Wpisy archiwalne w miesiącu
Wrzesień, 2015
Dystans całkowity: | 1113.00 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
Czas w ruchu: | 32:13 |
Średnia prędkość: | 29.39 km/h |
Maksymalna prędkość: | 75.00 km/h |
Suma podjazdów: | 13190 m |
Maks. tętno maksymalne: | 200 (102 %) |
Maks. tętno średnie: | 168 (86 %) |
Suma kalorii: | 22897 kcal |
Liczba aktywności: | 16 |
Średnio na aktywność: | 69.56 km i 2h 08m |
Więcej statystyk |
Trening 71
Wtorek, 29 września 2015 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
Km: | 51.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:46 | km/h: | 28.87 |
Pr. maks.: | 60.00 | Temperatura: | 10.0°C | HRmax: | 165165 ( 84%) | HRavg | 135( 69%) |
Kalorie: | 1033kcal | Podjazdy: | 380m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
https://www.strava.com/activities/402827037
Spokojny trening, nic ciekawego. Robi się coraz zimniej i trzeba się coraz cieplej ubierać. Nie lubię jeździć w takich warunkach.
Spokojny trening, nic ciekawego. Robi się coraz zimniej i trzeba się coraz cieplej ubierać. Nie lubię jeździć w takich warunkach.
Miasto
Poniedziałek, 28 września 2015 Kategoria blisko domu
Km: | 166.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 3310kcal | Podjazdy: | 1800m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Rozgrzewka
Niedziela, 27 września 2015
Km: | 20.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:36 | km/h: | 33.33 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Żmigród parami na czas 2015
Niedziela, 27 września 2015
Km: | 19.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:31 | km/h: | 36.77 |
Pr. maks.: | 48.00 | Temperatura: | 17.0°C | HRmax: | 198198 (101%) | HRavg | 168( 86%) |
Kalorie: | 487kcal | Podjazdy: | 10m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
https://www.strava.com/activities/401514092
Ostatni etap z cyklu Road Maraton miał miejsce w Żmigrodzie. Miałem nie jechać ale po namowach pojechałem, głównie po to aby stanąć po raz pierwszy w tym sezonie na podium. Nasza drużyna wystawiła cztery pary, do klasyfikacji liczyły się wyniki trzech najlepszych par. W parze wystartowałem z kapitanem, biorąc pod uwagę nasze umiejętności była dobrana dobrze, słabsza dyspozycja Darka spowodowała, że przy każdym mocniejszym naciśnięciu na pedały odjeżdżałem, tak mniej więcej wyglądała cała czasówka. Czas wyszedł taki sobie: 31:04 co dało 11 miejsce w kategorii A i 37 w OPEN. Na lepsze miejsce w kategorii szans nie mieliśmy ze względu na to, że starta do 10 miejsca wynosiła ponad minutę a do 9 miejsca to ponad trzy i pół minuty. Pozostałe pary spisały się lepiej i znowu nie zapunktowałem do drużyny. Ostatecznie udało się obronić podium w drużynówce. Ja zdobyłem dla drużyny 370 z 4668 punktów. Gdybym nie jeździł to miejsce byłoby takie same, to tylko świadczy o tym, że są lepsi zawodnicy niż ja. Ogólnie sezon pod względem formy jest moim najlepszym, ale pod względem miejsc już nie do końca. Jakbym jeździł w supermaratonach czy Mastersach to miejsca byłyby wyższe ze względu na poziom i frekwencję. Dlatego w przyszłym roku nie nastawiam się na generalkę w żadnym cyklu tylko będę (jeżeli czas, forma, finanse i zdrowie pozwolą ) jeździł różne wyścigi, maratony i czasówki pod górę.
