd na Słowację:

Glinne© Pieter92
3.Wyjazd na Podhale:

Makowska Góra© Pieter92
CZERWIEC:
1.Jura Krakowsko-Częstochowska:

Pustynia Błedowska© Pieter92
2.Takich widoków nie brakowało w tym roku:

Ale czyste niebo© Pieter92
10.Jezioro Międzybrodzkie:

Góra Żar© Pieter92
LIPIEC:
1.Kolejny raz na Słowację:

Uciekamy z kraju!© Pieter92
2.Lipcowy upał dawał się we znaki:

Istebna© Pieter92
SIERPIEŃ:
1.Tour de Pologne:

TDP w Ustroniu© Pieter92

TDP w Oświęcimiu© Pieter92
2.Zdobycie Przełęczy Krowiarki:

Przełęcz Krowiarki zdobyta© Pieter92
3.W końcu na Magurce:

Po raz pierwszy po 3 latach zdobyłem Magurkę na rowerze.© Pieter92
4.Lato się kończy:

Chyba lato się kończy© Pieter92
5.Łysa Góra:

Łysa Góra zdobyta© Pieter92
WRZESIEŃ:
1.Przed wypadkiem:

Wrześniowa droga na Równicę, ostatnia przed wypadkiem© Pieter92
PAŹDZIERNIK:
1.Teren:

Jazdy w terenie też nie brakowało© Pieter92
2.Wypad na Jurę:

Ale piękna pogoda© Pieter92

Wieża zamku widziana z drogi© Pieter92
2.Wypad w góry:

Ale mgła, nic nie widać© Pieter92

Ale widok,© Pieter92
3.Stromy podjazd:

Ale podjazd© Pieter92
4.Krotki trening:

Kolejny trening, super się jechało© Pieter92
LISTOPAD:
1.Wypad do Międzybrodzia:

Bielskie Osiedle Karpackie© Pieter92

Na Przegibku, w strasznej mgle© Pieter92
2.Wypad do Gliwic:

W końcu Gliwice© Pieter92

Huta Łaziska wydawała się być wszędzie© Pieter92

Droga do Rybnika z Czerwionki© Pieter92
3.Chybie:

