Piotr92blog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(13)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy PiotrKukla2.bikestats.pl

linki

Wpisy archiwalne w kategorii

Samotnie

Dystans całkowity:175754.50 km (w terenie 3302.00 km; 1.88%)
Czas w ruchu:6556:08
Średnia prędkość:26.42 km/h
Maksymalna prędkość:750.00 km/h
Suma podjazdów:2024461 m
Maks. tętno maksymalne:205 (179 %)
Maks. tętno średnie:198 (101 %)
Suma kalorii:3763302 kcal
Liczba aktywności:2724
Średnio na aktywność:64.52 km i 2h 26m
Więcej statystyk

Trening 72

Czwartek, 1 października 2015 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
Km: 80.00 Km teren: 0.00 Czas: 02:50 km/h: 28.24
Pr. maks.: 65.00 Temperatura: 10.0°C HRmax: 192192 ( 98%) HRavg 138( 70%)
Kalorie: 1656kcal Podjazdy: 1170m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
https://www.strava.com/activities/404204861
Przyszła pora na mocniejszy trening. Zaplanowałem trzy rundy na trasie Zakończenia Sezonu. Do Skoczowa dojechałem spokojnie, z wiatrem. Przez Skoczów ciężko się było przedostać i trochę czasu tam straciłem. Do Simoradza dojechałem spokojnie i później chciałem sprawdzić jedną drogę, okazało się, że jest to skrót do Iskrzyczyna, poza złym stanem nawierzchni nic ciekawego. Pierwszą rundę przejechałem spokojnie, drugą pojechałem na maksa, ale brakowało trochę mocy na podjazdach i czas wyszedł 21:21. Trzecią rundę przejechałem spokojnie i zaliczyłem jeszcze raz podjazd na Iskrzyczyn. Za Iskrzyczynem nowy asfalt, w Wilamowicach skręciłem w lewo i dojechałem do Skoczowa zaliczając pod drodze fajny podjazd. Od Skoczowa już bez sił i pod wiatr.

Trening 71

Wtorek, 29 września 2015 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
Km: 51.00 Km teren: 0.00 Czas: 01:46 km/h: 28.87
Pr. maks.: 60.00 Temperatura: 10.0°C HRmax: 165165 ( 84%) HRavg 135( 69%)
Kalorie: 1033kcal Podjazdy: 380m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
https://www.strava.com/activities/402827037
Spokojny trening, nic ciekawego. Robi się coraz zimniej i trzeba się coraz cieplej ubierać. Nie lubię jeździć w takich warunkach.

Trening 70

Czwartek, 24 września 2015 Kategoria 50-100, avg>30km\h, Samotnie, Szosa
Km: 69.00 Km teren: 0.00 Czas: 02:17 km/h: 30.22
Pr. maks.: 62.00 Temperatura: 17.0°C HRmax: 182182 ( 93%) HRavg 135( 69%)
Kalorie: 1421kcal Podjazdy: 810m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze

Rajcza

Sobota, 19 września 2015 Kategoria 0-50, avg>30km\h, Samotnie, Szosa, w grupie
Km: 13.00 Km teren: 0.00 Czas: 00:23 km/h: 33.91
Pr. maks.: 65.00 Temperatura: 15.0°C HRmax: HRavg
Kalorie: 254kcal Podjazdy: m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze

Rajcza Tour 2015

Sobota, 19 września 2015 Kategoria 100-200, avg>30km\h, Maraton, Samotnie, Szosa, w grupie
Km: 103.00 Km teren: 0.00 Czas: 03:20 km/h: 30.90
Pr. maks.: 75.00 Temperatura: 15.0°C HRmax: 182182 ( 93%) HRavg 162( 83%)
Kalorie: 2237kcal Podjazdy: 2000m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
https://www.strava.com/activities/395417852
Ostatni maraton w tym sezonie, patrząc na wynik to mogę być zadowolony, pozostaje lekki niedosyt z powodu 1 pkt starty do podium w generalce, po prostu rywale byli lepsi i trzeba się z tym pogodzić.
Pogoda w dniu startu była taka jak zwykle w Rajczy, czyli pochmurno, mokro i chłodno, z tego powodu też nie robiłem rozgrzewki i od razu ustawiłem się na starcie.
Po starcie staram się trzymać z przodu, nie do końca się to udaje, co chwilę spowolnienia i przyspieszenia, trochę sił straciłem i u podnóża podjazdu pod Glinkę byłem dosyć daleko od czuba peletonu. Na podjeździe sporo nadrobiłem i byłem na bardzo dobrej pozycji w samej czołówce. Na zjeździe nic nie widziałem, zaparowane okulary i mgła i trochę zacząłem tracić, przed Rajczą zrobił się już dosyć duży peleton a niezbyt mocne tempo na kolejnych kilometrach spowodowało, że przed podjazdem na Kotelnicę było w peletonie około 60 osób. Byłem z tyłu i to był błąd, straciłem kontakt z pierwszą grupą i jechałem na początku drugiej grupy, zjazd potraktowałem spokojnie i przez Tarliczne jechałem w środku grupy. Przed kolejnym podjazdem w Lalikach przez zbyt agresywny ruch manetką spadł mi łańcuch, chwilę z nim walczyłem i straciłem kontakt z grupą. Próbowałem gonić i na Ochodzitej miałem jakieś 50m starty do grupy, nie byłem w stanie się przepchać z powodu dużej ilości samochodów i musiałem się nawet zatrzymać. Motywacja spadła do zera. Na zjeździe jem batona i dołączam do kolejnej grupki, trzymam się do podjazdu pod Zapasieki, tam postanowiłem zaatakować, udało się przeskoczyć do ogona drugiej grupy w której jechał m.in. Marek, jechaliśmy równo po zmianach i na podjeździe w kierunku Krężelki wszystko się rwie, łapię dwie osoby z poprzedniej grupy i staram się na zjeździe utrzymać ich tempo, średnio się to udaje i mam lekką stratę. Dociągam do grupki przed granicą, daję zmianę na podjeździe i kiedy zaczął się zjazd to spadł mi łańcuch, udało się go nałożyć bez zatrzymywania, ale grupa odjechała, przegapiłem skręt w lewo i musiałem zawracać tracąc kilkanaście sekund. Jechałem średnim tempem i przed podjazdem w kierunku granicy zobaczyłem przed sobą grupę, znowu przegapiłem skręt i musiałem zawrócić. Na podjeździe doganiam kilka osób, jem batona i biorę pełny bidon. Kiedy zaczął się zjazd to znowu spadł mi łańcuch, trochę trwało zanim go nałożyłem i wyprzedziła mnie w tym czasie grupa z którą mogłem jechać dalej, pozostała mi jazda indywidualna na czas. Jechałem spokojnym tempem, dopiero przed samą metą przyspieszyłem i wyprzedziłem jeszcze dwie osoby.  Ostatecznie straciłem 20 minut do zwycięzcy i niecałe 5 minut do tej grupy z którą mogłem dojechać do mety. W następny weekend jadę jeszcze do Żmigrodu, czasowiec ze mnie marny, może w parze uda się wykręcić jakiś dobry czas.

Trening 68

Środa, 16 września 2015 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
Km: 69.00 Km teren: 0.00 Czas: 02:29 km/h: 27.79
Pr. maks.: 55.00 Temperatura: 26.0°C HRmax: 188188 ( 96%) HRavg 131( 67%)
Kalorie: 1414kcal Podjazdy: 730m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
https://www.strava.com/activities/393544302
Ostatni trening przed sobotnim wyścigiem w Rajczy. Będzie to ostatni start w tym sezonie, chciałbym obronić podium w generalce, patrząc na odsadę wyścigu będzie to bardzo trudne zadanie. Boję się tych kilku zjazdów, że tam stracę zbyt dużo i znowu zostanę za główną grupą. Nie poddam się, nie po to tak ciężko trenuję aby teraz odpuszczać. 
Co to treningu to spokojna runda z jednym przepaleniem na podjeździe pod Chełm w Goleszowie, moc jest ze mną, czyli może chociaż na podjazdach mnie nie urwią. Cały czas mam we wszystkim pecha, to na studiach mi nie idzie, w pracy mnie olewają a na wyścigach muszę walczyć w najsilniejszej kategorii, takie jest życie, mam nadzieję, że sytuacja kiedyś się obróci i wszystko będzie przychodzić łatwiej, bo tyle nerwów, stresu i czasu ile ja już straciłem to niektórzy za całe życie nie tracą.

Trening 67

Wtorek, 15 września 2015 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa
Km: 65.00 Km teren: 0.00 Czas: 02:19 km/h: 28.06
Pr. maks.: 60.00 Temperatura: 23.0°C HRmax: 164164 ( 84%) HRavg 130( 66%)
Kalorie: 1353kcal Podjazdy: 670m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze

XII Rajd na Równicę

Niedziela, 13 września 2015 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, w grupie
Km: 90.00 Km teren: 0.00 Czas: 03:12 km/h: 28.12
Pr. maks.: 74.00 Temperatura: 20.0°C HRmax: 200200 (102%) HRavg 144( 73%)
Kalorie: 1921kcal Podjazdy: 1500m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
https://www.strava.com/activities/391165087/overvi...
Kolejna (XII) edycja Rajdu z metą na Równicy była moją piątą i jak się okazało najlepszą. Po pewnych problemach w domu wyjechałem mocno spóźniony o 7:40. Do Skoczowa jechałem dosyć mocno i po niecałych 30 minutach  byłem w Skoczowie. Część ekipy już czekała a reszta dojechała chwilę później. Spokojnie dojechaliśmy do Ustronia. Tam krótki postój,  wspólne zdjęcie i ustawiliśmy się na starcie. W głowie wszystko poukładane, miałem plan A, B a nawet C. Po starcie nie mogłem wpiąć buta w pedał i trochę zostałem w tyle, ale gdy tylko zaczęło się pod górę to zacząłem nadrabiać pozycje, postanowiłem od początku jechać mocno, bez kalkulacji i przyniosło to zamierzony efekt, jeszcze przed kostką byłem na czele, tylko Dominik jeszcze próbował ze mną walczyć, w połowie kostki został z tyłu, później już nie oglądałem się za siebie i gnałem co sił w nogach. Równe mocne tempo przez cały czas zaowocowało nowym rekordem, juz jakiś kilometr przed metą wiedziałem, że rekord jest w zasięgu i na ostatnim kilometrze nie starciłem tempa i nawet na ostatnich 300 metrach jeszcze przyśpieszyłem i linię poboru opłat przekroczyłem z czasem 16:21. Nie stanąłem od razu tylko pojechałem o do schroniska, tam miałem czas 17:54. W maju miałem 18:43, z tym, że wtedy mój czas wynosił 17:33 do linii poboru opłat. Drugi zawodnik stracił do mnie 2:15. Uważam, że zasłużyłem na to zwycięstwo, piąty raz brałem udział w Rajdzie i trzeci raz wygrałem. Po ściganiu spotkanie przy napojach i ciastach. Po godzinie siedzenia pojechałem z Darkiem i Adamem przez Wisłę na Salmopol, wjechałem go spokojnym tempem i dalej w kierunku Bielska. W domu byłem o 12:45. Był to ostatni mocny trening przed Rajczą. Jestem nastawiony pozytywnie, mam nadzieję, że w końcu dobrze przejadę ten wyścig, zwykle zawsze coś nie grało, albo brak formy, albo awarie sprzętu. 

Trening 66

Czwartek, 10 września 2015 Kategoria Szosa, Samotnie, blisko domu, 50-100
Km: 53.00 Km teren: 0.00 Czas: 02:02 km/h: 26.07
Pr. maks.: 54.00 Temperatura: 16.0°C HRmax: 197197 (101%) HRavg 144( 73%)
Kalorie: 1167kcal Podjazdy: 1200m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
https://www.strava.com/activities/389213969
Kolejny mocny trening, z podjazdami w roli głównej. Wjechałem sobie dzisiaj trzy razy na Przegibek od Straconki. Najpierw spokojnie dojechałem do Straconki a później było już różnie. Pierwszy podjazd interwałowo: 2 minuty  mocno, 2 minuty spokojnie, 2 minuty mocno, 2 minuty spokojnie i na koniec niecałe 2 minuty na maksa. Spokojny zjazd i drugi podjazd spokojny. Kolejny zjazd spokojny i ostatni podjazd mocno od początku, dawno tak nie jechałem, zwykle sam początek odpuszczałem, w sumie sił starczyło na cały podjazd i wyszedł super czas: 10:30 od pętli autobusowej, strava podała 5 wynik, za 4 kolarzami z licencją elity, do najlepszego straciłem 52 sekundy, w przyszłym roku chciałbym wjechać poniżej 10 minut. Po zjeździe zaczęło padać i śpieszyłem się by nie zmoknąć, wyszła jeszcze jedna tempówka na podjeździe i znowu super czas. Przed niedzielą już nie trenuję, trzeba odpocząć, chciałbym obronić zwycięstwo z przed roku w Rajdzie na Równicę a później Rajcza i walka o utzrymanie podium, plany ambitne a co z tego wyniknie to zobaczymy.

Trening 65

Wtorek, 8 września 2015 Kategoria Szosa, Samotnie, 50-100
Km: 68.00 Km teren: 0.00 Czas: 02:26 km/h: 27.95
Pr. maks.: 54.00 Temperatura: 13.0°C HRmax: 188188 ( 96%) HRavg 140( 71%)
Kalorie: 1447kcal Podjazdy: 870m Sprzęt: Triban 5 Aktywność: Jazda na rowerze
https://www.strava.com/activities/387790113/segmen...
W końcu jakiś mocniejszy trening. Wyjazd po pracy o 16:30. Na termometrze 15 stopni, odczuwalna temperatura była niższa przez silny i zimny wiatr. Spokojnie dojechałem do Skoczowa, gdzie jakiś gamoń w samochodzie próbował mi udaremnić dostanie się na wiślankę. Kiedy już na nią wjechałem to pojechałem w kierunku Ustronia i podnóża Równicy. Przed mostem stanąłem i porozpinałem wszystkie warstwy ciuchów, nie rozebrałem nagawek i to był błąd. Sam podjazd pojechałem taktycznie, początek równym tempem bez szarpania, po ok.1km miałem już dość, nogi się gotowały w nogawkach ale nie stawałem i później już się tym nie przejmowałem, na końcu bruku miałem dobry czas 5:40, dalszy odcinek lekko odpuściłem, spory ruch pieszych, rowerzystów i samochodów udaremniał równą i szybką jazdę, kiedy udało się przejechać te kilkaset metrów to wrzuciłem mocniejsze tempo i równo jadąc wjechałem na szczyt, trochę sił jeszcze zostało a czas wyszedł bardzo dobry: 17:20. Na szczycie 10 stopni i jeszcze silniejszy wiatr, ubrałem się dobrze i zacząłem zjeżdżać, pomimo kilku wartw ubrań i tak mnie przewiewało i zjeżdżałem spokojnie. Równym tempem dojechałem do Pogórza, gdzie chciałem sprawdzić nogę na podjeździe, po słabym początku rozkręcałem się i w sumie sił starczyło na cały podjazd ale czas mógłby być lepszy.  Do Jaworza dojechałem spokojnie i tam chciałem zrobić kolejny sprawdzian na podjeździe. Ruszyłem mocno od początku i w połowie podjazdu musiałem zwolnić bo najpierw wyszli piesi na drogę a później wyjechał samochód i odpuściłem. Do domu już dojechałem spokojnie. Kolejny trening miał być w środę, ale z różnych powodów odpuściłem i pojadę w czwartek potrenować podjazdy.

kategorie bloga

Moje rowery

TCR Advanced 2 2021 14036 km
Zimówka 9414 km
Litening C:62 Pro 18889 km
Triban 5 54529 km
Astra Chorus 2022 16398 km
Evo 2 9995 km
Hercules 13228 km
Ital Bike 9476 km
Trek 17743 km
Agree GTC SL 21960 km
Cross Peleton 44114 km
Scott 9850 km

szukaj

archiwum