Ostatni etap z cyklu Road Maraton miał miejsce w Żmigrodzie. Miałem nie jechać ale po namowach pojechałem, głównie po to aby stanąć po raz pierwszy w tym sezonie na podium. Nasza drużyna wystawiła cztery pary, do klasyfikacji liczyły się wyniki trzech najlepszych par. W parze wystartowałem z kapitanem, biorąc pod uwagę nasze umiejętności była dobrana dobrze, słabsza dyspozycja Darka spowodowała, że przy każdym mocniejszym naciśnięciu na pedały odjeżdżałem, tak mniej więcej wyglądała cała czasówka. Czas wyszedł taki sobie: 31:04 co dało 11 miejsce w kategorii A i 37 w OPEN. Na lepsze miejsce w kategorii szans nie mieliśmy ze względu na to, że starta do 10 miejsca wynosiła ponad minutę a do 9 miejsca to ponad trzy i pół minuty. Pozostałe pary spisały się lepiej i znowu nie zapunktowałem do drużyny. Ostatecznie udało się obronić podium w drużynówce. Ja zdobyłem dla drużyny 370 z 4668 punktów. Gdybym nie jeździł to miejsce byłoby takie same, to tylko świadczy o tym, że są lepsi zawodnicy niż ja. Ogólnie sezon pod względem formy jest moim najlepszym, ale pod względem miejsc już nie do końca. Jakbym jeździł w supermaratonach czy Mastersach to miejsca byłyby wyższe ze względu na poziom i frekwencję. Dlatego w przyszłym roku nie nastawiam się na generalkę w żadnym cyklu tylko będę (jeżeli czas, forma, finanse i zdrowie pozwolą ) jeździł różne wyścigi, maratony i czasówki pod górę.
Trening 70
Czwartek, 24 września 2015 Kategoria 50-100, avg>30km\h, Samotnie, Szosa
Km: | 69.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:17 | km/h: | 30.22 |
Pr. maks.: | 62.00 | Temperatura: | 17.0°C | HRmax: | 182182 ( 93%) | HRavg | 135( 69%) |
Kalorie: | 1421kcal | Podjazdy: | 810m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Trening 69
Wtorek, 22 września 2015 Kategoria 50-100, Szosa
Km: | 61.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:08 | km/h: | 28.59 |
Pr. maks.: | 65.00 | Temperatura: | 17.0°C | HRmax: | 171171 ( 87%) | HRavg | 132( 67%) |
Kalorie: | 1245kcal | Podjazdy: | 750m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Rajcza
Sobota, 19 września 2015 Kategoria 0-50, avg>30km\h, Samotnie, Szosa, w grupie
Km: | 13.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:23 | km/h: | 33.91 |
Pr. maks.: | 65.00 | Temperatura: | 15.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 254kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Rajcza Tour 2015
Sobota, 19 września 2015 Kategoria 100-200, avg>30km\h, Maraton, Samotnie, Szosa, w grupie
Km: | 103.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:20 | km/h: | 30.90 |
Pr. maks.: | 75.00 | Temperatura: | 15.0°C | HRmax: | 182182 ( 93%) | HRavg | 162( 83%) |
Kalorie: | 2237kcal | Podjazdy: | 2000m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
https://www.strava.com/activities/395417852
Ostatni maraton w tym sezonie, patrząc na wynik to mogę być zadowolony, pozostaje lekki niedosyt z powodu 1 pkt starty do podium w generalce, po prostu rywale byli lepsi i trzeba się z tym pogodzić.
Pogoda w dniu startu była taka jak zwykle w Rajczy, czyli pochmurno, mokro i chłodno, z tego powodu też nie robiłem rozgrzewki i od razu ustawiłem się na starcie.
