Wpisy archiwalne w kategorii
Samotnie
| Dystans całkowity: | 177999.50 km (w terenie 3302.00 km; 1.86%) |
| Czas w ruchu: | 6638:04 |
| Średnia prędkość: | 26.43 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 750.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 2054111 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 205 (179 %) |
| Maks. tętno średnie: | 198 (101 %) |
| Suma kalorii: | 3823784 kcal |
| Liczba aktywności: | 2760 |
| Średnio na aktywność: | 64.49 km i 2h 26m |
| Więcej statystyk |
Niedziela, 14 października 2012 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa, Trening 2012
| Km: |
42.00 |
Km teren: |
0.00 |
Czas: |
01:25 |
km/h: |
29.65 |
| Pr. maks.: |
56.00 |
Temperatura: |
14.0°C |
HRmax: |
174174 ( 87%) |
HRavg |
137( 69%) |
| Kalorie: |
911kcal |
Podjazdy: |
250m |
Sprzęt: Cross Peleton |
Aktywność: Jazda na rowerze
|
Sobota, 13 października 2012 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2012
| Km: |
52.00 |
Km teren: |
0.00 |
Czas: |
01:50 |
km/h: |
28.36 |
| Pr. maks.: |
55.00 |
Temperatura: |
14.0°C |
HRmax: |
173173 ( 87%) |
HRavg |
135( 68%) |
| Kalorie: |
1214kcal |
Podjazdy: |
450m |
Sprzęt: Cross Peleton |
Aktywność: Jazda na rowerze
|
Środa, 10 października 2012 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2012
| Km: |
59.00 |
Km teren: |
0.00 |
Czas: |
02:12 |
km/h: |
26.82 |
| Pr. maks.: |
56.00 |
Temperatura: |
10.0°C |
HRmax: |
173173 ( 87%) |
HRavg |
133( 67%) |
| Kalorie: |
1232kcal |
Podjazdy: |
460m |
Sprzęt: Cross Peleton |
Aktywność: Jazda na rowerze
|
Piątek, 5 października 2012 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2012
| Km: |
90.00 |
Km teren: |
0.00 |
Czas: |
03:08 |
km/h: |
28.72 |
| Pr. maks.: |
74.00 |
Temperatura: |
16.0°C |
HRmax: |
169169 ( 85%) |
HRavg |
133( 67%) |
| Kalorie: |
2467kcal |
Podjazdy: |
710m |
Sprzęt: Cross Peleton |
Aktywność: Jazda na rowerze
|
Dzisiaj dzień wolnego na uczelni. Plan był ambitny, niestety musiałem go zweryfikować i wyjechałem dopiero o 14:00. Ruch na drogach spory i trzeba bardzo uważać. W Jasienicy cudem uniknąłem zderzenia z samochodem. Do Skoczowa dojechałem spokojnie a potem trochę podkręciłem tempo i dojechałem do Wisły. Postanowiłem że wjadę na Kubalonkę i zawrócę i tak też zrobiłem. Dawno nie byłem w górach i bardzo mi tego brakowało. Czas wjazdu średni. Na górze trochę zakorkowane, remont drogi do Istebnej idzie pełną parą. Z Kubalonki zjechałem szybko do Wisły, w Ustroniu chwilę stanąłem i potem bez przeszkód dojechałem do Bielska. Pod koniec trochę padało, ale byłem suchy. Sezon powoli dobiega końca, trzeba jeszcze wykorzystać dobra pogodę i pojeździć.
Środa, 3 października 2012 Kategoria 50-100, Samotnie, Trening 2012, Szosa
| Km: |
59.00 |
Km teren: |
3.00 |
Czas: |
02:09 |
km/h: |
27.44 |
| Pr. maks.: |
60.00 |
Temperatura: |
16.0°C |
HRmax: |
165165 ( 83%) |
HRavg |
129( 65%) |
| Kalorie: |
1747kcal |
Podjazdy: |
520m |
Sprzęt: Cross Peleton |
Aktywność: Jazda na rowerze
|
Piątek, 28 września 2012 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2012
| Km: |
92.00 |
Km teren: |
0.00 |
Czas: |
03:15 |
km/h: |
28.31 |
| Pr. maks.: |
64.00 |
Temperatura: |
18.0°C |
HRmax: |
169169 ( 85%) |
HRavg |
134( 67%) |
| Kalorie: |
2079kcal |
Podjazdy: |
800m |
Sprzęt: Cross Peleton |
Aktywność: Jazda na rowerze
|
Środa, 26 września 2012 Kategoria 50-100, w grupie, Trening 2012, Szosa, Samotnie
| Km: |
52.00 |
Km teren: |
0.00 |
Czas: |
01:55 |
km/h: |
27.13 |
| Pr. maks.: |
49.00 |
Temperatura: |
23.0°C |
HRmax: |
173173 ( 87%) |
HRavg |
134( 67%) |
| Kalorie: |
1456kcal |
Podjazdy: |
300m |
Sprzęt: Cross Peleton |
Aktywność: Jazda na rowerze
|
Poniedziałek, 24 września 2012 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa
| Km: |
25.00 |
Km teren: |
0.00 |
Czas: |
00:57 |
km/h: |
26.32 |
| Pr. maks.: |
55.00 |
Temperatura: |
21.0°C |
HRmax: |
155155 ( 78%) |
HRavg |
123( 62%) |
| Kalorie: |
447kcal |
Podjazdy: |
220m |
Sprzęt: Cross Peleton |
Aktywność: Jazda na rowerze
|
Sobota, 22 września 2012 Kategoria Szosa, Samotnie, 0-50
| Km: |
12.00 |
Km teren: |
0.00 |
Czas: |
00:27 |
km/h: |
26.67 |
| Pr. maks.: |
41.00 |
Temperatura: |
10.0°C |
HRmax: |
|
HRavg |
|
| Kalorie: |
267kcal |
Podjazdy: |
m |
Sprzęt: Cross Peleton |
Aktywność: Jazda na rowerze
|
Ostatni start w tym sezonie. Tradycyjnie sezon Road Maraton kończy się w Bieszczadach. Dojazd w Bieszczady jest męczący. Z domu wyjechałem o 7:45 a w Ustrzykach Dolnych byłem o 18:30. Zakwaterowałem się wspólnie z Teamem w pięknie położonym ośrodku noclegowym, potem szybka kolacja i odebranie numerów startowych. Późne rozmowy do późna i sen.
Sobota przywitała nas lekką mgłą i niska temperaturą. Po niezbyt obfitym śniadaniu, pojechałem na rozgrzewkę. Ostatnie dni nierowerowe nie wrożyły niczego dobrego. Start nastąpił o 9:05. Tempo nie było jakos szczególnie zabójcze, peletonik stopniowo malał, po wyjechaniu z Ustrzyk Dolnych ktoś wjechał mi w koło, udało sie wypiąć i zatrzymać bez gleby. Koło czałe, przerzutka cała, jadę dalej. Po kilku minutach gonitwy łapię peletonik. Na jednej z hopek zostałem z tyłu, peletonik się podzielił, znowu gonitwa, zjazdy, trochę płaskiego i ostatecznie przed kolejnym podjazdem doszedłem grupę. Niestety po chwili złapał mnie kryzys, musiałem się zatrzymać, rozważałem rezygnację, odetchnąłem, zdjąłem kurtkę, było już cieplej i ruszyłem dalej. Dogoniłem jakąś dwójkę i jechaliśmy dalej w trzech. Niestety tempo było spacerowe ~20km/h, brak współpracy spowodował że urwalem tą dwójke i szybko doskoczyłem do kolejnej dwójki, podobna sytuacja jak poprzednio i znowu się urywam. Przed Ustrzykami Dolnymi dojechałem do jakiejś czwórki z dziewczyną na czele. Zacząłem ciągnąć, znowu nikt nie chcial współpracować, kolejny atak i zostawiłem resztę w tyle. Przez kolejne kilometry jadę sam, na szczycie następnego podjazdu zatrzymałem sie wysmarkać nos i jechałem dalej. Na zjeździe gdzie rok temu odpadłem z czołówki tym razem nic sie nie dzieje. W okolicy Cisnej zrobilo się niebezpiecznie, na liczniku 40km/h, droga zablokowana, klamki na maksa i udało się zatrzymać. Jak można wyprzedzać na łuku drogi? Dalsza jazda do bufetu bez przygód. Na bufecie wziąłem banany do kieszonki i ruszyłem dalej. Dogoniłem dwójkę, dziewczynę z Nutraxxa i jej towarzysza i jechaliśmy dalej razem, ciągnąłem na podjazdach, na zjazdach tzrymalem koło i tak w kółko. Przed Polańczykiem dochodzimy grupę z Ewą, uszkodzone koło Ewy sparwiło że przegrała rywalizację z Sylwią. Grupę urwałem w Polańczyku i dalej jechałem już sam do mety.
Maraton bardzo nie udany jak dla mnie, ostatnie miejsce w kategorii i połowa stawki open. Po maratonie szybko się pozbierałem i późnym wieczorem byłem już w domu.
Wynik:
6/6H
23/43 OPEN