Wpisy archiwalne w kategorii
Samotnie
| Dystans całkowity: | 175754.50 km (w terenie 3302.00 km; 1.88%) |
| Czas w ruchu: | 6556:08 |
| Średnia prędkość: | 26.42 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 750.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 2024461 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 205 (179 %) |
| Maks. tętno średnie: | 198 (101 %) |
| Suma kalorii: | 3763302 kcal |
| Liczba aktywności: | 2724 |
| Średnio na aktywność: | 64.52 km i 2h 26m |
| Więcej statystyk | |
Trening
Wtorek, 10 lipca 2012 Kategoria 50-100, avg>30km\h, Samotnie, Szosa, Trening 2012
| Km: | 71.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:19 | km/h: | 30.65 |
| Pr. maks.: | 56.00 | Temperatura: | 27.0°C | HRmax: | 163163 ( 82%) | HRavg | 122( 61%) |
| Kalorie: | 991kcal | Podjazdy: | 290m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Najwyższa pora by zacząć nadrabiać te braki w wytrzymałości, gdyby była lepsza wytrzymałośc bylby lepszy wynik na Pętli, a tak. Trasa w maire płaska z kilkoma podjazdami przejechana w całości w tlenie tylko na jednym podjeździe trochę przesadziłem. Noga dzisiaj była świeża i dobrze podawała. W czwartek wyjazd na metę TDP do Cieszyna.
Landek-Rudzica(1,8km):00:05:05(21,25) 150(75%)
Landek-Rudzica(1,8km):00:05:05(21,25) 150(75%)
Regeneracja
Poniedziałek, 9 lipca 2012 Kategoria Szosa, Samotnie, blisko domu, 0-50
| Km: | 25.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:58 | km/h: | 25.86 |
| Pr. maks.: | 57.00 | Temperatura: | 24.0°C | HRmax: | 144144 ( 72%) | HRavg | 106( 53%) |
| Kalorie: | 274kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Początek luźnego tygodnia. Jazda z małej tarczy. Żadnych mocniejszych akcji dziś nie było. W tym tygodniu będą same lekkie jazdy.
Rozgrzewka i rozjazd
Sobota, 7 lipca 2012 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa, avg>30km\h
| Km: | 15.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:28 | km/h: | 32.14 |
| Pr. maks.: | 65.00 | Temperatura: | 32.0°C | HRmax: | 148148 ( 74%) | HRavg | 136( 68%) |
| Kalorie: | 287kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Pętla Beskidzka 2012
Sobota, 7 lipca 2012 Kategoria 50-100, Maraton, Road Maraton 2012, Road Maraton Team, Samotnie, w grupie
| Km: | 99.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:30 | km/h: | 28.29 |
| Pr. maks.: | 76.00 | Temperatura: | 32.0°C | HRmax: | 202202 (102%) | HRavg | 159( 80%) |
| Kalorie: | 2988kcal | Podjazdy: | 1900m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Tegoroczna Pętla Beskidzka startowała w Wiśle, do pokonania mieliśmy dwa podjazdy na Salmopol, uczestnicy dystansu GIGA dodatkowo musieli wjechać dwa razy pod Zameczek. Po wieczornych piątkowych burzach w sobotę rano przywitało nas bezchmurne niebo i temperatura 30 stopni. Start był podzielony na kilka grup, dwie główne grupy to GIGA i MEGA. Każdy z tych dystansów był podzielony na podgrupy. Na GIGA były 4, na MEGA 5. Start pierwszej grupy następił o 10:00, ostatnia wystartowała o 11:20.
Tempo od poczatku bardzo spokojne, dopiero na 4 kilometry przed premią podjąłem próbę ucieczki, znam ten podjazd bardzo dobrze i wiem na co można sobie pozwolić, niestety od razu trzy osoby siadły mi na koło i razem ciągneliśmy przez 3 kilometry. Tam trochę odstawałem i dwójka poszła ostro, tempo pod 30km/h i odpuściłem i ostatecznie byłem 3 na premii. Na zjeździe pęknął mi koszyk na bidon, musiałem się zatrzymać i shować bidon do kieszonki, upchane rzeczy w kieszonkach były później problemem na trasie, dwie mocne grupki pojechały. Piłem bardzo dużo, na bufetach napełniałem wszystkie 3 bidony które miałem, brałem banany i jechałem dalej, obyło się bez większych kryzysów, jedynie pod Salmopolem było gorzej, ale krotki postój załatwił sprawę. Na metę wjechałem w dobrym czasie.
