Wpisy archiwalne w miesiącu
Październik, 2022
Dystans całkowity: | 772.00 km (w terenie 140.00 km; 18.13%) |
Czas w ruchu: | 48:07 |
Średnia prędkość: | 16.74 km/h |
Maksymalna prędkość: | 88.00 km/h |
Suma podjazdów: | 12500 m |
Maks. tętno maksymalne: | 188 (96 %) |
Maks. tętno średnie: | 177 (90 %) |
Suma kalorii: | 20911 kcal |
Liczba aktywności: | 21 |
Średnio na aktywność: | 40.63 km i 2h 17m |
Więcej statystyk |
Siłownia 2
Poniedziałek, 31 października 2022 Kategoria Zima 2023
Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:00 | min/km: | |
Pr. maks.: | Temperatura: | 22.0°C | HRmax: | 145145 ( 74%) | HRavg | 80( 41%) | |
Kalorie: | 202kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Ciężary |
Drugi trening
siłowy. W porównaniu do ostatniego dołożyłem więcej ćwiczeń typowo siłowych.
Marsz 5
Niedziela, 30 października 2022 Kategoria Inne, Zima 2023
Km: | 28.00 | Km teren: | 23.00 | Czas: | 05:26 | km/h: | 5.15 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Wędrówka |
Niedziela to
już tradycyjnie wycieczka w góry, za cel obrałem chatę Wuja Toma gdzie
doszedłem przez Palenicę i Błatnią. Po krótkim postoju wdrapałem się nieznaną
drogą na Klimczok i zszedłem przez Kołowrót na Dębowiec i do domu. Popołudniu
własnoręcznie zrobiłem pizzę z dodatkami które bardzo lubimy i czekałem na żonę
aż wróci z Krakowa. Nawet awaria samochodu i perspektywa wydatków z tym związanych
nie zaburzyła romantycznego nastroju który udało się stworzyć, nawet nudny
serial który Ania bardzo lubi byłem w stanie przetrawić.
Marsz 4
Sobota, 29 października 2022 Kategoria Inne, Zima 2023
Km: | 6.00 | Km teren: | 5.00 | Czas: | 01:00 | km/h: | 6.00 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Wędrówka |
Kolejny
weekend bez żony stał się faktem. Rano Ania pojechała na studia do Krakowa a ja
wziąłem się za sprzątanie, kończenie budowy szafy i układanie naszych wspólnych
rzeczy a wieczorem zrobiłem krotką rundkę po okolicy. Na solo to nie to samo co
z żoną ale czasami trzeba być samemu aby zatęsknić i jeszcze bardziej cieszyć
się chwilami spędzanymi wspólnie.
Siłownia 1
Piątek, 28 października 2022 Kategoria Inne, Zima
Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:00 | min/km: | |
Pr. maks.: | Temperatura: | 15.0°C | HRmax: | HRavg | |||
Kalorie: | 323kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Ciężary |
Nie tylko
romantyczne spacery i wędrówki po górach wypełniają mi czas po sezonie. Czas wziąć
się do roboty i zacząć pracować nad formą. Na razie będę ćwiczył w domu więc mając wolną chwilę i czas dla
siebie wykonałem kilka ćwiczeń adaptacyjnych i dwa konkretne ćwiczenia siłowe.
Mięsnie rąk trochę zapiekły ale o to w tym wszystkim chodziło.
Marsz 3
Środa, 26 października 2022 Kategoria Inne
Km: | 13.00 | Km teren: | 9.00 | Czas: | 02:20 | km/h: | 5.57 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Wędrówka |
Po dwóch
dniach wolnych wyruszyłem wspólnie z Anią na górskie szlaki. Było ciepło więc
kurtki od razu wylądowały w plecaku, żona po chwili narzekała, że jest jej
ciepło ale nie chciało się nam wracać do domu. Po drodze wpadliśmy na pomysł
aby pójść na skróty, na przełaj pod górę, mieliśmy tylko jedną parę kijów
turystycznych więc dałem je żonie a sam ubezpieczałem ją z tyłu. Dobre kilkanaście
minut wspinaliśmy się pod górę ale mogłem być dumny z żony, że pokonała taką
trasę … w sukience. Mówiła, że następnym razem zamiast wygodnych butów trekkingowych
ubierze buty na obcasie. Cała wyprawa była pełna momentów romantycznych, nawet
kawa z termosu i ciastka kupione w sklepie i jedzone na szlaku miały w sobie
coś wyjątkowego. Jedyny problem to chociażby brak ręcznika na którym można by
było siąść więc wziąłem żonę na kolana. Dla takich wspólnych chwil warto żyć.
Niestety później czekała na nas praca. Po powrocie do domu zjedliśmy ciepły
rosół, żona włożyła ulubione buty na obcasie i naszyjnik i pojechała na
spotkanie a ja spokojnie do swojej pracy.
Marsz 2
Niedziela, 23 października 2022 Kategoria Inne
Km: | 20.00 | Km teren: | 16.00 | Czas: | 03:59 | km/h: | 5.02 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 11.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 1340kcal | Podjazdy: | 960m | Aktywność: Wędrówka |
Po sezonie nie
rezygnuję z aktywności fizycznej więc wybrałem się na kilkugodzinną wędrówkę w
góry. Postanowiłem dojść na Klimczok inną drogą niż zwykle więc udałem się w
kierunku Cybernioka, Szyndzielni i na przełaj w kierunku przełęczy Kołowrót. Idąc
zielonym szlakiem przeoczyłem skręt w kierunku siodła pod Klimczokiem ale nadrabiając
kilka minut znalazłem się tam gdzie chciałem. W schronisku wypiłem kubek ciepłej
herbaty i ruszyłem w kierunku Wapienicy. Tym razem przez Stołów i prosto w dół
do Doliny Wapienicy. Jakiś kilometr przed domem spotkała mnie niespodzianka,
Ania skończyła wcześniej zajęcia i wyszła mi naprzeciw. Po wspólnym obiedzie
była wspólna kawka, oglądanie filmów w przytulnej atmosferze. Czego chcieć
więcej od życia.
