Wpisy archiwalne w miesiącu
Wrzesień, 2013
Dystans całkowity: | 1292.00 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
Czas w ruchu: | 43:02 |
Średnia prędkość: | 28.49 km/h |
Maksymalna prędkość: | 73.00 km/h |
Suma podjazdów: | 14340 m |
Maks. tętno maksymalne: | 197 (98 %) |
Maks. tętno średnie: | 163 (81 %) |
Suma kalorii: | 29773 kcal |
Liczba aktywności: | 20 |
Średnio na aktywność: | 64.60 km i 2h 31m |
Więcej statystyk |
Rozjazd
Poniedziałek, 16 września 2013 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa
Km: | 20.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:47 | km/h: | 25.53 |
Pr. maks.: | 51.00 | Temperatura: | 18.0°C | HRmax: | 145145 ( 72%) | HRavg | 114( 56%) |
Kalorie: | 334kcal | Podjazdy: | 170m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
X Rajd na Równicę
Niedziela, 15 września 2013 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2013, w grupie
Km: | 66.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:24 | km/h: | 27.50 |
Pr. maks.: | 73.00 | Temperatura: | 17.0°C | HRmax: | 180180 ( 89%) | HRavg | 135( 67%) |
Kalorie: | 1227kcal | Podjazdy: | 770m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Most-Równica(5,0km):00:18:40(16,07) 383(7,7%) 174(86%)
Rozgrzewka, rozjazd
Sobota, 14 września 2013 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa, w grupie
Km: | 33.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
Pr. maks.: | 73.00 | Temperatura: | 12.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 500kcal | Podjazdy: | 180m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Rajcza TOUR 2013
Sobota, 14 września 2013 Kategoria 100-200, Maraton, Samotnie, Szosa, w grupie, avg>30km\h
Km: | 123.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:50 | km/h: | 32.09 |
Pr. maks.: | 70.00 | Temperatura: | 13.0°C | HRmax: | 185185 ( 92%) | HRavg | 156( 77%) |
Kalorie: | 3882kcal | Podjazdy: | 1400m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
/5190269
Kolejny maraton zaliczony. Pogodowo zapowiadało się nieciekawie, jak sie okazało było całkiem znośnie. Wynik słaby, brak treningu w ostatnim czasie wyszedł.
Przed startem jeszcze padało, im bliżej 10 to pogoda zaczęła się poprawiać i ostatecznie wystartowaliśmy bez opadów.
Runda honorowa prowadiła nas do byłego przejścia granicznego na Przełęczy Ujsolskiej. Tradycyjnie na tym odcinku starciłem sporo czasu, nie mogłem się wkręcić w odpowiedni rytm i zostałem z tyłu, przed samą granicą trochę podgoniłem i byłem tuż za czołówką niestety samotnie nie byłem w stanie ich dojść i zaczekałem na tyły. Uformowała się około 15-osobowa grupa pościgowa i jechaliśmy równym mocnym tempem w kierunku Namiestowa i Przełęczy Glinne, współpraca dobrze się układała i na bufet wpadliśmy całą grupką ze sporą już stratą do czołówki, zatrzymaliśmy się i dojechała kolejna grupka i z bufetu ruszyliśmy już wspólnie. Niestety na zjeździe przy próbie wrzucenia łańcucha na blat, łańcuch spada całkowicie, po próbach go nałożenia zjazd pokonuję bez napędu i niestety tracę kontakt z grupą i dalsza jazda to samotna walka z wiatrem i trasą. Łańcuch udało się nałożyć bez stawania przy pomocy manetki i goniłem grupę, niestety na zjeździe nic nie odrobiłem. Górka za Jeleśnią trochę mnie do grupy przybliżyła. Dogoniłem jej ogon na Przelęczy u Poloka a na zjeździe znowu starciłem. W Juszczynie gdzie już odpuściłem gonitwę, z bocznej drogi wyjechał samochód i niestety nie maiłem gdzie uciec i wleciałem do rowu, na szczęście rów był wykoszony i w miarę czysty, pozbierałem się, straty w zdrowiu żadne, rower też cały. Ruszyłem w dalszą drogę, dogoniłem ten samochód kilka kilometrów dalej i zaczęła się wymiana zdań, przez niego prawie przegapiłem skręt. Boczne dróżki jakoś przeleciały, raz przegapiłem skręt, szybko sie nawróciłem i przed bufetem udało się dogonić Leszka Traczyka i razem dojechaliśmy po zmainach do Rajczy. Z Rajczy każdy swoim tempem dojechał do mety. Na podjeździe wyprzedziłem jeszcze 4 osoby i wpadłem na metę. Ostatni podjazd jechalo się lepiej niż pierwszy.
Na mecie posiliłem się herbatą, oglądnąlem wyniki i zjechałem do Rajczy. Makaron trochę dodał mi sił. Powrót do domu bez przygód.
Kolejny maraton zaliczony. Pogodowo zapowiadało się nieciekawie, jak sie okazało było całkiem znośnie. Wynik słaby, brak treningu w ostatnim czasie wyszedł.
