Ostatnio nic mi się nie chce, po nieudanym Road Trophy załamałem się psychicznie i nie mogę się pozbierać, pojawiły się problemy z alkoholem, ale już nad tym panuję i staram się żyć dalej po staremu. Co do treningu to jazda ze zmienną intensywnością, z początku lekko do Brennej i potem ogień do Ustronia i zjazd przez Zamilerze do Górek Wielkich i przez Grodziec do Jaworza. Tam parę interwałów na ul. Południowej i spokojny rozjazd i do domu już po zmroku. Noga nawet nie jest najgorsza, w niedzielę XI Rajd na Równicę, będzie ogień i walka o podium, o zwycięstwo będzie bardzo ciężko.