Między drzewami, droga do Landeka© Pieter92

Wieża Kościoła w Rudzicy© Pieter92
Plany na 2011:
1.Przejechać około 22000km.
2.Zawitać w Zakopanem i Częstochowie.
3.Pobić dzienny dystans i prędkość maksymalną.
4.Objechać Tatry Dookoła.
5.Zdobyć Górę Świętej Anny, Pradziad, Przełęcz Karkonoską i jakąś górkę na Słowacji.
6.Dotrzeć do jakiegoś województwa w którym mnie nie było.
7.Zrealizować jakąś kilkudniową wyprawę.
8.Wystartować w maratonach.
9.Więcej jeździć w górskim terenie.
10.Zadbać by zawsze było zdrowie, pogoda i sprzęt.
Mróz
Czwartek, 30 grudnia 2010
Km: | 1.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:04 | km/h: | 15.00 |
Pr. maks.: | 25.00 | Temperatura: | -12.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 15kcal | Podjazdy: | 5m | Sprzęt: Trek | Aktywność: Jazda na rowerze |
Straszny mróz więc ledwo co wyjechałem to już wracałem.
Z kolegą po Jaworzu
Środa, 29 grudnia 2010
Km: | 14.00 | Km teren: | 2.00 | Czas: | 00:47 | km/h: | 17.87 |
Pr. maks.: | 45.00 | Temperatura: | -4.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 299kcal | Podjazdy: | 60m | Sprzęt: Trek | Aktywność: Jazda na rowerze |
Dzisiaj kolega wyciągnął mnie na przejażdżkę, cały czas zaliczał gleby więc wrócił do domu a ja okrężną drogą pojechałem do lasu ale jakoś nie chciało mi się jeździć i wróciłem do domu.
Spalanie świątecznych kalorii
Poniedziałek, 27 grudnia 2010
Km: | 35.00 | Km teren: | 16.00 | Czas: | 01:55 | km/h: | 18.26 |
Pr. maks.: | 44.00 | Temperatura: | -2.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 754kcal | Podjazdy: | 150m | Sprzęt: Trek | Aktywność: Jazda na rowerze |
Przez święta nic nie jeździłem nawet w pokoju więc trzeba nadrobić. Kalorii nazbierało się sporo więc było co spalać. Pojeździłem najpierw po lesie a potem w innym lesie w Jaworzu.
Wisła
Piątek, 24 grudnia 2010 Kategoria 50-100, Samotnie, teren
Km: | 76.00 | Km teren: | 30.00 | Czas: | 03:13 | km/h: | 23.63 |
Pr. maks.: | 47.00 | Temperatura: | 13.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 1645kcal | Podjazdy: | 360m | Sprzęt: Ital Bike | Aktywność: Jazda na rowerze |
Bielsko-Jaworze-Górki-Ustroń-Wisła-Ustroń-Górki-Biery-Jaworze-Bielsko
Dalej ładna pogoda to wybrałem się na 3godzinną trasę. Pojechałem do Wisły, najpierw lasem do Górek a potem wzdłuż rzeki, jeszcze resztki śniegu były a w Wiśle jest jeszcze dużo śniegu. Wracałem głównie szosą, tylko z Górek zamiast na Nałęże pojechałem do Grodźca i na Biery i do Jaworza. Fajnie się jechało, tylko bylem tak brudny i zmęczony jakbym maraton MTB ukończył.
Dalej ładna pogoda to wybrałem się na 3godzinną trasę. Pojechałem do Wisły, najpierw lasem do Górek a potem wzdłuż rzeki, jeszcze resztki śniegu były a w Wiśle jest jeszcze dużo śniegu. Wracałem głównie szosą, tylko z Górek zamiast na Nałęże pojechałem do Grodźca i na Biery i do Jaworza. Fajnie się jechało, tylko bylem tak brudny i zmęczony jakbym maraton MTB ukończył.
Landek
Czwartek, 23 grudnia 2010 Kategoria 0-50
Km: | 37.00 | Km teren: | 3.00 | Czas: | 01:41 | km/h: | 21.98 |
Pr. maks.: | 52.00 | Temperatura: | 11.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 761kcal | Podjazdy: | 220m | Sprzęt: Ital Bike | Aktywność: Jazda na rowerze |
Bielsko-Jasienica-Rudzica-Landek-Rudzica-Jaworze-Bielsko
Wybrałem się do Landeka. Wziąłem inny rower, bo szkoda opon zimowych jak śniegu nie ma. W Landeku jeszcze dużo śniegu i 10 stopni chłodniej niż w Bielsku. Dalej mokro na drodze, jechałem dzisiaj bez czapki pod kaskiem i nie było mi zimno.
Wybrałem się do Landeka. Wziąłem inny rower, bo szkoda opon zimowych jak śniegu nie ma. W Landeku jeszcze dużo śniegu i 10 stopni chłodniej niż w Bielsku. Dalej mokro na drodze, jechałem dzisiaj bez czapki pod kaskiem i nie było mi zimno.
Odwilż
Środa, 22 grudnia 2010 Kategoria 0-50, blisko domu
Km: | 29.00 | Km teren: | 2.00 | Czas: | 01:25 | km/h: | 20.47 |
Pr. maks.: | 42.00 | Temperatura: | 7.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 591kcal | Podjazdy: | 190m | Sprzęt: Trek | Aktywność: Jazda na rowerze |
Bielsko-Bystra-Bielsko
Wybrałem się na kolejną przejażdżkę, strasznie dużo wody na drodze. Ciepło:7stopni.
Fajnie się jechało, tylko byłem cały mokry i brudny.
Wybrałem się na kolejną przejażdżkę, strasznie dużo wody na drodze. Ciepło:7stopni.
Fajnie się jechało, tylko byłem cały mokry i brudny.
Przejażdżka po szosie
Poniedziałek, 20 grudnia 2010 Kategoria 0-50, Szosa
Km: | 32.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:24 | km/h: | 22.86 |
Pr. maks.: | 48.00 | Temperatura: | 3.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 670kcal | Podjazdy: | 250m | Sprzęt: Trek | Aktywność: Jazda na rowerze |
Bielsko-Jasienica-Grodziec-Skoczów-Grodziec-Jasienica-Bielsko
Pogoda lepsza niż w ostatnich dniach, więc nie odmówiłem sobie przejażdżki. Na drodze mokro i resztki błota, trochę brudny wróciłem. Miał być koniec sezonu, a śmigam dalej. Po drodze spotkałem gościa na szosie i ciągnął 40km/h.
Pogoda lepsza niż w ostatnich dniach, więc nie odmówiłem sobie przejażdżki. Na drodze mokro i resztki błota, trochę brudny wróciłem. Miał być koniec sezonu, a śmigam dalej. Po drodze spotkałem gościa na szosie i ciągnął 40km/h.
Nie da się,
Sobota, 18 grudnia 2010
Km: | 25.00 | Km teren: | 3.00 | Czas: | 01:16 | km/h: | 19.74 |
Pr. maks.: | 39.00 | Temperatura: | -4.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 511kcal | Podjazdy: | 160m | Sprzęt: Trek | Aktywność: Jazda na rowerze |
tak po prostu przestać jeździć. Musiałem wyjść na rower, bo nudziło mi się i nie mogłem się niczym zająć, trening na stacjonarnym to nie to samo. Od razu było mi lepiej po tej godzince jazdy. Pojeździłem trochę po Jaworzu i Jasienicy
Cel został zrealizowany, można odpocząć
Czwartek, 16 grudnia 2010 Kategoria 0-50
Km: | 39.00 | Km teren: | 7.00 | Czas: | 02:02 | km/h: | 19.18 |
Pr. maks.: | 42.00 | Temperatura: | -7.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 778kcal | Podjazdy: | 130m | Sprzęt: Trek | Aktywność: Jazda na rowerze |
Bielsko-Międzyrzecze-Ligota-Międzyrzecze-Bielsko
Najpierw pojechałem do lasu, ale źle mi się jechało i pognałem w stronę Międzyrzecza. Zagnało mnie aż do Ligoty. Wracałem po ciemku. Strasznie zimno jakoś dzisiaj. Wiedziałem że ten dzień kiedyś nadejdzie i będę mógł to powiedzieć: udało się w końcu zrobić 20000km w tym sezonie. Teraz czas na zasłużony odpoczynek i obmyślanie planów na 2011rok. W tym sezonie dużo się działo ale o tym później.
Najpierw pojechałem do lasu, ale źle mi się jechało i pognałem w stronę Międzyrzecza. Zagnało mnie aż do Ligoty. Wracałem po ciemku. Strasznie zimno jakoś dzisiaj. Wiedziałem że ten dzień kiedyś nadejdzie i będę mógł to powiedzieć: udało się w końcu zrobić 20000km w tym sezonie. Teraz czas na zasłużony odpoczynek i obmyślanie planów na 2011rok. W tym sezonie dużo się działo ale o tym później.