Wpisy archiwalne w miesiącu
Październik, 2021
Dystans całkowity: | 1020.00 km (w terenie 270.00 km; 26.47%) |
Czas w ruchu: | 52:34 |
Średnia prędkość: | 19.69 km/h |
Maksymalna prędkość: | 76.00 km/h |
Suma podjazdów: | 17970 m |
Maks. tętno maksymalne: | 187 (95 %) |
Maks. tętno średnie: | 178 (91 %) |
Suma kalorii: | 29946 kcal |
Liczba aktywności: | 23 |
Średnio na aktywność: | 46.36 km i 2h 17m |
Więcej statystyk |
Podsumowanie października
Niedziela, 31 października 2021 Kategoria Podsumowanie Miesiąca
Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | min/km: | ||
Pr. maks.: | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | |||
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m |
W październiku zwykle kończę sezon rowerowy, zamykam kolejny rozdział i z ostatnich 12 miesięcy nie mogę być zadowolony. O tym co się działo mógłbym napisać książkę której głównym wątkiem byłoby zdrowie a właściwie jego brak. Ostatni rok to właśnie była walka o zdrowie, z tego powodu straciłem wiele miesięcy i mimo niezłych momentów w 2021 roku ten rok mogę sportowo spisać na straty. Wyciągnąłem już jednak wiele wniosków z ostatnich miesięcy i jestem mądrzejszy na przyszłość. Dziękuję wszystkim którzy mnie wspierali w tym trudnym czasie oraz tym którzy rzucali mi kłody pod nogi. Mimo problemów nie upadłem tak nisko i porównując się z innymi wciąż jestem znacznie lepszy niż większość kolarzy którzy cieszyli się gdy mi nie szło i miałem problemy. Dzięki takim osobom jeszcze dokładniej znam swoją wartość i wiem, że jestem daleki zarówno od szczytu swoich możliwości jak i poziomu określanego sportowym dnem.
W najbliższym czasie czeka mnie prawdziwa rewolucja. Do sezonu 2022 będę przygotowywał się zupełnie inaczej niż do poprzednich, wszystko mam dokładnie zaplanowane. Nie po to pracowałem sporo przez ostanie miesiące by teraz nie pozwolić sobie na więcej luzu. Pierwszą wyraźną zmianą jest powrót do diety której nie trzymałem przez ostatni rok. Drugą są rzeczy na których będę się skupiał, zwykle była to poprawa mocy na rowerze a obecnie przede wszystkim powrót do formy fizycznej sprzed Covida czyli praca nad siłą całego organizmu. Kolejną dużą zmianą jest zakup interaktywnego trenażera pozwalającego na treningi w domu, w bardziej komfortowych warunkach. Dzięki temu treningi będą bardziej dokładne i skuteczne. Zmieniam także podejście do treningów i sportu, dotychczas robiłem wszystko aby osiągnąć jak najlepszy poziom a obecnie skupiam się na wykorzystaniu rezerw w tych miejscach gdzie są a nie podnoszeniu czegoś co jest na wysokim poziomie. Przez kilka miesięcy nie będę chwalił się aktywnościami na portalu Strava, taki zabieg ma przynieść odpowiednie dla mnie skutki o których też nie będę na razie mówił. Już teraz mam opracowany logistycznie wariant wyjazdu na obóz treningowy na południe Europy. Chciałbym spróbować przygotować się do sezonu tak jak większość czołowych amatorów, nie potrzebuję trenera ani super opracowanego planu treningowego bo sam dobrze wiem co jest mi potrzebne. Zamykam się we własnej jaskini co też jest dla mnie nowością. Właśnie na południu Europy mam zamiar pierwszy raz wsiąść na rower szosowy i znowu być aktywnym na Stravie.
W najbliższym czasie czeka mnie prawdziwa rewolucja. Do sezonu 2022 będę przygotowywał się zupełnie inaczej niż do poprzednich, wszystko mam dokładnie zaplanowane. Nie po to pracowałem sporo przez ostanie miesiące by teraz nie pozwolić sobie na więcej luzu. Pierwszą wyraźną zmianą jest powrót do diety której nie trzymałem przez ostatni rok. Drugą są rzeczy na których będę się skupiał, zwykle była to poprawa mocy na rowerze a obecnie przede wszystkim powrót do formy fizycznej sprzed Covida czyli praca nad siłą całego organizmu. Kolejną dużą zmianą jest zakup interaktywnego trenażera pozwalającego na treningi w domu, w bardziej komfortowych warunkach. Dzięki temu treningi będą bardziej dokładne i skuteczne. Zmieniam także podejście do treningów i sportu, dotychczas robiłem wszystko aby osiągnąć jak najlepszy poziom a obecnie skupiam się na wykorzystaniu rezerw w tych miejscach gdzie są a nie podnoszeniu czegoś co jest na wysokim poziomie. Przez kilka miesięcy nie będę chwalił się aktywnościami na portalu Strava, taki zabieg ma przynieść odpowiednie dla mnie skutki o których też nie będę na razie mówił. Już teraz mam opracowany logistycznie wariant wyjazdu na obóz treningowy na południe Europy. Chciałbym spróbować przygotować się do sezonu tak jak większość czołowych amatorów, nie potrzebuję trenera ani super opracowanego planu treningowego bo sam dobrze wiem co jest mi potrzebne. Zamykam się we własnej jaskini co też jest dla mnie nowością. Właśnie na południu Europy mam zamiar pierwszy raz wsiąść na rower szosowy i znowu być aktywnym na Stravie.
