Wpisy archiwalne w miesiącu
Maj, 2024
Dystans całkowity: | 1831.00 km (w terenie 137.00 km; 7.48%) |
Czas w ruchu: | 75:31 |
Średnia prędkość: | 24.99 km/h |
Maksymalna prędkość: | 73.00 km/h |
Suma podjazdów: | 29077 m |
Maks. tętno maksymalne: | 185 (94 %) |
Maks. tętno średnie: | 178 (91 %) |
Suma kalorii: | 48626 kcal |
Liczba aktywności: | 37 |
Średnio na aktywność: | 53.85 km i 2h 02m |
Więcej statystyk |
Majowy Raport
Piątek, 31 maja 2024 Kategoria Podsumowanie Miesiąca
Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | min/km: | ||
Pr. maks.: | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | |||
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m |
Maj był dobrym, solidnie przepracowanym miesiącem.
Pracowałem nad wieloma rzeczami, m.in. nad stabilizacją parametrów ciała.
Po chorobie z którą walczyłem w styczniu i lutym długo dochodziłem do siebie. Moje płuca wciąż się regenerują i w pewnym momencie znowu saturacja spadła co jednak nie jest jedynym wyznacznikiem wydolności.
Wyższa niż zazwyczaj waga także nie jest dla mnie problemem. Przy tej wadze po prostu muszę utrzymywać wyższe wartości mocy co jednak się udaje.
Nawyki żywieniowe które sobie wyrobiłem, nie zawsze wpływają na mnie korzystnie, skoki ciśnienia jakie pojawiały się w ostatnich tygodniach miały wiele przyczyn i muszę po prostu dalej się pilnować i kontrolować wszystkie parametry.
W maju zrealizowałem masę solidnych i wymagających jednostek treningowych. W dalszym ciągu wzmacniałem wytrzymałość tlenową na co zawsze jest odpowiedni moment. Trenowałem zarówno podjazdy na progu jak i w niższej i wyższej strefie a także zacząłem już żmudną pracę nad Vo2Max z czym obecnie mam największy problem. Podczas każdego treningu pilnowałem kadencji i wyrobiłem sobie już nawyk, że nawet na podjeździe trzymam wysoki rytm. Zauważyłem, że po treningu na wysokiej kadencji szybciej się regeneruję i przede wszystkim jestem w stanie dokręcać na zjazdach i nadrabiać w ten sposób braki techniczne w tym elemencie.
Maj to także owocny miesiąc podczas startów w zawodach. Pierwszą dobrą czasówkę pojechałem 12 maja gdy zmierzyłem się z podjazdem pod przełęcz Ostrą. Już wtedy utrzymywałem wysoką kadencję na podjeździe i wygenerowałem 5,2 W/kg przez 16 minut co jest jednym z lepszych moich wyników w tego typu próbach. Kilka dni później w ulubionym Pucharze Równicy spisałem się jeszcze lepiej, ta sama moc przy nieco niższej wadze dała drugi czas, pomiędzy zawodnikami z licencją Elity co absolutnie nie jest powodem do wstydu. Ostatni start to nowość dla mnie, długi maraton gravelowy z górskimi podjazdami szutrowymi. Ten start dał mi odpowiedź, że wytrzymałościowo jestem dobrze przygotowany do sezonu ale brakuje trochę techniki i odpowiedniego dawkowania węglowodanów na trasie co zaowocowało niewielkim kryzysem pod koniec zawodów. Z jednych zawodów musiałem zrezygnować ale taki to już jest rok, że na dłuższą metę nic nie mogę zaplanować. Na koniec miesiąca udało się pojechać w góry Opawskie i odwiedzić Jesenniki gdzie nie było mnie kilka lat.
W czerwcu planuję więcej treningów na podjazdach i pod kątem Vo2Max a także kilka startów w zawodach. Na razie sporo niewiadomych, jedną z nich jest wybór imprezy docelowej między Beskyd Tour na długiej trasie a Pętlą Beskidzką na dużo ciekawszej trasie niż w ubiegłym roku. Do tego kilka kontrolnych startów w czasówkach lub wyścigach pod górę i maraton MTB w celu określenia sektora startowego podczas BAM w Bielsku – Białej które już w lipcu. Wstępny kalendarz startów:
08.06.2024 – Majka Days ITT – 16 kilometrów na pagórkowatej trasie
16.06.2024 – BAM Babice – Hobby lub PRO
22.06.2024 – O Cenu Kilpi – 11 kilometrów pod górę ze startu wspólnego lub
Uphill MTB Czantoria – 13 kilometrów, po zmiennej nawierzchni
23.06.2024 – Triniec – Loukca – 7 kilometrów pod górę ze startu wspólnego
29.06.2024 – Beskyd Tour – Trasa A lub C ( przepalenie przed Pętlą Beskidzką )
30.06.2024 – Pętla Beskidzka lub w przypadku wyboru długiej trasy podczas Beskyd Tour, BAM Jeleśnia na trasie Hobby

Po chorobie z którą walczyłem w styczniu i lutym długo dochodziłem do siebie. Moje płuca wciąż się regenerują i w pewnym momencie znowu saturacja spadła co jednak nie jest jedynym wyznacznikiem wydolności.
Wyższa niż zazwyczaj waga także nie jest dla mnie problemem. Przy tej wadze po prostu muszę utrzymywać wyższe wartości mocy co jednak się udaje.
Nawyki żywieniowe które sobie wyrobiłem, nie zawsze wpływają na mnie korzystnie, skoki ciśnienia jakie pojawiały się w ostatnich tygodniach miały wiele przyczyn i muszę po prostu dalej się pilnować i kontrolować wszystkie parametry.
W maju zrealizowałem masę solidnych i wymagających jednostek treningowych. W dalszym ciągu wzmacniałem wytrzymałość tlenową na co zawsze jest odpowiedni moment. Trenowałem zarówno podjazdy na progu jak i w niższej i wyższej strefie a także zacząłem już żmudną pracę nad Vo2Max z czym obecnie mam największy problem. Podczas każdego treningu pilnowałem kadencji i wyrobiłem sobie już nawyk, że nawet na podjeździe trzymam wysoki rytm. Zauważyłem, że po treningu na wysokiej kadencji szybciej się regeneruję i przede wszystkim jestem w stanie dokręcać na zjazdach i nadrabiać w ten sposób braki techniczne w tym elemencie.
Maj to także owocny miesiąc podczas startów w zawodach. Pierwszą dobrą czasówkę pojechałem 12 maja gdy zmierzyłem się z podjazdem pod przełęcz Ostrą. Już wtedy utrzymywałem wysoką kadencję na podjeździe i wygenerowałem 5,2 W/kg przez 16 minut co jest jednym z lepszych moich wyników w tego typu próbach. Kilka dni później w ulubionym Pucharze Równicy spisałem się jeszcze lepiej, ta sama moc przy nieco niższej wadze dała drugi czas, pomiędzy zawodnikami z licencją Elity co absolutnie nie jest powodem do wstydu. Ostatni start to nowość dla mnie, długi maraton gravelowy z górskimi podjazdami szutrowymi. Ten start dał mi odpowiedź, że wytrzymałościowo jestem dobrze przygotowany do sezonu ale brakuje trochę techniki i odpowiedniego dawkowania węglowodanów na trasie co zaowocowało niewielkim kryzysem pod koniec zawodów. Z jednych zawodów musiałem zrezygnować ale taki to już jest rok, że na dłuższą metę nic nie mogę zaplanować. Na koniec miesiąca udało się pojechać w góry Opawskie i odwiedzić Jesenniki gdzie nie było mnie kilka lat.
W czerwcu planuję więcej treningów na podjazdach i pod kątem Vo2Max a także kilka startów w zawodach. Na razie sporo niewiadomych, jedną z nich jest wybór imprezy docelowej między Beskyd Tour na długiej trasie a Pętlą Beskidzką na dużo ciekawszej trasie niż w ubiegłym roku. Do tego kilka kontrolnych startów w czasówkach lub wyścigach pod górę i maraton MTB w celu określenia sektora startowego podczas BAM w Bielsku – Białej które już w lipcu. Wstępny kalendarz startów:
08.06.2024 – Majka Days ITT – 16 kilometrów na pagórkowatej trasie
16.06.2024 – BAM Babice – Hobby lub PRO
22.06.2024 – O Cenu Kilpi – 11 kilometrów pod górę ze startu wspólnego lub
Uphill MTB Czantoria – 13 kilometrów, po zmiennej nawierzchni
23.06.2024 – Triniec – Loukca – 7 kilometrów pod górę ze startu wspólnego
29.06.2024 – Beskyd Tour – Trasa A lub C ( przepalenie przed Pętlą Beskidzką )
30.06.2024 – Pętla Beskidzka lub w przypadku wyboru długiej trasy podczas Beskyd Tour, BAM Jeleśnia na trasie Hobby
Trening 41
Czwartek, 30 maja 2024 Kategoria 0-50, Ćwiczenia, GIANT '24, Góry, Samotnie, Szosa, Trening 2024
Km: | 42.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:36 | km/h: | 26.25 |
Pr. maks.: | 57.00 | Temperatura: | 16.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 1316kcal | Podjazdy: | 1040m | Sprzęt: TCR Advanced 2 2021 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Rozjazd 21
Środa, 29 maja 2024 Kategoria 0-50, GIANT '24, Regeneracja, Samotnie, Szosa
Km: | 40.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:29 | km/h: | 26.97 |
Pr. maks.: | 52.00 | Temperatura: | 21.0°C | HRmax: | 127127 ( 65%) | HRavg | 111( 56%) |
Kalorie: | 1014kcal | Podjazdy: | 330m | Sprzęt: TCR Advanced 2 2021 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Rozjazd 20
Wtorek, 28 maja 2024 Kategoria 0-50, GIANT '24, Regeneracja, Samotnie, Szosa
Km: | 31.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:19 | km/h: | 23.54 |
Pr. maks.: | 51.00 | Temperatura: | 28.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 360kcal | Podjazdy: | 760m | Sprzęt: TCR Advanced 2 2021 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Miasto 12
Poniedziałek, 27 maja 2024 Kategoria GIANT '24, Miasto, 0-50
Km: | 16.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:40 | km/h: | 24.00 |
Pr. maks.: | 46.00 | Temperatura: | 18.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 372kcal | Podjazdy: | 130m | Sprzęt: TCR Advanced 2 2021 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Siłownia 32
Poniedziałek, 27 maja 2024 Kategoria Inne
Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:45 | min/km: | |
Pr. maks.: | Temperatura: | 22.0°C | HRmax: | 123123 ( 63%) | HRavg | 79( 40%) | |
Kalorie: | 99kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Ciężary |

Trening 40
Niedziela, 26 maja 2024 Kategoria 50-100, GIANT '24, Góry, Samotnie, Szosa, Tlen, Trening 2024
Km: | 57.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:04 | km/h: | 27.58 |
Pr. maks.: | 63.00 | Temperatura: | 26.0°C | HRmax: | 151151 ( 77%) | HRavg | 125( 64%) |
Kalorie: | 1406kcal | Podjazdy: | 870m | Sprzęt: TCR Advanced 2 2021 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Rozgrzewka i rozjazd
Sobota, 25 maja 2024 Kategoria 0-50, blisko domu, Romet '24, Samotnie, Szosa
Km: | 18.00 | Km teren: | 1.00 | Czas: | 00:55 | km/h: | 19.64 |
Pr. maks.: | 47.00 | Temperatura: | 18.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 417kcal | Podjazdy: | 300m | Sprzęt: Evo 2 | Aktywność: Jazda na rowerze |

Szutry Śląskie Bielsko - Biała 2024
Sobota, 25 maja 2024 Kategoria 100-200, Romet '24, Samotnie, teren, ZAWODY 2024
Km: | 113.00 | Km teren: | 70.00 | Czas: | 05:20 | km/h: | 21.19 |
Pr. maks.: | 61.00 | Temperatura: | 23.0°C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | 4135kcal | Podjazdy: | 2610m | Sprzęt: Evo 2 | Aktywność: Jazda na rowerze |
Szutry Śląskie
ze startem i metą w Bielsku – Białej ukończyłem na 7 miejscu open na trasie
Wyzwanie liczącej 110 kilometrów i 2500 metrów przewyższenia. Ze startu jestem
niezmiennie w tym roku bardzo zadowolony, postawiłem sobie przed zawodami cele
które udało się zrealizować. Był to pierwszy tak długi start na innym rowerze
niż szosa, więc nie miałem żadnego doświadczenia jak do takiego startu
optymalnie się przygotować. Nie mam roweru gravelowego który byłby optymalnym
wyborem na taką trasę więc pojechałem na MTB. Popełniłem kilka zasadniczych
błędów przed starem za które musiałem później zapłacić, track GPS który miałem
wgrany w licznik nie pokrywał się idealnie z trasą więc trochę pobłądziłem, w
Bystrej, Buczkowicach, pod Baranią Górą czy w Brennej, dołożyłem jakieś 4 kilometry
i 100 metrów przewyższenia. Nie był to mój najlepszy dzień i po 4 godzinach
jazdy mój organizm przestał trawić żele energetyczne na których jechałem niemal
cały wyścig. Dodatkowo zaczął boleć tyłek, przyzwyczajony do bardziej twardego
siodełka jakiego używam w rowerze szosowym. Ostatnia godzina to już walka z
przeciwnościami i dojazd tuż przed ulewą która przyszła przed 15. Start potraktowałem
treningowo, mocniej jechałem wyłącznie podjazdy, chociaż na każdym zostawiałem
rezerwy. Równo rok temu startowałem na Mamucie gdzie po 90 kilometrach już
umierałem na trasie i po zawodach 3 dni dochodziłem do siebie. Nie nastawiłem
się więc na ściganie i w sowim tempie pokonałem trasę. Jadąc swoje i
wyjeżdżając się na maksa i dokładając ryzyko na zjazdach które sobie
odpuszczałem byłbym w stanie urwać jakieś 30 minut, technika w terenie u mnie
ciągle kuleje więc czołówka tych zawodów absolutnie poza moim zasięgiem.
Świetnie się jednak bawiłem i to jest dla mnie najważniejsze. Okazją do pokazania
mocy będą kolejne starty w czasówkach i zawodach do górę które już niebawem.
https://www.strava.com/activities/11493297153
https://www.strava.com/activities/11493297153