Po starcie staram się trzymać z przodu, nie do końca się to udaje, co chwilę spowolnienia i przyspieszenia, trochę sił straciłem i u podnóża podjazdu pod Glinkę byłem dosyć daleko od czuba peletonu. Na podjeździe sporo nadrobiłem i byłem na bardzo dobrej pozycji w samej czołówce. Na zjeździe nic nie widziałem, zaparowane okulary i mgła i trochę zacząłem tracić, przed Rajczą zrobił się już dosyć duży peleton a niezbyt mocne tempo na kolejnych kilometrach spowodowało, że przed podjazdem na Kotelnicę było w peletonie około 60 osób. Byłem z tyłu i to był błąd, straciłem kontakt z pierwszą grupą i jechałem na początku drugiej grupy, zjazd potraktowałem spokojnie i przez Tarliczne jechałem w środku grupy. Przed kolejnym podjazdem w Lalikach przez zbyt agresywny ruch manetką spadł mi łańcuch, chwilę z nim walczyłem i straciłem kontakt z grupą. Próbowałem gonić i na Ochodzitej miałem jakieś 50m starty do grupy, nie byłem w stanie się przepchać z powodu dużej ilości samochodów i musiałem się nawet zatrzymać. Motywacja spadła do zera. Na zjeździe jem batona i dołączam do kolejnej grupki, trzymam się do podjazdu pod Zapasieki, tam postanowiłem zaatakować, udało się przeskoczyć do ogona drugiej grupy w której jechał m.in. Marek, jechaliśmy równo po zmianach i na podjeździe w kierunku Krężelki wszystko się rwie, łapię dwie osoby z poprzedniej grupy i staram się na zjeździe utrzymać ich tempo, średnio się to udaje i mam lekką stratę. Dociągam do grupki przed granicą, daję zmianę na podjeździe i kiedy zaczął się zjazd to spadł mi łańcuch, udało się go nałożyć bez zatrzymywania, ale grupa odjechała, przegapiłem skręt w lewo i musiałem zawracać tracąc kilkanaście sekund. Jechałem średnim tempem i przed podjazdem w kierunku granicy zobaczyłem przed sobą grupę, znowu przegapiłem skręt i musiałem zawrócić. Na podjeździe doganiam kilka osób, jem batona i biorę pełny bidon. Kiedy zaczął się zjazd to znowu spadł mi łańcuch, trochę trwało zanim go nałożyłem i wyprzedziła mnie w tym czasie grupa z którą mogłem jechać dalej, pozostała mi jazda indywidualna na czas. Jechałem spokojnym tempem, dopiero przed samą metą przyspieszyłem i wyprzedziłem jeszcze dwie osoby. Ostatecznie straciłem 20 minut do zwycięzcy i niecałe 5 minut do tej grupy z którą mogłem dojechać do mety. W następny weekend jadę jeszcze do Żmigrodu, czasowiec ze mnie marny, może w parze uda się wykręcić jakiś dobry czas.
Ostatni maraton w tym sezonie, patrząc na wynik to mogę być zadowolony, pozostaje lekki niedosyt z powodu 1 pkt starty do podium w generalce, po prostu rywale byli lepsi i trzeba się z tym pogodzić.
Pogoda w dniu startu była taka jak zwykle w Rajczy, czyli pochmurno, mokro i chłodno, z tego powodu też nie robiłem rozgrzewki i od razu ustawiłem się na starcie.
Po starcie staram się trzymać z przodu, nie do końca się to udaje, co chwilę spowolnienia i przyspieszenia, trochę sił straciłem i u podnóża podjazdu pod Glinkę byłem dosyć daleko od czuba peletonu. Na podjeździe sporo nadrobiłem i byłem na bardzo dobrej pozycji w samej czołówce. Na zjeździe nic nie widziałem, zaparowane okulary i mgła i trochę zacząłem tracić, przed Rajczą zrobił się już dosyć duży peleton a niezbyt mocne tempo na kolejnych kilometrach spowodowało, że przed podjazdem na Kotelnicę było w peletonie około 60 osób. Byłem z tyłu i to był błąd, straciłem kontakt z pierwszą grupą i jechałem na początku drugiej grupy, zjazd potraktowałem spokojnie i przez Tarliczne jechałem w środku grupy. Przed kolejnym podjazdem w Lalikach przez zbyt agresywny ruch manetką spadł mi łańcuch, chwilę z nim walczyłem i straciłem kontakt z grupą. Próbowałem gonić i na Ochodzitej miałem jakieś 50m starty do grupy, nie byłem w stanie się przepchać z powodu dużej ilości samochodów i musiałem się nawet zatrzymać. Motywacja