Zakończenie sezonu 2022
Sobota, 22 października 2022 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, w grupie, Wyścig, Zawody 2022
Km: | 74.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:32 | km/h: | 29.21 |
Pr. maks.: | 63.00 | Temperatura: | 12.0°C | HRmax: | 184184 ( 94%) | HRavg | 145( 74%) |
Kalorie: | 2009kcal | Podjazdy: | 1060m | Aktywność: Jazda na rowerze |
Ostatni raz w
sezonie 2022 wsiadłem na rower. Wykorzystałem chwilę w której żona potrzebowała
spokoju mając zajęcia zdalne na uczelni i pojechałem na klubowe Zakończenie Sezonu.
Jakieś woli rywalizacji u mnie nie było, postanowiłem jechać treningowo nie
wiedząc ile osób pojawi się na starcie. Ostatecznie pojawiło się całe 9 osób,
to tylko potwierdza wszystkie moje przypuszczenia dotyczące klubu Jas-Kółka i zaangażowania
w życie klubowe członków stowarzyszenia. Mniejsza ilość osób oznaczała
bezpieczniejszą rywalizację ale był jeszcze jeden czynnik który sprawiał, że
jazda stawała się bezpieczniejsza a był nim naturalny podział na grupki na
podjazdach. Po starcie tempo było bardzo spokojne, pierwszy podjazd to już próby
ataków ale starałem się wszystko kontrolować, próby odjazdów były też na
zjazdach ale pierwszy, trudniejszy podjazd na trasie – Łazy. Tam peleton podzielił
się i zostało nas 4 a później trzech. Z mojej strony nie było żadnej próby
ataku ale tempo dyktowałem sam. Pierwsza runda przeleciała szybko, miałem pewne
myśli, czy nie próbować atakować ale miałem 2 mocnych zawodników na kole i
bałem się, źe stracę tylko siły a oni wspólnymi siłami mnie dojdą. To był błąd
bo moja tytaniczna, równa i mocna praca poszła na marne, na ostatnim zjeździe
wiozący się na kole Grzesiek zaatakował, zrobił kilkadziesiąt metrów przewagi a
moje nogi nie chciały kręcić już jak należy. Zmobilizowałem się w końcówce ale nie
udało się nadrobić start. Bardzo zależało mi na tym zwycięstwie bo nic w tym
roku nie wygrałem i byłoby to najlepsze zakończenie sezonu. Ten wyścig dla mnie
ma małą wartość, wystartowałem w tym roku 25 razy w zawodach a Grzesiek tylko
raz, niemal każdy nasz wspólny wcześniejszy start to znaczna różnica na moją korzyść,
ten sezon sporo kosztował mnie sił więc raczej niezadowoleni mogą być ci co zajęli
miejsca 3 - 6 bo przez większą część sezonu bądź cały próżno było ich szukać na
starcie zawodów i im mogło zależeć na tych zawodach. Po zawodach wróciłem do
domu bo miałem już zaplanowane popołudnie i wieczór więc czasu na myślenie i
biadolenie nie było sensu marnować.
Roztrenowanie 7
Czwartek, 20 października 2022 Kategoria 50-100, Góry, Samotnie, Szosa
Km: | 47.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:55 | km/h: | 24.52 |
Pr. maks.: | 68.00 | Temperatura: | 7.0°C | HRmax: | 159159 ( 81%) | HRavg | 132( 67%) |
Kalorie: | 1285kcal | Podjazdy: | 990m | Aktywność: Jazda na rowerze |
Po pracy nie
miałem ochoty na nic ale mając wolne popołudnie wybrałem się po raz pierwszy od
dawna do Międzybrodzia przez Przegibek. Przez Bielsko tradycyjnie drobne
problemy z przejazdem ale jakoś udało się dotrzeć do Straconki. Podjazdy nie wyglądały
już tak dobrze jak w lipcu czy sierpniu ale zjazdy za to na poziomie tych
najlepszych. Dwa Przegibki to było dla mnie mało więc dołożyłem jeszcze przysiółek
Magurki gdzie prowadzi niezbyt długi i trudny podjazd. Ostatnie kilometry przed
domem to już jazda w ciemnościach, z lampkami.
Roztrenowanie 6
Wtorek, 18 października 2022 Kategoria blisko domu, Romet '22, Samotnie, teren
Km: | 17.00 | Km teren: | 12.00 | Czas: | 01:03 | km/h: | 16.19 |
Pr. maks.: | 47.00 | Temperatura: | 47.0°C | HRmax: | 162162 ( 83%) | HRavg | 134( 68%) |
Kalorie: | 567kcal | Podjazdy: | 460m | Sprzęt: Evo 2 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Po pracy znowu
miałem trochę czasu i wybrałem się na godzinną przejażdżkę, rundka nad zaporą w
Wapienicy okazała się w sam raz, do tego dołożyłem jeszcze dwa inne podjazdy dzięki
czemu mogłem poćwiczyć zjazdy. Te wciąż wyglądają podobnie ale jest to raczej
górny pułap możliwości jakie dotychczas byłem w stanie zaprezentować.