Podsumowując to najlepsza Pętla Beskidzka w jakiej jechałem, trasa, bufety, organizacja i dobra dyspozycja dnia. Ostetecznie :
5/13 H
73/225 OPEN
Zaliczone podjazdy:
Malinka-Salmopol(5,1km):00:16:48(18,21) 340m(6,67%) 180(90%)
Laliki-Ochodzita(4,2km):00:13:51(18,19) 140m(3%) 172(86%)
Zaolzie-Stecówka(3,9km):00:12:39(18,50) 180m(4,6%) 172(86%)
Leszczyna-Stecówka(1,4km):00:04:57(16,97) 80m(5,7%) 174(87%)
Malinka-Salmopol(5,1km):00:19:54(15,38) 340m(6,67%) 169(85%)
Foty:

Tempo od poczatku bardzo spokojne, dopiero na 4 kilometry przed premią podjąłem próbę ucieczki, znam ten podjazd bardzo dobrze i wiem na co można sobie pozwolić, niestety od razu trzy osoby siadły mi na koło i razem ciągneliśmy przez 3 kilometry. Tam trochę odstawałem i dwójka poszła ostro, tempo pod 30km/h i odpuściłem i ostatecznie byłem 3 na premii. Na zjeździe pęknął mi koszyk na bidon, musiałem się zatrzymać i shować bidon do kieszonki, upchane rzeczy w kieszonkach były później problemem na trasie, dwie mocne grupki pojechały. Piłem bardzo dużo, na bufetach napełniałem wszystkie 3 bidony które miałem, brałem banany i jechałem dalej, obyło się bez większych kryzysów, jedynie pod Salmopolem było gorzej, ale krotki postój załatwił sprawę. Na metę wjechałem w dobrym czasie.
Podsumowując to najlepsza Pętla Beskidzka w jakiej jechałem, trasa, bufety, organizacja i dobra dyspozycja dnia. Ostetecznie :
5/13 H
73/225 OPEN
Zaliczone podjazdy:
Malinka-Salmopol(5,1km):00:16:48(18,21) 340m(6,67%) 180(90%)
Laliki-Ochodzita(4,2km):00:13:51(18,19) 140m(3%) 172(86%)
Zaolzie-Stecówka(3,9km):00:12:39(18,50) 180m(4,6%) 172(86%)
Leszczyna-Stecówka(1,4km):00:04:57(16,97) 80m(5,7%) 174(87%)
Malinka-Salmopol(5,1km):00:19:54(15,38) 340m(6,67%) 169(85%)
Foty:

Pętla Beskidzka 2012© Piotrek92

Pętla Beskidzka 2012© Piotrek92
Wisła
Piątek, 6 lipca 2012 Kategoria 0-50, Samotnie, Szosa
| Km: | 38.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:42 | km/h: | 22.35 |
| Pr. maks.: | 55.00 | Temperatura: | 33.0°C | HRmax: | 157157 ( 79%) | HRavg | 127( 64%) |
| Kalorie: | 692kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Rozjazd
Czwartek, 5 lipca 2012 Kategoria blisko domu, Samotnie, Szosa
| Km: | 5.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:13 | km/h: | 23.08 |
| Pr. maks.: | 34.00 | Temperatura: | 31.0°C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | 61kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Trening
Środa, 4 lipca 2012 Kategoria 50-100, Samotnie, Szosa, Trening 2012
| Km: | 91.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:09 | km/h: | 28.89 |
| Pr. maks.: | 72.00 | Temperatura: | 28.0°C | HRmax: | 185185 ( 93%) | HRavg | 139( 70%) |
| Kalorie: | 1887kcal | Podjazdy: | 1230m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Ostatni trening przed Pętlą Beskidzką. Zrobiłem dzisiaj taką mini symulację wyścigu. Wczorajsza jazda niestety nie doszła do skutku i przepadł jeden trening, nie pierwszy, nie ostatni. Pierwsza jazda na nowych kółkach i widać różnicę, tak dobrze się dawno nie jechało, kółka idą ciuchutko i lekko.
Wyjechałem z domu o 7:45 i już było ciepło 25 stopni. Do Jasienicy jechałem w korku a potem zaczęła się jazda. Równe szybkie tempo aż do Ustronia. Stanąłem na zamkniętym przejeździe kolejowym i czekałem. Spokojnie dojechałem do pierwszego dania dzisiejszego dnia-podjazdu na Poniwiec. Podjazd z pozoru wydaje się łatwy a wcale taki nie jest, szczególnie końcówka z przerywnikiem w postaci płyt betonowych daje w kość. Na szczycie lało się ze mnie jak z fontanny. Odetchnąłem i zacząłem zjazd, zatrzymałem się by napełnić puste już bidony w źródełku i zjechałem do Ustronia i pojechałem w kierunku Wisły, jechałem szybko i równo aż do skoczni gdzie odpuściłem, kawałek dalej stanąłem przy potoku, napełniłem bidon wodą z pobliskiego źródła i trochę się ochłodziłem przed kolejnym podjazdem-Przełęczą Salmopolską. Podjazd poszedł sprawnie, równe w miarę spokojne tempo na całym podjeździe zaowocowało dobrym czasem. Na szczycie zjadłem banana i w dół do Szczyrku, był to najszybszy zjazd z przełęczy jaki pamiętam, średnia wyszła ok.60km/h. Potem przez Szczyrk dotoczyłem się do podnóża podjazdu pod Orle Gniazdo od ul.Wrzosowej. Podjazd poszedł nieźle i dobry czas. Z Orlego Gniazda pojechałem w kierunku Buczkowic tą samą drogą, na rondzie się zagapiłem i pojechalem w kierunku Rybarzowic, kawałek dalej zawróciłem i bez przygód dojechałem do Bielska.
Moje dzisiejsze wyniki:
Polana-Poniwiec(3,05km):00:11:00(16,64) 260m(8,5%) (166(83%)
Malinka-Salmopol(5,1km):00:17:55(17,08) 340m(6,67%) (172(86%)
Biła-Orle Gniazdo(1,1km):00:04:42(14,04) 140m(12,7%) (170(85%)
?134139912020299#lat=49.722784463934&lng=18.936425&zoom=11&maptype=ts_terrain
Wyjechałem z domu o 7:45 i już było ciepło 25 stopni. Do Jasienicy jechałem w korku a potem zaczęła się jazda. Równe szybkie tempo aż do Ustronia. Stanąłem na zamkniętym przejeździe kolejowym i czekałem. Spokojnie dojechałem do pierwszego dania dzisiejszego dnia-podjazdu na Poniwiec. Podjazd z pozoru wydaje się łatwy a wcale taki nie jest, szczególnie końcówka z przerywnikiem w postaci płyt betonowych daje w kość. Na szczycie lało się ze mnie jak z fontanny. Odetchnąłem i zacząłem zjazd, zatrzymałem się by napełnić puste już bidony w źródełku i zjechałem do Ustronia i pojechałem w kierunku Wisły, jechałem szybko i równo aż do skoczni gdzie odpuściłem, kawałek dalej stanąłem przy potoku, napełniłem bidon wodą z pobliskiego źródła i trochę się ochłodziłem przed kolejnym podjazdem-Przełęczą Salmopolską. Podjazd poszedł sprawnie, równe w miarę spokojne tempo na całym podjeździe zaowocowało dobrym czasem. Na szczycie zjadłem banana i w dół do Szczyrku, był to najszybszy zjazd z przełęczy jaki pamiętam, średnia wyszła ok.60km/h. Potem przez Szczyrk dotoczyłem się do podnóża podjazdu pod Orle Gniazdo od ul.Wrzosowej. Podjazd poszedł nieźle i dobry czas. Z Orlego Gniazda pojechałem w kierunku Buczkowic tą samą drogą, na rondzie się zagapiłem i pojechalem w kierunku Rybarzowic, kawałek dalej zawróciłem i bez przygód dojechałem do Bielska.
Moje dzisiejsze wyniki:
Polana-Poniwiec(3,05km):00:11:00(16,64) 260m(8,5%) (166(83%)
Malinka-Salmopol(5,1km):00:17:55(17,08) 340m(6,67%) (172(86%)
Biła-Orle Gniazdo(1,1km):00:04:42(14,04) 140m(12,7%) (170(85%)
?134139912020299#lat=49.722784463934&lng=18.936425&zoom=11&maptype=ts_terrain
Rozjazd
Niedziela, 1 lipca 2012 Kategoria 0-50, blisko domu, Samotnie, Szosa
| Km: | 25.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:01 | km/h: | 24.59 |
| Pr. maks.: | 57.00 | Temperatura: | 31.0°C | HRmax: | 148148 ( 74%) | HRavg | 110( 55%) |
| Kalorie: | 339kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Dzisiaj rozjazd po wczorajszej jeździe. Jechało się całkiem dobrze. Wypiłem 2 bidony po 600ml wody.
Objazd części trasy Giga PB 2012
Sobota, 30 czerwca 2012 Kategoria 100-200, Road Maraton Team, Samotnie, Szosa, Trening 2012, w grupie
| Km: | 133.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 04:51 | km/h: | 27.42 |
| Pr. maks.: | 66.00 | Temperatura: | 31.0°C | HRmax: | 181181 ( 91%) | HRavg | 138( 69%) |
| Kalorie: | 2912kcal | Podjazdy: | 1520m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Wyjazd zaplanowany na szybko w piątek. W sobotę rano było bardzo ciepło. Wyjechałem o 7.30 i już o 8.10 byłem w Buczkowicach. Pół godziny później ruszyliśmy w składzie Wiesiek, kolega z Żywca i ja w kierunku Łodygowic. Było ciepło i wody w bidonach ubywało. Pierwszy postój zrobiliśmy w Wielkiej Puszczy przy źródełku. Napełniliśmy bidony i pojechaliśmy na Beskidek. Podjazd poszedł sprawnie, wszyscy wjechaliśmy równo. Szybko zjechaliśmy i zaczęliśmy wspinaczkę na Kocierz, miałem kryzys i na szczycie byłem minutę później niż koledzy. Ostrożnie zjechalismy z Kocierza, na dole remont i światła. Bez przygod dojechaliśmy do Gilowic, kolejny remont i światła. Dalsza trasa prowadziła przez Ślemień na przełęcz. Przed podjazdem znowu uzupełnienie bidonów i jazda. Wjechaliśmy razem i razem zjechaliśmy i dalej przez Pewel Małą, Świnną do Trzebini gdzie czekał kolejny podjazd. Wjechaliśmy szybko i sprawnie i zjechaliśmy do Cieciny a potem w Węgierskiej Górce się odłączyłem i pojechałem do Bielska z postojem po wodę. Do domu dotarłem po 13.30.
Trening
Czwartek, 28 czerwca 2012 Kategoria 100-200, Samotnie, Szosa, Trening 2012
| Km: | 105.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:38 | km/h: | 28.90 |
| Pr. maks.: | 72.00 | Temperatura: | 25.0°C | HRmax: | 168168 ( 84%) | HRavg | 128( 64%) |
| Kalorie: | 2421kcal | Podjazdy: | 750m | Sprzęt: Cross Peleton | Aktywność: Jazda na rowerze | ||
Zaległa wczorajsza jazda wytrzymałościowa. Pojechałem do Czech, dawno tam nie byłem. Jechało się fajnie. Cały czas w I i II strefie, kilka mocniejszych akcji na podjazdach. W Karwinie jechałem cały czas ścieżką rowerową. Kiedy wjechałem do Polski to od razu musiałem hamować i wlec się przez cały Cieszyn. Przed Skoczowem uzupełniłem bidony i wróciłem do domu. Standardowo na koniec przez Jaworze i dalej rozjazdowo do Bielska. W weekend zakładam nowe kółka i jazda.
Albrechtice-Cieszyn(6,2km):00:16:21(22,75) 130m(2,1%) 157(79%)
Albrechtice-Cieszyn(6,2km):00:16:21(22,75) 130m(2,1%) 157(79%)