Podsumowanie 44 tygodnia 2021
Niedziela, 31 października 2021 Kategoria Podsumowanie Tygodnia
Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | min/km: | ||
Pr. maks.: | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | |||
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m |
W ostatnich dniach października pogoda była bardzo ładna i aż chciało się jeździć. Wykorzystałem więc maksymalnie czas i warunki i sporo pojeździłem w terenie zaliczając kilka niezłych technicznie zjazdów ale i walczyłem z wieloma problemami. Wciąż jestem świeży w MTB i mam ogromne braki zarówno w technice, niedopracowanym sprzęcie czy przygotowaniu mentalnym , nie potrafię puścić się całkowicie fantazji i zbytnio wszystko kontroluję, na szosie może czasami zdaje to egzamin ale w MTB jest dosyć dużym błędem. Na tym etapie jednak najważniejsza dla mnie jest przyjemność z jazdy a tą odczuwałem mimo walki z problemami i słabą techniką.
Roztrenowanie 17
Niedziela, 31 października 2021 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa
Km: | 47.00 | Km teren: | 42.00 | Czas: | 03:53 | km/h: | 12.10 |
Pr. maks.: | 45.00 | Temperatura: | 14.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 1920kcal | Podjazdy: | 1880m | Sprzęt: Evo 2 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Ostatni wyjazd w październiku zamykający sezon. W ostatnich latach właśnie końcem tego miesiąca zamykam sezon i zaczynam myśleć o kolejnym. Zazwyczaj udawało się na koniec zaliczyć ciekawą trasę, nie mając do dyspozycji szosy postanowiłem zaliczyć nowe góry na MTB. Na początek Błatnia zupełnie nieznaną mi drogą ale całkiem przyjemną do jazdy. Miejscami śliskie liście powodowały utratę przyczepności ale ani razu nie zszedłem z roweru. Dojechałem do żółtego szlaku i trafiłem na tłumy więc znowu czekał mnie spacer, ludzi była cała masa więc zatrzymałem się jedynie na moment i ruszyłem w dół, do Brennej. Gdyby nie ludzie byłoby nawet przyjemnie i nieźle technicznie a było jaz zwykle czyli hamowanie i przeciskanie się przez tłumy pieszych. Trafiłem nie tam gdzie chciałem ale dobrze się stało bo krócej jechałem asfaltem. Wjazd na niebieski szlak nie był dobrym pomysłem, co prawda ludzi nie było ale trakcji też nie i spore odcinki musiałem podprowadzać rower. W końcu jednak dało się jechać bez przeszkód ale im bliżej Grabowej gdzie miałem wjechać na czerwony szlak tym gorzej. Kilka razy nawet dzwonek nie spełnił swojego zadania. Ludzi jak mrówek było na całym czerwonym szlaku, udało się bezpiecznie przejechać ale później postanowiłem minąć Klimczok i zaliczyłem kolejny mi nieznany szlak ale nieprzejezdny w tych warunkach. Ostatni zjazd przyniósł mi sporo frajdy, mimo slalomu między ludźmi technicznie było bardzo w porządku. Dobra pogoda utrzymała się przez cały dzień, mogę chociaż zakończyć sezon w pięknych okolicznościach przyrody skoro inne okoliczności są jakie są i z tego zadowolony być nie mogę.