Przed startem jeszcze padało, im bliżej 10 to pogoda zaczęła się poprawiać i ostatecznie wystartowaliśmy bez opadów.
Runda honorowa prowadiła nas do byłego przejścia granicznego na Przełęczy Ujsolskiej. Tradycyjnie na tym odcinku starciłem sporo czasu, nie mogłem się wkręcić w odpowiedni rytm i zostałem z tyłu, przed samą granicą trochę podgoniłem i byłem tuż za czołówką niestety samotnie nie byłem w stanie ich dojść i zaczekałem na tyły. Uformowała się około 15-osobowa grupa pościgowa i jechaliśmy równym mocnym tempem w kierunku Namiestowa i Przełęczy Glinne, współpraca dobrze się układała i na bufet wpadliśmy całą grupką ze sporą już stratą do czołówki, zatrzymaliśmy się i dojechała kolejna grupka i z bufetu ruszyliśmy już wspólnie. Niestety na zjeździe przy próbie wrzucenia łańcucha na blat, łańcuch spada całkowicie, po próbach go nałożenia zjazd pokonuję bez napędu i niestety tracę kontakt z grupą i dalsza jazda to samotna walka z wiatrem i trasą. Łańcuch udało się nałożyć bez stawania przy pomocy manetki i goniłem grupę, niestety na zjeździe nic nie odrobiłem. Górka za Jeleśnią trochę mnie do grupy przybliżyła. Dogoniłem jej ogon na Przelęczy u Poloka a na zjeździe znowu starciłem. W Juszczynie gdzie już odpuściłem gonitwę, z bocznej drogi wyjechał samochód i niestety nie maiłem gdzie uciec i wleciałem do rowu, na szczęście rów był wykoszony i w miarę czysty, pozbierałem się, straty w zdrowiu żadne, rower też cały. Ruszyłem w dalszą drogę, dogoniłem ten samochód kilka kilometrów dalej i zaczęła się wymiana zdań, przez niego prawie przegapiłem skręt. Boczne dróżki jakoś przeleciały, raz przegapiłem skręt, szybko sie nawróciłem i przed bufetem udało się dogonić Leszka Traczyka i razem dojechaliśmy po zmainach do Rajczy. Z Rajczy każdy swoim tempem dojechał do mety. Na podjeździe wyprzedziłem jeszcze 4 osoby i wpadłem na metę. Ostatni podjazd jechalo się lepiej niż pierwszy.
Na mecie posiliłem się herbatą, oglądnąlem wyniki i zjechałem do Rajczy. Makaron trochę dodał mi sił. Powrót do domu bez przygód.
Rozjazd
Czwartek, 12 września 2013 Kategoria 0-50, blisko domu, Samotnie, Szosa
Km: | 17.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:37 | km/h: | 27.57 |
Pr. maks.: | 52.00 | Temperatura: | 18.0°C | HRmax: | 174174 ( 86%) | HRavg | 126( 62%) |
Kalorie: | 352kcal | Podjazdy: | 130m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Trening 57
Sobota, 7 września 2013 Kategoria 100-200, Samotnie, Szosa, Trening 2013, w grupie
Km: | 191.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 06:58 | km/h: | 27.42 |
Pr. maks.: | 66.00 | Temperatura: | 20.0°C | HRmax: | 170170 ( 84%) | HRavg | 132( 65%) |
Kalorie: | 3988kcal | Podjazdy: | 2430m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
/5190269
Trening 56
Piątek, 6 września 2013 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2013
Km: | 90.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:10 | km/h: | 28.42 |
Pr. maks.: | 66.00 | Temperatura: | 21.0°C | HRmax: | 180180 ( 89%) | HRavg | 138( 68%) |
Kalorie: | 2411kcal | Podjazdy: | 1310m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Rozjazd
Czwartek, 5 września 2013 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa
Km: | 33.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:12 | km/h: | 27.50 |
Pr. maks.: | 61.00 | Temperatura: | 20.0°C | HRmax: | 155155 ( 77%) | HRavg | 118( 58%) |
Kalorie: | 599kcal | Podjazdy: | 270m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Trening 55
Środa, 4 września 2013 Kategoria 100-200, Samotnie, Szosa, Trening 2013
Km: | 108.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:44 | km/h: | 28.93 |
Pr. maks.: | 73.00 | Temperatura: | 18.0°C | HRmax: | 187187 ( 93%) | HRavg | 142( 70%) |
Kalorie: | 2595kcal | Podjazdy: | 1420m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Trening 54
Niedziela, 1 września 2013 Kategoria 50-100, avg>30km\h, Samotnie, Szosa, Trening 2013
Km: | 56.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:50 | km/h: | 30.55 |
Pr. maks.: | 60.00 | Temperatura: | 16.0°C | HRmax: | 171171 ( 85%) | HRavg | 134( 66%) |
Kalorie: | 1198kcal | Podjazdy: | 530m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |