Samotny dystans, dobry trening wytrzymałościowy. Kolejne problemy z przerzutką i znowu jazda na blacie całą drogę, Będę musiał wymienić manetkę i wtedy znowu będzie wszystko działało jak trzeba. Ogólnie trening przeprowadzony zgodnie z planem, trasa trochę wymagająca, ale ustalana była tak aby powrót był z wiatrem w plecy. Noga dosyć dobrze podawała, trzymałem równe tempo przez większość trasy, ale jazda na blacie wykańcza strasznie, w sumie w tym roku na tej samej trasie przejechanej 10 minut dłużej niż rok temu włożyłem więcej sił i mocy więc z formą nie jest zbyt dobrze, w przyszły weekend ma być czasówka na Rozpoczęcie Sezonu więc nie ma szans na dobry wynik szczególnie po planowanym na ten tydzień ciężkim treningu siłowym. Na uczelni narazie spokojnie, każdy czwartek i co drugi poniedziałek wolny więc będzie czas na trening i z tego jestem zadowolony, chociaż studia wciąż sa dla mnie najważniejsze. Co będzie to pożyjemy i zobaczymy.
Mała ustawka, we trzech przejechaliśmy się do Brennej, w sumie to we dwóch pracowaliśmy a trzeci kolega z powodu problemów żołądkowych nie dawał zmian. Dobry trening, tego mi brakowało. W grupce jakoś szybciej kilometry uciekają bo nawet nie wiem kiedy znaleźliżmy się w Brennej. Postanowiliśmy wracać drugą stroną rzeki a tam jezioro na drodze, jakoś przeszliśmy bokiem i mogliśmy jechać dalej. W Górkach po podjeździe krótki postój i jazda po zmianach do Świętoszówki i tam się rozstaliśmy, towarysze prosto na Bielsko a ja przez Biery i Jaworze do domu. Po drodze manetka od przedniej przerzutki przestała działać i musiałem jechać większość trasy na blacie.