Test trenażera
Sobota, 30 października 2021 Kategoria Trenażer
Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:46 | km/h: | 0.00 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 19.0°C | HRmax: | 143143 ( 73%) | HRavg | 122( 62%) |
Kalorie: | 541kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Brak czasu spowodował, że wreszcie zdecydowałem się na test nowego trenażera – Elite Direto XR. Na początek walka z oprogramowaniem, kalibracją i skonfigurowaniem urządzenia. Popełniłem błąd korzystając z przesyłu danych po Bluetooth, po kilkunastu minutach coś się zawiesiło i trenażer przestał mierzyć moc. Wtedy zdecydowałem się na konfigurację po Ant+ i później już wszystko działało jak należy. Po pierwszej jeździe ciężko wyciągnąć jakieś wnioski, zauważyłem jedynie, że Direto podaje wyższe moce niż Garmin Vector co by potwierdzało to co podejrzewałem w ostatnim czasie czyli zaniżanie mocy przez mój miernik. Jedyne co mogę już teraz powiedzieć to zaskoczyła mnie bardzo kultura pracy trenażera, chodzi lekko i cicho i nieźle odwzorowuje rzeczywiste nachylenie terenu. Nie podłączyłem jeszcze wiatraka i 32 calowego telewizora. Takich warunków do treningu w domu jeszcze nie miałem i wierzę, ze przełoży się to na bardziej efektywny trening zimowy. Nowy trenażer to jedna z wielu zmian jakie wprowadzam w kontekście zimowych przygotowań do sezonu. Jak wszystko się powiedzie będę lepiej przygotowany niż kiedykolwiek i być może będę w stanie nawiązać walkę z czołówką.
Roztrenowanie 16
Czwartek, 28 października 2021
Km: | 24.00 | Km teren: | 21.00 | Czas: | 01:53 | km/h: | 12.74 |
Pr. maks.: | 54.00 | Temperatura: | 12.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 933kcal | Podjazdy: | 820m | Sprzęt: Evo 2 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Po dniu wolnym znowu wyskoczyłem
do Cygańskiego Lasu, tym razem czułem się znacznie gorzej zarówno fizycznie jak
i mentalnie. Byłem po prostu zmęczony i nie byłem w stanie skupić się na
technice jazdy która wyglądała po prostu słabo. Wybrane ścieżki okazały się za
trudne i miałem nawet zamiar odpuścić ale jakoś przemęczyłem. W końcówce niemal
tradycyjnie jechało mi się łatwiej i poprawiłem czasy na dwóch zjazdach.
Roztrenowanie 15
Wtorek, 26 października 2021 Kategoria 0-50, Samotnie, teren
Km: | 43.00 | Km teren: | 35.00 | Czas: | 02:11 | km/h: | 19.69 |
Pr. maks.: | 56.00 | Temperatura: | 12.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 1205kcal | Podjazdy: | 600m | Sprzęt: Evo 2 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Spokojniejszy wyjazd bez akcentów technicznych, starałem się jechać jak najwięcej w terenie i nawet mi to wyszło. Zaliczyłem jeden nowy odcinek z Brennej do Ustronia. Już od samego początku nie miałem szczęścia, najpierw awaryjne hamowanie gdy z bocznej drogi wyjechał samochód nie zatrzymując się przy znaku STOP, następnie sprzeczka z kierowcą któremu blokowałem drogę a chciał wjechać wielką ciężarówką w drogę o nośności 3,5 tony aż w końcu piesi nie potrafiący się zdecydować w którym kierunku iść i mając do wyboru rozjechanie jednego z nich a niegroźną kontrolowaną glebę wybrałem to drugie. Oczywiście zostałem wyśmiany ale nie ma się co przejmować, szybko pojechałem dalej zostawiając pieszych w trudnej sytuacji, ja zmieściłem się na kładce z rowerem a oni mieli problem gdyż gabaryty ich ciała nie pozwalały na przejście wąską kładką dla pieszych, to ja z nich mógłbym się śmiać. Do domu mi się nie spieszyło więc znowu pozwiedzałem boczne uliczki w Górkach i pobłądziłem. Pozwoliłem sobie na nieco szaleństwa w lesie ale cały czas zachowując zdrowy rozsądek. Na koniec pojawił się problem z prawą dłonią więc nieco skróciłem trasę.
Miasto 38
Poniedziałek, 25 października 2021 Kategoria Miasto
Km: | 57.00 | Km teren: | 3.00 | Czas: | 02:43 | km/h: | 20.98 |
Pr. maks.: | 56.00 | Temperatura: | 9.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 1654kcal | Podjazdy: | 590m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Roztrenowanie 14
Poniedziałek, 25 października 2021 Kategoria 0-50, blisko domu, teren
Km: | 26.00 | Km teren: | 22.00 | Czas: | 01:53 | km/h: | 13.81 |
Pr. maks.: | 51.00 | Temperatura: | 11.0°C | HRmax: | 168168 ( 86%) | HRavg | 121( 62%) |
Kalorie: | 960kcal | Podjazdy: | 790m | Sprzęt: Evo 2 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Po weekendzie znowu czułem się nieco lepiej i postanowiłem pojechać wreszcie pośmigać po ścieżkach w Cygańskim Lesie. Miałem w planie zaliczyć dwie ale znowu zapomniałem wgrać trasę w licznik i nie znając wszystkich ścieżek pobłądziłem. Trafiłem jednak na Kozią Górkę skąd ruszyłem w dół Twisterem. Jak na pierwszy raz źle nie było, co prawda nie kręciłem wcale ale też nie hamowałem w momentach gdy nie było to konieczne. Przejazd był bardzo wolny ale niezły od strony technicznej, w końcówce nawet żałowałem, że zjazd się skończył, to coś nowego dla mnie ale chyba nie jest to oznaką postępu. Powrót do domu już spokojniejszy i nieco bardziej asfaltowy.
Podsumowanie 43 tygodnia 2021
Niedziela, 24 października 2021 Kategoria Podsumowanie Tygodnia
Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | min/km: | ||
Pr. maks.: | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | |||
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m |
Przy ciągłej walce o zdrowie i powrót do tego co było w 2019 i 2020 roku nie byłem w stanie zauważyć żadnej poprawy i co rusz pojawiały się dodatkowe problemy. W końcu trzeba się wziąć za siebie i zastosować inne metody skoro leczenie doraźne nie pomaga. W tym celu wybrałem się do Zakopanego na tydzień, nie był to wyjazd urlopowy ale leczniczy i m.in. odpocząłem od trudnej sytuacji życiowej w jakiej się znalazłem oraz doprowadziłem do normalności plecy z którymi mam stały problem od 2 miesięcy. To dopiero początek, czeka mnie jeszcze budowa od zera odporności i praca nad przywróceniem do pełnej sprawności płuc, zmian jakie się pojawiły po Covid 19 nie udało się odwrócić przy pomocy regularnych aktywności fizycznych i konieczne są dodatkowe zabiegi i inhalacje. Dopiero jak zdrowie będzie lepsze będę mógł myśleć o treningach, robienie czegoś na 50 czy 70 % bo zdrowie na więcej nie pozwala mija się dla mnie z celem. Przez ostatnie miesiące toczyłem nierówną walkę z organizmem i przy tym co dałem z siebie w danym momencie moje osiągnięcia były blade. Nie ma sensu tego dalej ciągnąć tylko trzeba wrócić najpierw na właściwe tory i ruszyć do przodu niż dalej próbować iść tą drogą.
Roztrenowanie 13
Niedziela, 24 października 2021 Kategoria 0-50, blisko domu, teren
Km: | 24.00 | Km teren: | 18.00 | Czas: | 01:41 | km/h: | 14.26 |
Pr. maks.: | 51.00 | Temperatura: | 1.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 710kcal | Podjazdy: | 630m | Sprzęt: Triban 5 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Wykorzystując piękną pogodę wybrałem się na kolejny wyjazd w teren. Nie miałem zbyt dużo czasu i zdecydowałem się na jeden podjazd z technicznym zjazdem. Jakoś ostatnio ciągnie mnie na Błatnią, w ostatnim czasie byłem tam już 5 razy, za każdym razem wybierając inny wariant podjazdu. Tym razem postawiłem na jeden z łatwiejszych, po dobrej, niedawno uporządkowanej drodze. Podjeżdżało się naprawdę dobrze, mimo tego, że nie dawałem z siebie wszystkiego. Były jednak fragmenty, że musiałem nieco docisnąć ale też takie, gdzie nawierzchnia nie pozwalała przy mojej technice na pokonanie podjazdu w siodle. Ludzi było dosyć dużo na szlaku, przed samą Błatnią jest stromy, techniczny odcinek, za każdym razem schodzę z roweru później, bliżej końca i teraz znowu dołożyłem 50 metrów i dopiero na kamieniach zmuszony byłem zejść z roweru, później już było lżej i dojechałem pod same schronisko i ruszyłem w dół czerwonym szlakiem. Nie czułem się zbyt pewnie i zjazd wyglądał bardzo słabo, w końcówce było tak stromo i sporo liści, że zatrzymałem się na moment i bezpieczniej było pokonać trudny odcinek z buta niż glebnąc. Mając jeszcze czas zdecydowałem się sprawdzić jedną z ciekawych dróg na mapie. Oczywiście w rzeczywistości droga nie nadawała się do jazdy, najpierw bardzo stromo w górą a później zjazd bardzo rozmokniętym szlakiem ale dojechałem w miejsce gdzie chciałem, czasu już nie było i zrezygnowałem z ostatniego podjazdu i zjazdu. Po tej jeździe znowu nie posunąłem się w przód odnośnie techniki która na razie nawet nie raczkuje.