spadła do zera. Na zjeździe jem batona i dołączam do kolejnej grupki, trzymam się do podjazdu pod Zapasieki, tam postanowiłem zaatakować, udało się przeskoczyć do ogona drugiej grupy w której jechał m.in. Marek, jechaliśmy równo po zmianach i na podjeździe w kierunku Krężelki wszystko się rwie, łapię dwie osoby z poprzedniej grupy i staram się na zjeździe utrzymać ich tempo, średnio się to udaje i mam lekką stratę. Dociągam do grupki przed granicą, daję zmianę na podjeździe i kiedy zaczął się zjazd to spadł mi łańcuch, udało się go nałożyć bez zatrzymywania, ale grupa odjechała, przegapiłem skręt w lewo i musiałem zawracać tracąc kilkanaście sekund. Jechałem średnim tempem i przed podjazdem w kierunku granicy zobaczyłem przed sobą grupę, znowu przegapiłem skręt i musiałem zawrócić. Na podjeździe doganiam kilka osób, jem batona i biorę pełny bidon. Kiedy zaczął się zjazd to znowu spadł mi łańcuch, trochę trwało zanim go nałożyłem i wyprzedziła mnie w tym czasie grupa z którą mogłem jechać dalej, pozostała mi jazda indywidualna na czas. Jechałem spokojnym tempem, dopiero przed samą metą przyspieszyłem i wyprzedziłem jeszcze dwie osoby. Ostatecznie straciłem 20 minut do zwycięzcy i niecałe 5 minut do tej grupy z którą mogłem dojechać do mety. W następny weekend jadę jeszcze do Żmigrodu, czasowiec ze mnie marny, może w parze uda się wykręcić jakiś dobry czas.
Trening 68
Środa, 16 września 2015 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
Km: | 69.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:29 | km/h: | 27.79 |
Pr. maks.: | 55.00 | Temperatura: | 26.0°C | HRmax: | 188188 ( 96%) | HRavg | 131( 67%) |
Kalorie: | 1414kcal | Podjazdy: | 730m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
https://www.strava.com/activities/393544302
Ostatni trening przed sobotnim wyścigiem w Rajczy. Będzie to ostatni start w tym sezonie, chciałbym obronić podium w generalce, patrząc na odsadę wyścigu będzie to bardzo trudne zadanie. Boję się tych kilku zjazdów, że tam stracę zbyt dużo i znowu zostanę za główną grupą. Nie poddam się, nie po to tak ciężko trenuję aby teraz odpuszczać.
Co to treningu to spokojna runda z jednym przepaleniem na podjeździe pod Chełm w Goleszowie, moc jest ze mną, czyli może chociaż na podjazdach mnie nie urwią. Cały czas mam we wszystkim pecha, to na studiach mi nie idzie, w pracy mnie olewają a na wyścigach muszę walczyć w najsilniejszej kategorii, takie jest życie, mam nadzieję, że sytuacja kiedyś się obróci i wszystko będzie przychodzić łatwiej, bo tyle nerwów, stresu i czasu ile ja już straciłem to niektórzy za całe życie nie tracą.
Ostatni trening przed sobotnim wyścigiem w Rajczy. Będzie to ostatni start w tym sezonie, chciałbym obronić podium w generalce, patrząc na odsadę wyścigu będzie to bardzo trudne zadanie. Boję się tych kilku zjazdów, że tam stracę zbyt dużo i znowu zostanę za główną grupą. Nie poddam się, nie po to tak ciężko trenuję aby teraz odpuszczać.
Co to treningu to spokojna runda z jednym przepaleniem na podjeździe pod Chełm w Goleszowie, moc jest ze mną, czyli może chociaż na podjazdach mnie nie urwią. Cały czas mam we wszystkim pecha, to na studiach mi nie idzie, w pracy mnie olewają a na wyścigach muszę walczyć w najsilniejszej kategorii, takie jest życie, mam nadzieję, że sytuacja kiedyś się obróci i wszystko będzie przychodzić łatwiej, bo tyle nerwów, stresu i czasu ile ja już straciłem to niektórzy za całe życie nie tracą.
Trening 67
Wtorek, 15 września 2015 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
Km: | 65.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:19 | km/h: | 28.06 |
Pr. maks.: | 60.00 | Temperatura: | 23.0°C | HRmax: | 164164 ( 84%) | HRavg | 130( 66%) |
Kalorie: | 1353kcal | Podjazdy: | 670m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |